Domeny, portale, sklepy internetowe stały się zwykłymi przedmiotami transakcji. Wraz z rosnącą ich liczbą (nabycie udziałów w Goldenline sp. z o.o. przez Agorę w 2011 r., przejęcie portalu Onet.pl przez Ringier Axel Springer w 2012 r.) oraz rosnącym potencjałem i skalą tych przedsięwzięć, coraz więcej uwagi przyciągają kwestie bezpośrednio związane z problematyką prawa handlowego.

Jedną z nich jest wniesienie strony internetowej jako aportu do spółki. Dla uniknięcia nieporozumień już na wstępie należy zaznaczyć, że przez pojęcie strony internetowej rozumiemy zarówno pojedyncze lub składające się z kilku podstron strony internetowe sensu stricto, jak i wszelkiego rodzaju rozbudowane portale, sklepy internetowe, blogi, fora dyskusyjne, aplikacje itp.

Należy tu zwrócić uwagę, że strona internetowa, która ma być przedmiotem aportu, często nie spełnia kryteriów przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 551 kodeksu cywilnego. O ile zakwalifikowanie jako przedsiębiorstwa sklepu internetowego można uznać za oczywiste, o tyle uznanie za przedsiębiorstwo forum dyskusyjnego lub strony, która jeszcze nie została udostępniona publicznie, budzi wątpliwości.

Jeśli możliwe są oznaczenie i wycena składnika majątkowego w postaci strony internetowej (zdolność bilansowa), wniesienie aportu do spółki w takiej postaci nie powinno rodzić problemów. Jednak prawidłowa wycena aportu jest istotna zarówno z punktu widzenia relacji pomiędzy wspólnikami lub akcjonariuszami (decyduje bowiem o liczbie objętych za aport udziałów lub akcji), jak i ze względu na stosunki w relacji wspólnicy – spółka. Dokonując wkładu niepieniężnego, należy pamiętać, że zgodnie z art. 175 kodeksu spółek handlowych w przypadku zawyżenia jego wartości wspólnik lub członkowie zarządu obowiązani są do wyrównania spółce brakującej wartości. W przypadku spółki akcyjnej wartość aportu oszacowana przez założycieli jest wprawdzie weryfikowana przez biegłego rewidenta, co skutkuje wyłączeniem ich odpowiedzialności, jednak wiarygodne uzasadnienie wyceny niewątpliwie przyspiesza ten proces.

Próbując oszacować wartość aportu w postaci strony internetowej, należy pamiętać, że nie zawsze wycenie podlegać będą te same elementy. W zależności od charakterystyki strony, branży, modelu biznesowego pod uwagę należy brać różne składowe lub przykładać do nich różną wagę.

Jednym z podstawowych elementów strony internetowej jest domena, czyli przyjazny dla użytkownika słowny lub słowno-liczbowy adres wpisywany w przeglądarce. Innym ważnym wskaźnikiem pozwalającym oszacować wartość strony internetowej jest jej popularność, mierzona najczęściej liczbą miesięcznych odsłon i unikalnych użytkowników, którzy ją odwiedzają. Obok samej liczby odwiedzin istotne są także trend i charakterystyka demograficzna odwiedzających. Wzrastająca liczba odwiedzających, udowodniona statystykami z minionych 6 lub 12 miesięcy, sygnalizuje rosnące zainteresowanie prezentowanymi na stronie treściami. W przypadku stron internetowych, dla których istotny jest ruch pochodzący z wyszukiwarek internetowych (przede wszystkim z Google), ważny jest PageRank (w uproszczeniu – wartość strony nadana przez algorytm wyszukiwarki Google) lub pozycja w innych rankingach.

Bardzo niewymiernym czynnikiem mającym wpływ na wartość strony internetowej jest zaś reputacja jej autora lub autorów. Od pewnego czasu czołowi autorzy są uważnie śledzeni przez decydentów, którym zależy na zdobyciu, utrzymaniu bądź odzyskaniu dobrego wizerunku. Reputacja i zaufanie czytelników to atuty również niewielkich serwisów, działających lokalnie lub koncentrujących się na wybranej branży.

Wycena strony internetowej jest szczególnie trudna, gdy mamy do czynienia ze stroną utworzoną i rozwijaną od podstaw przez jej autora. Nie istnieje wówczas punkt odniesienia w postaci ceny nabycia lub rynkowej wyceny strony. Rekomendowanym w takiej sytuacji rozwiązaniem jest dokonanie indywidualnej wyceny poszczególnej strony internetowej. Podstawowe kryteria oceny powinny uwzględniać:

● charakter strony – czy sama w sobie przynosi dochód (np. sklep internetowy, płatny dostęp), czy ma raczej charakter informacyjny lub czysto rozrywkowy;

● przynoszone dochody – często spotykanym standardem jest wycena na poziomie 12- lub 24-miesięcznych dochodów;

● koszty utrzymania infrastruktury – przy popularnych witrynach konieczne są inwestycje zarówno w sprzęt, szybkie łącza i bezpieczeństwo;

● perspektywy rozwoju – istotne w przypadku stron prowadzonych przez autorów – czy bez ich obecności popularność strony się utrzyma;

● związane i przenoszone wraz ze stroną prawa niematerialne – logo, hasła, znaki towarowe lub inne utwory.

Wycena stron internetowych to nowa, dynamicznie rozwijająca się dziedzina z pogranicza prawa, ekonomii i rachunkowości. Rzetelne jej przeprowadzenie nie jest zadaniem łatwym. Wymaga znajomości nie tylko przepisów prawa i mechanizmów ekonomicznych, lecz także podstaw technologii i rozwiązań informatycznych. Znalezienie specjalistów łączących powyższe umiejętności jest trudne. Nawet w przypadku wyceny dokonywanej przez biegłego rewidenta nie zawsze uwzględniane są istotne właściwości strony internetowej. Warto zatem skorzystać z doświadczenia specjalistów z różnych dziedzin.

Jakub Bartosiak, aplikant adwokacki w Kancelarii Adwokackiej Marka Małeckiego