Senatorowie podczas głosowania kierowali się negatywną opinią wystawioną przez senackie biuro legislacyjne. Wskazano w niej, że zarówno sama idea uchwalenia ustawy, jak i jej poszczególne rozwiązania są nietrafne. Autorzy dokumentu powołali się na marcowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 27/12), w którym wskazano, że minister sprawiedliwości może w drodze rozporządzenia znosić i powoływać sądy, a utrwalenie „struktury sądownictwa powszechnego w ustawie nie jest warunkiem koniecznym dla uzyskania stanu konstytucyjności”.

W opinii negatywnie oceniono także szczegółowe rozwiązania zawarte w ustawie. Zarzucono m.in., że ustawa „dotyczy wyłącznie sądów powszechnych, podczas gdy inne rodzaje sądów wymienione w art. 175 ust. 1 ustawy zasadniczej (...) nadal będą tworzone i znoszone na mocy aktów niższego rzędu”. Chodzi o sądy wojskowe oraz wojewódzkie sądy administracyjne.

W przypadku tych pierwszych o ich strukturze decyduje minister obrony narodowej (w porozumieniu z ministrem sprawiedliwości). Natomiast WSA są tworzone i znoszone przez prezydenta na wniosek prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. Takie zróżnicowanie nie spodobało się pracownikom biura legislacyjnego. „Z pewnością nie przemawiają za nim postanowienia konstytucji, która w zakresie gwarancji odrębności i niezależności od innych władz traktuje wszystkie sądy (...) jako kategorię zbiorczą” – czytamy w dokumencie. Tak więc wejście w życie ustawy mogłoby prowadzić do powstania poważnej niespójności systemowej.

Ponadto senaccy legislatorzy wytknęli twórcom ustawy uchybienie zasadom techniki prawodawczej, które nakazują, aby ustawa wyczerpująco regulowała daną dziedzinę.

„Tymczasem w przypadku sądów powszechnych mamy do czynienia z podziałem materii między dwie ustawy: uchwaloną przez Sejm ustawę z 10 maja 2013 r. i prawo o ustroju sądów powszechnych” – napisali autorzy opinii. Co więcej, ich zdaniem wzajemna relacja tych ustaw nie byłaby do końca jasna.

Etap legislacyjny

Prace w komisjach senackich