Borys Budka z PO uważa, że zaproponowana przez prezydenta tzw. uspołeczniona procedura wyłaniania kandydatów na kandydatów jest interesująca i klub ją rozważy. Tu żadne decyzje jeszcze nie zapadły - podkreśla.

Mariusz Błaszczak z PiS uważa, że nowy sposób wyłaniania przyszłych sędziów jest groźny, bo daje prawo zgłaszania kandydatów „zamkniętej, niekontrolowanej korporacji prawników”. 

PSL zasadniczo popiera kierunek zmian. Józef Zych ma jednak wątpliwości czy ograniczenie posłom możliwości kandydowania na stanowisko sędziego TK przed upływem 4 lat od zakończenia kadencji jest właściwe. 

Solidarna Polska będzie zmierzać do tego, aby Trybunał odgrywał mniejszą rolę niż do tej pory, bo nie ma legitymacji demokratycznej. Jak mówi Zbigniew Ziobro, Sejm, Senat i prezydent są wybierani przez naród. Natomiast Trybunał - przez posłów, często według partyjnego klucza i nie ma mocnej demokratycznej legitymacji. 

Małgorzata Szmajdzińska z SLD nie widzi takiego problemu. Dodaje jednak, że należałoby wyłączyć w ustawie wszystkie okoliczności, które mogą dawać podejrzenie politycznych zachowań sędziów. - Może trzeba jeszcze włączyć w to inne środowiska. Ja nie mam gotowego pomysłu na to. Ale na pewno trzeba poddać to dyskusji - mówi. 

Najmniej zastrzeżeń ma Ruch Palikota. Zdaniem Michała Kabacińskiego, projekt idzie w dobrą stronę . Poseł szczególnie chwali zwiększenie uprawnień Rzecznika Praw Obywatelskich, dając mu większą możliwość udziału w postępowaniu. Wśród dobrych rozwiązań parlamentarzysta widzi też zwiększenie składu osobowego sędziów do trzech w pierwszym etapie rozpatrywania. Kabaciński ma natomiast wątpliwości co do większego stopnia niejawności postępowania. 

Prezydencki projekt zakłada, że niektóre skargi o niższej randze, będą rozpatrywane na posiedzeniach, a nie na rozprawach, co ma skrócić czas ich rozpatrywania o kilka miesięcy. Prezydent proponuje, by kandydatów na sędziego Trybunału mogły również zgłaszać samorządy prawnicze, a nie tylko grupa posłów. Nowością jest nadanie tego uprawnienia również Sądowi Najwyższemu, Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, Krajowej Radzie Sądownictwa, Krajowej Radzie Prokuratury, organom samorządów zawodów prawniczych i ośrodkom akademickim. Spośród tych osób prezydium Sejmu lub grupa co najmniej 50 posłów zgłaszałyby kandydatury, z których Sejm wybierałby sędziów Trybunału. Novum w projekcie jest też zapis, że parlamentarzyści i osoby zajmujące stanowiska państwowe mogliby ubiegać się o urząd sędziego TK dopiero po czteroletniej karencji.