Na pierwszej stronie częstochowskiego dodatku do dużego ogólnopolskiego dziennika ukazało się ogłoszenie płatne o treści: „Chcesz wiedzieć więcej o sprawie BMT Sport, odwiedź stronę http://www.bmtsport.pl”. – Tam w zakładce dokumenty zamieszczony był link do aktu oskarżenia przeciwko mnie i mojemu wspólnikowi, w którym ujawniono nasze dane osobowe, adresy, dane dotyczące dochodów etc. – denerwuje się Janusz Tobijański, przedsiębiorca z Częstochowy. Do czasu pierwszej rozprawy informacje zgromadzone przez śledczych są tajne, a za ich ujawnienie grozi do dwóch lat więzienia.

Wspólnicy złożyli do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 241 kodeksu karnego (publiczne ujawnienie informacji z postępowania przygotowawczego) i art. 212 par. 2 k.k. (pomówienie za pomocą środków masowego komunikowania) przeciwko trzeciemu, byłemu wspólnikowi. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Częstochowie, ale ten postępowanie umorzył.

Okazało się, że wcześniej w innej sprawie toczącej się przed sądem przeciwko oskarżonemu jego pełnomocnik wniósł o załączenie w trybie art. 394 par. 2 k.p.k. do akt sprawy upublicznionego potem w sieci aktu oskarżenia przeciwko Januszowi Tobijańskiemu. Zdaniem sądu doszło więc do jego ujawnienia, tym samym nie można już traktować tych informacji jako tajnych. Sąd podkreślił, że do takiego formalnego ujawnienia dochodzi nawet wtedy, gdy dokumenty nie zostały odczytane podczas rozprawy.

Na to postanowienie prokuratura wniosła zażalenie, ale sąd II instancji nie uwzględnił go, a prokurator generalny nie zdecydował się na wniesienie kasacji.

– Wszystko jest niestety lege artis i nie można mieć tutaj do nikogo pretensji. Jest to pewnego rodzaju luka w przepisach – przyznaje dr Monika Zbrojewska z Uniwersytetu Łódzkiego, a zarazem praktykujący adwokat.

Co grozi za ujawnienie informacji

Co grozi za ujawnienie informacji

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Przypomina, że w ten sposób została ujawniona część danych ze śledztwa w sprawie śmierci generała Marka Papały. – W jednej ze spraw pojawił się wniosek o ich załączenie. Prokurator prowadzący sprawę morderstwa generała i sąd nie zwrócili uwagi, żeby choć częściowo wyłączyć jawność tego postępowania. Materiały te zostały formalnie ujawnione jeszcze przed postawieniem aktu oskarżenia. Na szczęście odbyło się to w sprawie, która nie cieszyła się zainteresowaniem mediów, więc nie zostały one upublicznione – wspomina mec. Zbrojewska.

Inaczej na sprawę patrzy mec. Zbigniew Krüger z kancelarii Krüger & Partnerzy. Jego zdaniem sądy, umarzając postępowanie dotyczące BMT Sport, nieprawidłowo zinterpretowały przepisy.

– Przedmiotem ochrony art. 241 k.k. jest zarówno dobro wymiaru sprawiedliwości, przez zapewnienie jego prawidłowego funkcjonowania, jak i dobro osób, których dane lub inne informacje pozostające w sferze życia prywatnego mogą być ujawnione – przypomina adwokat.

Dodaje, że art. 241 k.k. należy rozumieć w ten sposób, że informacji z postępowania przygotowawczego nie można ujawniać do momentu ujawnienia ich w postępowaniu sądowym toczącym się na skutek wniesienia aktu oskarżenia po zakończeniu tego postępowania.

– W przypadku braku podstaw do wniesienia aktu oskarżenia postępowanie należy umorzyć i tym bardziej nie wolno ujawniać informacji z toczącego się postępowania – wskazuje mec. Krüger.

Prawnik zwraca też uwagę na nieprawidłową wykładnię pojęcia ujawnienia.

– Ujawnienie w rozumieniu art. 241 k.k. to nie to samo, co ujawnienie bez odczytywania w trybie art. 394 par. 2 k.p.k. Pierwsze dotyczy ujawnienia na zewnątrz, takiego, które pozwala zapoznać z informacjami osoby postronne w toku jawnej rozprawy, np. publiczność. Ujawnienie w trybie art. 394 par. 2 k.p.k. to procesowe zapoznanie się z dowodami przez skład orzekający bez ich odczytywania na rozprawie. Nie ma możliwości, by mogły zapoznać się z nimi osoby postronne – wyjaśnia karnista.