statystyki

Trybunał Konstytucyjny rozprawił się z samowolą spółdzielni mieszkaniowych

autor: Ewa Maria Radlińska28.06.2013, 06:55; Aktualizacja: 28.06.2013, 08:20
Mieszkanie

Mieszkanieźródło: ShutterStock

Sędziowie uznali, że nowelizacja zniszczyła prawidłową regulację. Teraz Sejm musi uchwalić uczciwe zasady dla osób, które chcą się rozliczyć z wkładów mieszkaniowych.

reklama


reklama


Chaos prawny – tak Kamilla Dołowska, przedstawicielka rzecznika praw obywatelskich (RPO), określiła sytuację, w której pozostawiono do uregulowania w statutach spółdzielni całokształt zagadnień związanych z rozliczeniem wkładów mieszkaniowych wpłacanych w przeszłości. Brak ustawowych reguł gry doprowadził do tego, że każda spółdzielnia regulowała te kwestie dowolnie, przeważnie niekorzystnie dla uprawnionych. Do biura rzecznika trafia w tej sprawie rocznie kilkadziesiąt skarg. W efekcie prof. Irena Lipowicz, RPO, złożyła wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisu przyznającego spółdzielniom taką władzę.

– Nie znalazłam ani jednego statutu, który prawidłowo regulowałby zasady zwrotu wkładów – podnosiła na wczorajszej rozprawie w Trybunale Konstytucyjnym przedstawicielka rzecznika.

Problem narastał od 2007 r., kiedy dokonano nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (Dz.U. z 2001 r. nr 4, poz. 27 z późn. zm.). Co prawda zakwestionowany art. 8 ust. 3 obowiązuje od wejścia w życie ustawy, a więc od 2001 r., jednak na skutek zmian sprzed 6 lat usunięto przepisy dotyczące waloryzacji wkładu. Wcześniej ustawa określała zasady, na jakich obliczało się należność z tytułu wkładu zwracaną uprawnionym po wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu. I opierając się na tych wytycznych, spółdzielnie uchwalały w statutach szczegóły.

Dziś sytuacja bardziej przypomina Dziki Zachód niż przemyślaną regulację prawną. Gdy wygasa prawo, co do zasady spółdzielnia ogłasza przetarg na ustanowienie odrębnej własności tego lokalu. Nie jest to jednak możliwe w przypadkach wygaśnięcia prawa przysługującego małżonkom w wyniku niedopełnienia przez nich wymogów po rozwodzie czy unieważnieniu małżeństwa i niedopełnienia wymogów przez współmałżonka po śmierci tego, któremu przysługiwało prawo do lokalu. Wówczas małżonek, dzieci lub inni bliscy mogą się ubiegać o przyjęcie do spółdzielni i zawarcie umowy o ustanowienie prawa. Jeżeli zrealizują te roszczenia, wówczas spółdzielnia będzie musiała rozliczyć się z dokonanego przed laty wkładu. I tu sprawa się komplikuje, bo ustawa nie określa zasad tych rozliczeń.

Trybunał podzielił pogląd RPO. Orzekł, że art. 8 ust. 3 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w zakresie, w jakim zawiera upoważnienie spółdzielni do uregulowania w statucie zasad rozliczenia z tytułu zwrotu wkładu, w sytuacjach gdy sam lokal nie podlega zbyciu w drodze przetargu, jest niezgodny z konstytucją.

Przesądziło o tym to, że statut jest umową zawieraną z woli stron (spółdzielni z jej członkami), nie może zatem regulować praw i obowiązków innych osób, a także fakt, że osoby te nie mogą uczestniczyć w procesie uchwalania statutu ani go zaskarżyć. To pozbawia ich prawidłowej ochrony prawa do wkładu mieszkaniowego.

– Skoro prawo do wkładu mieszkaniowego jest prawem majątkowym, to uregulowanie jego zakresu podmiotowego i przedmiotowego, w tym zasad zwrotu, powinno nastąpić w ustawie – podsumował Marek Kotlinowski, sędzia sprawozdawca.

TK podkreślił, że teraz konieczne jest uregulowanie tego na poziomie ustawowym.

– Osoby, które czują się poszkodowane rozliczeniem ze spółdzielnią mieszkaniową według ustalonych przez nią dowolnie zasad, mogą domagać się odszkodowania, a jeżeli spór w tej sprawie został już rozstrzygnięty przez sąd, wówczas mogą się domagać wznowienia postępowania – komentuje skutki orzeczenia sędzia Teresa Mróz z Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

W Sejmie jest 7 projektów zmian przepisów o spółdzielniach mieszkaniowych
Jeden z nich – projekt wniesiony przez posłów SLD – przewiduje ustalenie ustawowych warunków finansowych i zawierania z członkiem umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego, do którego wygasło prawo przysługujące innej osobie, a także określenie zasad wypłaty osobom uprawnionym wkładu mieszkaniowego w wypadku wygaśnięcia prawa i nieopróżnienia lokalu oraz wnoszenia wkładu przez osobę uzyskującą spółdzielcze lokatorskie prawo do tego lokalu.

