Tak wynika z odpowiedzi resortu nauki na interpelację Jacka Żalka (poseł niezrzeszony) i Michała Jarosa (PO).

– Niektóre środowiska protestują przeciwko możliwości uzyskania tytułu magistra prawa na studiach uzupełniających – wskazuje Jacek Żalek.

Głównym zarzutem jest to, że absolwent skróconego prawa będzie miał takie same uprawnienia, jak osoba po pięcioletnim cyklu kształcenia. W szczególności będzie mógł ubiegać się o przyjęcie na aplikacje prawnicze.

– Wydaje się, że krytyka tych rozwiązań jest bezpodstawna. Przecież rozpoczęcie aplikacji prawniczej uzależnione jest od wyników egzaminów wstępnych. Zatem jeśli absolwent po skróconych studiach nie będzie przygotowany, po prostu egzaminu nie zda – podkreśla Jacek Żalek.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) rozważa przywrócenie obligatoryjnej pięcioletniej nauki na kierunku prawo.

– Studia drugiego stopnia powinny mieć przede wszystkim charakter specjalistyczny, natomiast nie powinny uprawniać absolwentów do ubiegania się o dostęp do zawodów prawniczych w ramach aplikacji – wskazuje prof. Marek Ratajczak, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Taki przywilej powinien przysługiwać absolwentom studiów jednolitych magisterskich oraz kierunku prawo – pierwszego i drugiego stopnia, którzy uzyskali kwalifikacje niezbędne do wykonywania zawodu prawnika.

Resort nauki zaznaczył jednak, że w przypadku ewentualnej rezygnacji z dwustopniowości kształcenia zmiana taka nie powinna negatywnie wpłynąć na obecnych studentów, a także na absolwentów studiów drugiego stopnia na tym kierunku.

– Prawo nie działa wstecz i nie można zamknąć dostępu do ubiegania się o przyjęcie na aplikację osobom, którym przepisy ustawowe takie uprawnienie gwarantowały – podkreśla prof. Marek Ratajczak.