Stworzony przez sędziów konstytucyjnych dokument wzbudza kontrowersje. Prezydentowi został bowiem przedstawiony gotowy projekt ustawy, a to może doprowadzić w przyszłości do sytuacji, w której TK stanie się sędzią we własnej sprawie. Następnie projekt był ukrywany przez autorów przed opinią publiczną. A kiedy ujrzał światło dzienne, jego treść wywołała zamieszanie.

W zamysłach autorów ma on być lekiem na najpoważniejsze choroby TK: przewlekłość postępowania i upolitycznienie sądu.

Znalazły się w nim propozycje poszerzenia katalogu podmiotów, które mogłyby zgłaszać kandydatów na sędziów TK. Poza posłami uprawnienie to przysługiwałoby m.in.: Krajowej Radzie Sądownictwa, Sądowi Najwyższemu, Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, ośrodkom akademickim czy samorządom prawniczym. Ustalono także minimalny wiek sędziów – 40 lat. Gdyby taka regulacja obowiązywała dziś, to ceniony sędzia Marek Zubik, który objął fotel w TK w wieku 36 lat, miałby tam zamknięte drzwi.

Nowa ustawa zamknęłaby też szybką ścieżkę z Sejmu do trybunału. Określa bowiem czteroletnią karencję dla niegdysiejszych posłów i senatorów przy kandydowaniu.

Zmienić ma się także procedowanie TK. Dziś średni czas rozpoznania sprawy to 19 miesięcy. Ma się to skrócić m.in. dzięki przyspieszeniu wstępnego rozpoznawania skarg. Obecnie są one badane przez jednego sędziego, a na jego postanowienie odmowne można się zażalić do trzyosobowego składu. Na gruncie nowych przepisów skargi przeanalizuje od razu trzyosobowy skład, a jego decyzja o odmowie nadania sprawie biegu będzie ostateczna. Więcej spraw TK będzie mógł też rozpoznać na posiedzeniach niejawnych zamiast na rozprawie.

Pomysły nie wzbudziły entuzjazmu posłów i resortu sprawiedliwości, którzy wypunktowali w Sejmie ich wady.

– Nie wszystkie rozstrzygnięcia są dla mnie zrozumiałe. Przede wszystkim wycofanie się z zaskarżalności postanowień w zakresie kontroli wstępnej – mówił Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości.

Dodał, że nie wierzy w skuteczność uspołecznienia procesu wyboru kandydatów.

– Wydaje mi się, że nie ma lepszego sposobu wyboru składu członków TK niż ten, który jest dokonywany przez organ ustrojowo do tego najbardziej legitymowany, czyli Sejm – powiedział.

– Mało klarowna jest przesłanka oczywistej bezzasadności skargi, co może prowadzić do nie zawsze sprawiedliwych decyzji o tym, czy przejdzie ona etap wstępnego rozpoznania. To jest uznaniowe – przekonywał poseł Michał Kabaciński (RP).

Poseł Wojciech Szarama (PiS) wskazał zaś, że nie widzi sensu wprowadzenia karencji dla parlamentarzystów.

Etap legislacyjny

Projekt skierowany do prac w komisjach sejmowych