ORZECZNICTWO

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 27 czerwca 2013 r., sygn. akt K 36/12.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Projekt Staroń do kosza(2013-07-19 06:29) Odpowiedz 00

    Święte slowe popieram przedmówcę w stu dwóch procentach !!!

  • ja(2013-06-29 11:13) Odpowiedz 00

    A to mi szantaz! Dajcie sie dalej potulnie okradac bo inaczej beda psie kupy na chodniku. Przekonales mnie!

  • fagot(2013-07-01 21:21) Odpowiedz 00

    Spółdzielnie mieszkaniowe - TO PATOLOGIE!

  • Niewolnica(2013-06-29 23:01) Odpowiedz 00

    Mam mieszkanie o statusie odrębnej własności. Niby własne, a jestem niewolnikiem. Mam tylko 2 prawa: płacić wysoki czynsz i patrzeć jak dzieje się źle. Obok są 2 wspólnoty. Proszę wierzyć – to zupełnie inny świat. Książkę można o tym napisać, więc powiem krótko: domagam się poszanowania dla niby zagwarantowanego mi konstytucyjnie prawa własności. Domagam się zniesienia niewolnictwa! Kto chce, ten niech będzie w spółdzielni, ale niech w końcu zostanie zniesione ustawowe przymusowe niewolnictwo!

  • kook(2013-06-30 13:49) Odpowiedz 00

    Co do zasady: mała spółdzielnia = lepsze traktowanie spółdzielcy = mniejsze inwestycje i gorsza infrastruktura. Duża spółdzielnia = w d** ma członków spółdzielni = lepsza infrastruktura, niż w małych spółdzielniach (więcej pieniędzy na inwestycje).

  • anna(2013-06-28 20:26) Odpowiedz 00

    mam pytanie do "nr 1 zadowolona", czy byłaś w takiej sytuacji o której jest niniejszy artykuł że spółdzielnia musiała wypłacić ci wkład mieszkaniowy i w jaki sposób tego dokonała, czy prawidłowo czy oszukując cię w rozliczeniach, jeżeli nie miałaś takiej sprawy to nie wypowiadaj bzdur nie w temacie

  • gość(2013-06-30 08:38) Odpowiedz 00

    Brawo Niewolnica! Dokładnie o to chodzi. Równe prawa dla wszystkich obywateli i nic to nie wspólnego z tym jak wygląda struktura wewnetrzna SM. Tu chodzi o podstawowe prawa konstytucyjne. Nie mozna być właścicielem rzeczy i mieć ograniczone prawo rozporządzania nia.

  • k(2013-07-01 07:33) Odpowiedz 00

    Jaki kraj takie prawo, jakie prawo taki kraj, często samowola, brak jakiejkolwiek kultury, zagarnianie... ?

  • bezsilne złorzeczenia(2013-06-29 13:59) Odpowiedz 00

    Popieram stanowisko qaduca (nr 10), przestańcie narzekać i przeklinać, zacznijcie korzystać ze swoich praw i walczyć o nie. Tylko że to wymaga pewnego wysiłku...

  • tez ja(2013-06-28 17:24) Odpowiedz 00

    a co z rozkradanymi kamienicami w duzych miastach? to tez podchodzi pod spoldzielnie - i nikogo nie obchodzi los najemcow jesli taki rozkradacz ma adwokata, a my jestesmy jedynie strona jesli trzeba placic!? chore napewno, ale dlaczego my mamy ponosic konsekwencje przestepstw i nic nie moc bo tylko ci zli sa stronami postepowan - schizofrenia na duza skale!

  • K(2013-06-29 13:01) Odpowiedz 00

    I właśnie dlatego m.in. 10lat temu sprzedałam mieszkanie spółdzielcze i wybudowałam mały domek bo dość miałam panoszenia się zarządów i tego,że tak naprawdę nie miałam nic do gadania jako żona(członkiem był mąż mimo iż mamy wsólność majątkową) a na zebrania można było wejść za dowodem osobistym i trzeba było być członkiem!Teraz przynajmniej wiem,że żyję i odpowiadamy za siebie!

