Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu wielu wprawiła ostatnio w konsternację. Chodzi o jedną ze spraw korupcyjnych, prowadzonych w tej jednostce. Śledczy doszukali się znamion przestępstwa w działaniu aresztanta, który wręczał dwóm strażnikom więziennym prezenty. Nie chodziło jednak o wartościowe rzeczy, lecz o... figurki z masy papierowej własnoręcznie wykonane przez więźnia. Jedna przedstawiała Jezusa, druga – postać z „Kubusia Puchatka”.

Wrocławski kazus wywołał lawinę komentarzy w środowisku śledczych. I pytania: jak to możliwe, że na tym szczeblu prokuratorzy elitarnej jednostki do zwalczania korupcji i przestępczości zorganizowanej zajmują się takimi sprawami? Część prokuratorów przekonuje, że postępowanie może być tylko na pozór błahe. Może bowiem stanowić odprysk innej poważniejszej sprawy i przekazywanie go niższemu szczeblowi nie miałoby sensu. Dla wielu to jednak dowód na to, że mamy problem z właściwością prokuratur apelacyjnych i najwyższa pora ją doprecyzować na poziomie ustawy tak, aby racjonalnie rozłożyć pracę między wszystkimi szczeblami prokuratury. Odżywają też postulaty skrajne – likwidacji prokuratur apelacyjnych.

Tymczasem proponowana przez resort sprawiedliwości reforma tej instytucji niewiele zmienia w tej kwestii. Nie ma w niej mowy o likwidacji szczebla apelacyjnego. Projekt nowego prawa o prokuraturze nie wprowadza też radykalnych zmian w kwestii właściwości rzeczowej prokuratur apelacyjnych.

Kaliber sprawy

– Przez cały okres prac nad projektem zgrabnie unikano kwestii określenia właściwości rzeczowej prokuratur apelacyjnych – ocenia Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

Biorąc pod uwagę wymagania nowego procesu kontradyktoryjnego, w projekcie dociążono prokuratury okręgowe. Zapomniano o ostatnim szczeblu.

– Projekt przewiduje zwiększenie zakresu właściwości rzeczowej prokuratur okręgowych poprzez przekazanie poważniejszych spraw dotychczasowo prowadzonych przez prokuratury rejonowe. Nie idzie za tym zwiększenie zaangażowania w prowadzeniu spraw przez prokuratury apelacyjne, gdzie tylko dwa wydziały (wydział V do zwalczania przestępczości zorganizowanej i korupcji oraz wydział sądowy) zajmują się pracą na pierwszej linii – wskazuje Grzegorz Kiec, prezes Stowarzyszenia Prokuratorów RP.

Zdaniem prokuratorów liniowych skoro określono w projekcie w sposób sztywny właściwość rzeczową prokuratur okręgowych, to w tym samym kierunku powinny iść rozwiązania dotyczące apelacyjnych.

– Można to zrobić poprzez wprowadzenie progów kwotowych, po przekroczeniu których postępowania prowadzone byłyby przez apelacje – proponuje prokurator Skała.

Ale to nie takie proste

– Kwota łapówki nie zawsze jest istotna. A co, jeśli korzyść nie będzie materialna, ale osobista? Na przykład świadczenie usług seksualnych. Albo gdy kwota nie będzie wielka, ale korumpowany byłby minister – mówi jeden z oskarżycieli.

Ministerstwo Sprawiedliwości przypomina, że w projekcie zaproponowano jednak zawężenie właściwości rzeczowej jednostek apelacyjnych w stosunku do obecnego stanu prawnego. A to powinno skutkować prowadzeniem na tym poziomie spraw wymagających większego doświadczenia.

– Sama wysokość przyjętej czy też wręczonej korzyści majątkowej nie świadczy jeszcze o poziomie skomplikowania spraw – przekonuje Ministerstwo Sprawiedliwości.

I przypomina, że problem właściwego podziału spraw między jednostkami załatwi zaproponowana w projekcie instytucja rozstrzygania sporów o właściwość rzeczową.

Akcja likwidacja

Wrocławscy naukowcy – dr Karolina Kremens i dr Wojciech Jasiński na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości przebadali rzeczywiste obciążenie pracą prokuratorów. W swojej analizie postulowali rozważenie także likwidacji prokuratur apelacyjnych. „Przyjęcie bowiem modelu, w którym sprawy o szczególnej wadze i stopniu skomplikowania prowadzone są przez wydziały śledcze prokuratur apelacyjnych, musi zakładać dość dużą dozę uznaniowości w selekcji takich spraw. (...) Warto byłoby jednak rozważyć oddanie rozstrzygania ewentualnych sporów w kwestii jednostki właściwej do rozpoznania danej sprawy organowi nadrzędnemu, a więc Prokuratorowi Generalnemu. Alternatywą dla powyższego modelu byłoby, dyskutowane już w przeszłości, spłaszczenie struktury organizacyjnej prokuratury polegające na likwidacji prokuratur apelacyjnych” – wskazują badacze.

Pomysł nie jest nowy. Pojawił się jeszcze w 2008 r., a jego zwolennikiem był ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny prof. Zbigniew Ćwiąkalski. Do dziś zdania nie zmienił.

– Pomysł likwidacji prokuratur apelacyjnych wart jest dyskusji, zwłaszcza w kontekście wprowadzenia kontradyktoryjnego procesu karnego. Taka zmiana może mieć sens, ale tylko jako element przemyślanych kompleksowych zmian w modelu funkcjonowania prokuratury – mówi prof. Ćwiąkalski.

Ostatecznie zrezygnowano jednak z tych zmian m.in. dlatego, że prokuratura powinna odpowiadać strukturze sądów. A te mają wciąż trzy szczeble. Argumentem przeciw był także opór śledczych z jednostek wyższego szczebla.

Właściwość prokuratur apelacyjnych

Właściwość prokuratur apelacyjnych

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Dwa szczeble

Spłaszczenie struktury sądów do dwóch szczebli zapowiadał jednak poprzedni minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Jego następca na razie do tematu nie wraca. A tylko w takim przypadku mogłaby mieć sens likwidacja prokuratur apelacyjnych.

– Jestem przekonany, że gdyby przeprowadzić akcję zbierania podpisów za likwidacją prokuratur apelacyjnych wśród prokuratorów, to 3/4 z nich podpisałoby się pod taką petycją – ocenia jednak prokurator Skała.

I przypomina, że kontradyktoryjny proces karny wymaga mnóstwa przygotowań.

– Trzeba więc naprawdę dobrze poszukać w prokuraturze rąk do pracy, być może także w nieliniowych wydziałach prokuratur apelacyjnych. Sensem istnienia apelacji są tak na dobrą sprawę wydziały przestępczości zorganizowanej i korupcji – uważa Skała.

Tylko że te, zdaniem związkowca, powinny funkcjonować na szczeblu centralnym.

– Trzeba też doprowadzić do redukcji ogromnej ilości niepotrzebnych zadań, wykonywanych przez niektóre wydziały w okręgach i apelacjach, a związanych z pseudonadzorem, statystyką czy np. międzynarodową pomocą prawną – przypomina.

Sama wysokość wręczonej korzyści majątkowej nie świadczy o skomplikowaniu sprawy