Prokuratorzy, podobnie jak sędziowie, nie ujawniają publicznie swych oświadczeń majątkowych. Nie ujawniają, bo nie muszą. W przeciwieństwie choćby do urzędników gminnych, radnych czy burmistrzów. Czy słusznie? Siłą upublicznionych oświadczeń majątkowych jest to, że zwielokrotniają liczbę osób kontrolujących władzę – przypominają eksperci.

Populistyczny postulat

Oświadczenia prokuratorów stanowią tajemnicę prawnie chronioną i podlegają ochronie, którą prawo przewiduje dla informacji niejawnych o klauzuli tajności „zastrzeżone”. Tylko gdy składający oświadczenie wyrazi taką wolę, dokument może być upubliczniony. Na to się jednak nie zanosi. Bo zdecydowana większość prokuratorskiego środowiska nie widzi takiej potrzeby. Argumentują, że oświadczenia prokuratorów przekazywane są także do urzędów skarbowych, które są uprawnione do analizy zawartych w nich danych i porównania ich z rocznymi zeznaniami podatkowymi. Oceniają je także zwierzchnicy. To wystarczy. Pytanie, czy na pewno? – Prawo nie nakłada obowiązku ujawniania oświadczeń przez prokuratorów. A postulat ich jawności uważam za populistyczny. Nasze oświadczenia kontrolują urzędy skarbowe. Wnikliwie bada je także prokurator apelacyjny. Niejednokrotnie na jego żądanie musimy je uzupełniać – wskazuje Małgorzata Bednarek, prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów „Ad Vocem”.

Majątki z klauzulą „zastrzeżone”

Majątki z klauzulą „zastrzeżone”

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Podobnie jak w przypadku sędziów, oświadczenia majątkowe prokuratorów mogą również być sprawdzone przez CBA, jednakże wyłącznie na wniosek urzędu skarbowego lub organu ścigania.

– Prokuratorom nie powodzi się najlepiej. Większość z nich jest zadłużona. Ma kredyty hipoteczne. Nie rozumiem, czemu miałoby służyć publiczne ujawnienie tych informacji. Dla mnie to sztuczny problem – ocenia Małgorzata Bednarek.

Nie przekonuje jej argument, że ministrowie, mimo że nie muszą ujawniać oświadczeń, publikują je w Biuletynach Informacji Publicznej.

– Tylko że prokuratorzy nie mają ochrony podobnej do ministrów. A narażają się codziennie grupom przestępczym – podkreśla prokurator.

Oświadczeń nie ujawniają nie tylko szeregowi prokuratorzy. Rozczarowuje też strona Prokuratury Generalnej. Nie można na niej znaleźć oświadczeń prokuratora generalnego, ani jego zastępców.

Kontrola społeczna

„Niezbędnym elementem walki z korupcją jest publikacja oświadczeń majątkowych i rejestrów korzyści. Można powiedzieć, że jest to podstawowa cecha otwartych, przejrzystych i rozliczanych rządów” – można przeczytać w raporcie „Czekając na otwarte rządy” Koalicji NGO-sów na rzecz Otwartego Rządu. Dokument został zaprezentowany niedawno podczas konferencji organizowanej przez Fundację im. Stefana Batorego. Zawiera on m.in. rekomendację ujawnienia wszystkich składanych oświadczeń majątkowych.

– Także oświadczenia sędziów i prokuratorów powinny być jawne – podkreślała podczas konferencji Grażyna Czubek z Programu Odpowiedzialne Państwo Fundacji im. S. Batorego.

– Nie znajduję racjonalnego argumentu przemawiającego za utajnieniem oświadczeń majątkowych prokuratorów, w sytuacji gdy swoje oświadczenia publikują ministrowie, premier i urzędnicy niższego szczebla – przyznaje Grzegorz Kiec, szef Stowarzyszenia Prokuratorów Rzeczypospolitej Polskiej.

Ma on jednak świadomość, że jego głos należy do mniejszości. Tłumaczy natomiast, że już dziś każdy może wyliczyć sobie roczne dochody prokuratora.

– Podstawa i przeliczniki naszych zarobków są określone aktami prawnymi. Prokurator, poza ograniczoną pracą dydaktyczną, ma zakaz dodatkowego zatrudnienia, nie dostaje nagród kwartalnych i premii, nie zasiada w zarządach spółek Skarbu Państwa, a nawet nie dostaje wynagrodzenia za nadgodziny. Być może publikacja oświadczeń majątkowych przyczyniłaby się do zwiększenia zaufania do naszego zawodu w opinii publicznej – ocenia prokurator Kiec.

Podobnego zdania jest Anna Wojciechowska-Nowak, prawniczka z Fundacji im. S. Batorego.

– Życzyłabym sobie merytorycznej debaty na temat jawności oświadczeń majątkowych. Jest pewien niedobór kontroli społecznej w tej sferze. Brakuje wglądu w funkcjonowanie tego hermetycznego środowiska zawodowego – postuluje Anna Wojciechowska-Nowak.

Zna jednak argument związany z bezpieczeństwem osobistym prokuratorów i z tym, że poczucie zagrożenia mogłoby osłabiać ich niezależność.

– Przyjmuję je do wiadomości. Ale mnie nie przekonują. W oświadczeniach nie ma przecież szczegółów pozwalających na identyfikację miejsca zamieszkania. Poza tym prokurator kiedyś wychodzi z pracy, wsiada do samochodu i jedzie do domu. Jeśli grupa przestępcza ma ustalić jego miejsce zamieszkania, to nie potrzebuje do tego oświadczeń majątkowych. To zagrożenie ma więc charakter bardziej hipotetyczny – mówi prawniczka.

Zwolenniczką ujawniania oświadczeń prokuratorów jest też dr Karolina Kremens, karnistka z Uniwersytetu Wrocławskiego.

– Mówienie, że transparentność w tym zakresie może zaowocować zagrożeniem ich bezpieczeństwa to nie argument. Przedstawiciele środowisk kryminalnych mają szereg innych możliwości ustalenia miejsca zamieszkania prokuratorów i ich majątku. Nie jest do tego potrzebne oświadczenie – wskazuje dr Karolina Kremens.

Poza tym oświadczenia samorządowców są ujawniane w BIP od lat i nie spowodowało to plagi kradzieży, czy napadów wobec nich.

Nieskazitelne charaktery

– Nie przekonuje mnie argument, że prokuratorzy mają wyższe morale niż przeciętni obywatele i z założenia należy im ufać – dodaje też Anna Wojciechowska-Nowak.

Także ostatni raport GRECO (Grupa Państw przeciwko Korupcji przy Radzie Europy) dotyczył kwestii zapobiegania korupcji wśród sędziów i prokuratorów. Grupa stwierdza, że obecny system kontroli oświadczeń majątkowych sędziów i prokuratorów jest w Polsce niewystarczający. I zaleca podjęcie prawnych, instytucjonalnych lub praktycznych środków dla zapewnienia dogłębnej analizy tych dokumentów. Autorzy raportu rekomendują nawet rozszerzenie deklaracji majątkowych prokuratorów i objęcie nimi członków ich najbliższej rodziny.

„Może władze zechcą rozważyć ujawnianie wybranych danych z oświadczeń majątkowych prokuratorów, w celu dalszego zwiększenia przejrzystości i wzmocnienia publicznego zaufania do wymiaru sprawiedliwości (należy przez to rozumieć, że informacje dotyczące członków rodziny prokuratora nie musiałyby koniecznie być udostępniane publicznie)” – czytamy w dokumencie.