Urzędnicy Ministerstwa Transportu od kilku tygodni walczą z bałaganem w egzaminach na prawo jazdy. Od stycznia 2014 r. testy powinny być przeprowadzane na jednolitym oprogramowaniu. Pytania powinny pochodzić z jednej bazy zatwierdzonej przez ministra transportu.

To jednak nie wszystko. Jak wynika z naszych informacji, resort Sławomira Nowaka chce zapewnić powszechny dostęp do wszystkich pytań. Potwierdza to w rozmowie z DGP rzecznik Ministerstwa Transportu Mikołaj Karpiński. – Docelowo, po utworzeniu bazy pytań egzaminacyjnych składającej się z ok. 3–4 tys. pytań, nie będzie potrzeby jej utajniania. Chcemy jawnej bazy pytań – mówi rzecznik.

Miałoby to się stać po ujednoliceniu obecnych dwóch baz pytań (jednej pochodzącej od Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, drugiej od Instytutu Transportu Samochodowego) oraz jej zweryfikowaniu przez resort. W tym celu opracowywane są zmiany w przepisach. – Zespół zostanie powołany niezwłocznie po dokonaniu odpowiednich zmian ustawowych. Wstępnie, kiedy po raz pierwszy sygnalizowaliśmy wprowadzenie takich rozwiązań, określiliśmy termin ok. 12 miesięcy na realizację tego projektu – tłumaczy Mikołaj Karpiński.

Główną przesłanką do upublicznienia pytań jest ich liczba. Przed zmianami ze stycznia tego roku baza liczyła kilkaset pytań, które kandydaci z łatwością wkuwali na pamięć.

Sama liczba pytań to niejedyny powód, dla którego resort transportu chce jawności. Chodzi też o względy wizerunkowe. – Minister Nowak i jego otoczenie mają już dość punktowania przez media kolejnych wpadek przy wdrażaniu nowych egzaminów. Upubliczniając pytania, utną wszelkie spekulacje dotyczące tego, jak absurdalne pytania tam się pojawiają – twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Powszechnie dostępne pytania byłyby też na rękę wojewódzkim ośrodkom ruchu drogowego. Wskutek zawirowań wokół egzaminów teoretycznych, a także coraz bardziej odczuwalnego niżu demograficznego ruch w WORD-ach znacznie zmalał. – W porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat nawet o 40 proc. Trudno jest nawet rozpisać cały dzień egzaminów – przyznaje Zdzisław Kot, dyrektor WORD w Białej Podlaskiej. Dodaje, że wciąż wielu zdających narzeka na poziom trudności nowego testu teoretycznego. – W ich opinii pytania są tak kosmicznie trudne, że nauczenie się samych przepisów nie jest wystarczające, by zaliczyć egzamin – mówi dyrektor.

Upublicznienie pytań miałoby jednak swoją cenę. Ministerstwo Transportu nie zamierza obniżać progu punktowego na egzaminach teoretycznych (wymagane jest uzyskanie co najmniej 68 punktów na 72 możliwe). Jak pisaliśmy w DGP, za takim rozwiązaniem lobbowali m.in. przedstawiciele ośrodków szkolenia kierowców i WORD.