  • natan(2013-06-29 10:58) Odpowiedz 00

    Niektórym spółdzielnie przeszkadzają , no to sami do roboty się zabierajcie !!!. Wtedy zapanuje wolnoamerykanka w wykonaniu rodaków , śmieci i smród wszędzie , na klatkach smród i brud , no chyba że sami posprzątacie nastepnie chodniki pełne psich kup itd . itp !!!. Może tego nie widzisz jeden z drugim !!!. PS. Nie wszystkie spółdzielnie są dobre ale trzeba protestować jak coś się dzieje a nie płakać na forum !!!.

  • To nie chodzi o SM(2013-07-18 13:43) Odpowiedz 00

    PO nie chodzi o SM albo o los biednych spółdzielców ( bo w to nikt nie uwierzy ) Tu chodzi o KASE Sp Mieszkaniowe mają teraz milionowe roszczenia do sieciowców ( Tauron Stoen wodociągi ) to co lepiej rozbić SM wtedy powstanie w miejsce jednej SM kilkanaście wspólnot to wtedy nie będzie miał kto dochodzić roszczeń. A tak poza tym to byłem na wysłuchaniu publicznym w Sejmie w sprawie ustawy Ogólnie żałość około 1000 os z tego 950 przeciwna propozycja PO i Pani Staroń (KT BYŁA WRECZ ZAŁAMANA ) Z CZEGO BARDZO SIE CIESZĘ

  • ia(2013-06-29 09:51) Odpowiedz 00

    Zeby zabierac swiadomie glos na zebraniu trzeba miec swiadomosc. Podstawa swiadomosci jest dostep do informacji. Prezesi odmawiajac dostepu do informacji uderzaja w swiadomosc a zatem un8em9zliwiaja spoldz8elcom zarzadzanie. Zniechecaja ich. To nie spoldzielcy sa problemem jak probuja to przedstawic prezesi. Winni sa prezesi. Jezeli bezkarnosc prezesow nie zostanie trwale ograniczona to spoldzielnie nalezy zlikwidowac bez wzgledu na jednorazowe koszty zmian. Bo kazdy kosz jednorazowy jest mniejszym problemem niz koszt staly. Staly kosz comiesiecznego zinstytucjonalizowanego okradania 99% najslsbszych przez 1% czewonych parszywych zaklamanych zlodziei.

  • qaduc(2013-06-29 08:17) Odpowiedz 00

    Sędziowie uznali, że nowelizacja zniszczyła prawidłową regulację. Teraz Sejm musi uchwalić uczciwe zasady dla osób, które chcą się rozliczyć z wkładów mieszkaniowych.
    Wszyscy mają rację ze swojego punktu widzenia i doświadczeń . Kto jednak zrozumiał , że Trybunał Konstytucyjny wskazał na posłów , Sejm i rząd , że to ich nowelizacja zniszczyła prawidłowa regulację ? Dziś odbywa się skok na kase . Lokatorskie mieszkania spółdzielcze zostaną zamienione na czynszowe , a eksmisji można będzie dochodzić po 3 , a nie 6 miesiącach zalegania . Na okres przejściowy likwidacji spółdzielni wejdzie skierowany przez samorząd komisarz , pełnomocnik czy inny likwidator . To nie uzdrowiciel . On ma dopilnować upadku spółdzielni . Narzekający na złych prezesów spotkają ich jako administratorów nowych wspólnot . Doczekają się sukcesów robotników z pegeerów . Nie musieli już pracować dla komuny , ba , w ogóle nie musieli . Wspólnota , czyli po ludzku też komuna jest dobra przy nowych inwestycjach . Tam się sprawdza . Przy starych domach , z niezamożnymi lokatorami , żaden odrębny budynek nie przeprowadzi remontu bez kredytu .
    Gdzie sprawy własności gruntu , kiedy cenę za metr kwadratowy liczy się po cenach rynkowych . średni jeden metr pod budynkiem odpowiada jednemu metrowi powierzchni mieszkania , choć wielu tego nie pojmuje . Trzeba doliczyć cały teren posesji z drogami , trawnikami , ścieżkami i placami zabaw . Kto to wykupi i da radę zarządzać . Albo wspólnota , albo samorząd . Stare budynki na rozwałkę , a nowe wolna amerykanka . Rządzić będą ci , którzy mają mieszkania własnościowe wyodrębnione , a reszta na bruk .
    Tragedią jest niechęć Polaków do czytania przepisów i rozglądania się po świecie .Czy ktoś słyszał o likwidacji kibuców w Izraelu , albo likwidacji spółdzielni w Danii , Norwegii Niemczech czy Francji ? Czy zamknięto jakiś szpital po tragicznej śmierci operowanego pacjenta ? Przy blisko 4.000 spółdzielni znajdzie się nawet kilkudziesięciu do wymiany . To przyjść razem na zebranie , nie dać absolutorium , wybrać do rady nadzorczej nowych ludzi i zacząć pilnować własnego interesu . Wiara nic tu nie ma do rzeczy . Nikt za nas tego nie zrobi . Mówili o tym spółdzielcy na ostatnim spotkaniu z posłami . Przeczytajcie protokóły na stronie Sejmu . Nie narzekać , lecz do roboty .

