Kierowcy od lat narzekają, że organy używające fotoradarów nie udostępniają zdjęć dokumentujących popełnienie wykroczenia. Inspekcja Transportu Drogowego, która posiada 375 takich urządzeń, nie wysyła fotografii, a udostępnia je dopiero wtedy, gdy sprawa trafi do sądu. Prawnicy ITD tłumaczą, że nie mają podstaw prawnych do udostępniania zdjęć, bo art. 38 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (k.p.w.) uniemożliwia stronie zapoznanie się z aktami postępowania przygotowawczego.

Większość komendantów straży miejskich, którzy również nie decydują się na wysyłanie zdjęć, wskazuje na zmianę przepisów rozporządzenia w sprawie nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (Dz.U. nr 187, poz. 1116). Nowelizacją z 7 września 2011 r. uchylono par. 7 ust. 6 tego rozporządzenia ze względu na ochronę danych osobowych. Przepis ten pozwalał funkcjonariuszowi nakładającemu mandat wysłać odcinki A, B i C formularza wraz ze zdjęciem.

– Biorąc pod uwagę to, iż w obecnym stanie prawnym ww. regulacja została uchylona, to brak jest podstaw, aby organ prowadzący czynności w sprawie o wykroczenie wysyłał fotografie z urządzenia rejestrującego do wglądu uczestników postępowania. Zgodnie z zasadą legalizmu wyrażoną w art. 7 konstytucji straż miejska jako organ administracji publicznej może działać tylko na podstawie i w granicach prawa – mówi Monika Niżniak z warszawskiej straży miejskiej.

Sporne udostępnienie zdjęć z fotoradarów

Sporne udostępnienie zdjęć z fotoradarów

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czytać ze zrozumieniem

Jednak część jednostek straży miejskich i gminnych stosuje zupełnie inną praktykę. Mimo nowelizacji sprzed trzech lat nadal przy wysyłaniu do kierowców korespondencji załączają fotografię.

– Trzeba czytać ze zrozumieniem, co zawierał usunięty z porządku prawnego zapis. Ustawodawca usunął przepisy pozwalające na wysyłanie zdjęć z mandatem karnym, a nie na druku wezwania do wskazania kierującego. Jeśli inne komendy straży miejskiej czy ITD inaczej interpretują przepisy, to widać nie czytają ich ze zrozumieniem – twierdzi Waldemar Lada, komendant Straży Miejskiej w Białym Borze.

– To organ prowadzący czynności wyjaśniające decyduje, które z materiałów i dowodów w sprawie może udostępnić stronie. Czy to źle, że strażnik decyduje się pokazać zdjęcie właścicielowi pojazdu, aby na jego podstawie wskazał osobę kierującą? Nasze działania nie mają nic wspólnego z przekroczeniem uprawnień, tylko z dobrą wolą prowadzącego postępowanie – zaznacza Waldemar Lada.

Takie argumenty nie przekonują np. strażników miejskich z Warszawy.

– W naszej ocenie w związku z uchyleniem wspomnianego zapisu par. 7 ust. 6 nie ma podstaw, aby organ prowadzący czynności w sprawie o wykroczenie wysyłał fotografie z urządzenia rejestrującego do wglądu uczestnikom postępowania – twierdzi Monika Niżniak. – W przypadku wątpliwości osoby, do której wysyłana jest korespondencja, istnieje możliwość zapoznania się z dokumentacją fotograficzną w siedzibie straży miejskiej – dodaje.

Podobnie uważa Krajowa Rada Komendantów Straży Miejskich i Gminnych. – Wezwanie do wskazania kierującego pojazdem nie do końca jest opisane w k.p.w. Moim zdaniem są to czynności pozaprocesowe. Zdecydowanie lepszą praktyką jest udostępnianie zdjęć na wniosek – mówi Piotr Ichniowski, rzecznik KRKSMiG i jednocześnie strażnik miejski z Siemianowic. – Przyjęliśmy, że zdjęcia są udostępniane na miejscu. Jeśli właściciel pojazdu mieszka daleko i zwróci się o fotografię, wówczas albo w drodze wyjątku ją wysyłamy, albo przesyłamy do jednostki straży właściwej dla jego miejsca zamieszkania. Zawsze jest to jednak odpowiedź na wniosek obwinionego – podkreśla Piotr Ichniowski.

Nie tylko strażnicy

Także Główny Inspektorat Transportu Drogowego konsekwentnie stoi na stanowisku, że w obecnym stanie prawnym służba ta nie ma uprawnień nie tylko do wysyłania, ale do udostępniania zdjęć w ogóle.

– Nie sposób zgodzić się z interpretacją przepisów, jaką stosują straże miejskie udostępniające zdjęcia – mówi Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym w GITD.

– Potwierdza to wniosek do Trybunału Konstytucyjnego skierowany przez rzecznika praw obywatelskich i poparty przez prokuratora generalnego, który zaskarżył przepis art. 38 k.p.w. Gdyby organy te uważały, że jest podstawa prawna do wysyłania zdjęć, to zwróciłyby uwagę na niewłaściwą praktykę wynikającą ze złej interpretacji przepisów. Tymczasem zakwestionowano samą konstytucyjność przepisu – wyjaśnia.