Jan Sneller pozwał w Amsterdamie przed sąd pierwszej instancji towarzystwo ubezpieczeniowe DAS. Odmówiło mu ono bowiem pokrycia kosztów obsługi prawnej świadczonej przez wybranego przez tego klienta prawnika w procesie z jego byłym pracodawcą. Ubezpieczyciel utrzymywał, że z umowy, jaką zawarł ze Snellerem, wynikało, że to DAS ma prawo wyrażać zgodę na wszczęcie procedury przed sądem lub organami administracji przez swojego klienta, jeżeli opłaty miałyby pochodzić z polisy, a także decydować – i to jedynie w określonych przypadkach – o dopuszczalności obsługi prawnej ubezpieczonego z jego wyboru. W takich sprawach jak Snellera firma zaś jest w najlepszym razie skłonna zapewnić wsparcie jednego ze swoich pracowników, który nie ma zresztą uprawnień adwokata ani podobnych.

Sądy dwóch instancji w Amsterdamie oddaliły żądanie Snellera. Tymczasem kluczowy w tej sprawie przepis dyrektywy 87/344/EWG w sprawie koordynacji przepisów odnoszących się do ubezpieczenia ochrony prawnej stanowi, że umowa o tego rodzaju polisę powinna wyraźnie stwierdzać, że kiedy ubezpieczonemu przysługuje korzystanie z pomocy prawnika, to zainteresowany ma prawo swobodnego wyboru adwokata, względnie innej kompetentnej osoby. Holenderska ustawa o kontroli finansowej mówi z kolei, że ubezpieczyciel ochrony prawnej czuwa, by w umowach dotyczących asekuracji pomocy prawnej ubezpieczonemu zostało wyraźnie przyznane prawo wyboru profesjonalnego pełnomocnika, kiedy potrzebuje go w postępowaniu sądowym, administracyjnym lub gdy musi uzyskać rozstrzygnięcie co do konfliktu interesów.

Dlatego Sneller, przywołując postanowienia prawa europejskiego i krajowego, zwrócił się do holenderskiego sądu najwyższego.

Ten doszedł do przekonania, że amsterdamskie sądy powszechne się myliły. Skoro jednak rozstrzygnięcie, które ma wydać w sprawie Snellera i DAS, zapewne pociągnie za sobą wzrost składek za ubezpieczenie ochrony prawnej, sąd ów zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości. Zapytał, czy dopuszczalne jest, by ubezpieczyciel umieszczał w swoich umowach warunek, że co do zasady usługi ochrony prawnej świadczą klientom jego pracownicy, a tylko wyjątkowo, według oceny firmy ubezpieczeniowej właśnie, koszty obsługi prawnej świadczonej przez adwokata wybranego przez ubezpieczonego były pokrywane z polisy.

Trybunał odpowiedział, że zawężająca wykładnia prawa dotyczącego ubezpieczeń ochrony prawnej dokonana przez DAS jest niedopuszczalna. Przy ocenie przepisów unijnych należy uwzględniać nie tylko ich brzmienie, lecz także kontekst i cel regulacji. Tym samym interes ubezpieczonego wymaga, by to on miał swobodę wyboru prawnika lub innej wykwalifikowanej osoby, która byłaby jego obrońcą lub pełnomocnikiem. Co więcej, wybór ten nie może być ograniczony do sytuacji, w której ubezpieczyciel postanowi, że zgadza się oddać pole zewnętrznym prawnikom.

TS orzekł, że zasada ta ma zasięg ogólny i obowiązkowy. W przeciwnym bowiem razie ograniczanie pokrywania z polisy kosztów obsługi prawnej uniemożliwiałoby rzeczywisty i racjonalny wybór ubezpieczonego. Trybunał dodał, że na stosowanie unijnych reguł nie ma wpływu to, czy w sprawie ubezpieczonego obowiązuje przymus adwokacki, czy nie.

U nas nie ma ubezpieczeń ochrony prawnej

W Polsce rynek ubezpieczeń ochrony prawnej praktycznie nie istnieje. Z badań wynika, że w 2011 r. mniej niż 1 procent mieszkańców kraju miał takie polisy. Tymczasem ich powszechność zwiększyłyby skłonność do korzystania z pomocy prawników zarówno przez przedsiębiorców, jak i przez konsumentów. Wzrosłaby wtedy poczucie bezpieczeństwa prawnego w obrocie gospodarczym i prywatnie. W konsekwencji poprawiłaby się jakość usług klientów ubezpieczycieli, radców prawnych i adwokatów.

ORZECZNICTWO

Wyrok TS w sprawie C-442/12