  • ja(2013-06-28 13:19) Odpowiedz 00

    Kluczowym argumentem mafii prezesow jest to ze przpisy sa dobre ale spoldzielcy nie interesuja sie zyciem spoldzielni. Jak maja sie interesowac skoro prezesi nie maja obowiazku i nie informuja chocby na stronach www o dzialalnosci spoldzielni przetargach kosztach budzetach bilansach itd. Ograniczanie dostepu do informacji powinno byc w spoldzielniach karane wiezieniem. A ubowcom trzeba koniecznie przeprowadzic lustracje msjatkow pochodzacych z lat grabiezy. A sld zdelegalizowac jako przybudowke mafii

  • ja(2013-06-28 13:12) Odpowiedz 00

    Bezkarnosc mafii prezesow spoldzielni mieszkaniowych ma sznase dopiero zakonczyc projekt prawa spoldzielczego przygotowanego przez lidie staron i poslow po. Kluczowe jest stanowisko pisu. To ta partia musi zdacydowac czy stoi po stronie mafii bylych ubowcow uwlaszczonych na majatku spoldzielcow czy po stronie szarych często bezbronnych ludzi bezwzglednie okradanych dzieki przepisom stworzonym przez sld krs i ajchlera i jankoeskiego.

  • aabc(2013-06-29 07:08) Odpowiedz 00

    Zarządy dużych spółdzielni mieszkaniowych to swojska "korporacja". Nie można ich ugryźć, robią co chcą, lekceważą członków, którzy sami sobie robi wbrew, bo utrzymują te zarządy. I co PO na to? Platforma ma konwencję. I wszystko jasne.

  • m(2013-06-28 12:21) Odpowiedz 00

    Oczywiscie i racja ile bedziemy dokładac do tych nierobów pokupowali stołki mają na płacenie czynszu aby siedzieli i zbierali nasze pieniądze które niestety oprócz opłat za zużycie wody i energi musimy płacic wysokie koszty dla SPM a nie powinno tak byc bo wpłacalismy wkłady to dlaczego te stare budynki nie mogą byc zaliczane jako bezszczynszowe tak jak obecnie szereg mieszkan I tak jak cos sie zepsuje w naszych mieszkaniach to musimy dzwonic nie do administraci bo nam nie potrzebna w dzisjeszych czasach tylko dzwonimy do prywatnych usług gdzie jest taniej Moim zdaniem albo admnistracja albo Spółdzielnia powinna istniec tylko jedna z tych dwóch

  • Smt(2013-06-28 11:24) Odpowiedz 00

    Wjw ma całkowitą rację. Sama spółdzielnia mieszkaniowa jako forma prawna jest moim zdaniem całkiem niezła, natomiast niestety w Polsce mocno kuleje praktyka funkcjonowania spółdzielni, zwłaszcza molochów po kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy członków. Z jednej strony mieszkańcy chcą mieć elegancko i tanio zarazem, ale z drugiej nie kwapią się żeby pilnować i rozliczać zarządy; frekwencja na walnych jest tragiczna. To rodzi poczucie bezkarności władz i sprzyja przekrętom, a że procedura karna często pozostawia osoby pokrzywdzone (faktycznie) bez środków do działania, to temat na kolejne posty.
    Chciałbym tylko nadmienić, że nie rozumiem aż takiej nagonki na spółdzielnie, bo w dużych nieruchomościach (blokach) nie ma w zasadzie lepszej alternatywy. I przestrzegam przed wspólnotami mieszkaniowymi- to się sprawdza w małych społecznościach, gdzie ludzie się znają, są w stanie się porozumieć, nie ma pustych lokali i koszty do ponoszenia są względnie nieduże. Ale już powołanie zarządu z zewnątrz zawsze stanowi zarzewie konfliktów- a że przepisy i praktyka sądów i urzędów w stosunku do wspólnot jest kompletnie niejasna i nieustalona (prawo spółdzielcze ma wieloletnią "obudowę"), to chaos i niepewność prawna w przypadku konfliktu we wspólnocie potęguje się.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama