statystyki

Drzewiecki: Bezkarny Kalicyklista

autor: Rafał Drzewiecki29.04.2013, 09:00; Aktualizacja: 29.04.2013, 09:10

Kali ukraść krowa – dobrze, Kalemu ukraść krowa – niedobrze. Punkt widzenia Kalego zależy od punktu siedzenia. Konkretnie na siodełku rowerowym. Z niego widać jakby inaczej – europejsko, ekologicznie, z powiewem wolności i postępu.

reklama


reklama


Kali upaja się sukcesem, od kiedy dwa lata temu nowelizacja prawa o ruchu drogowym dała mu więcej praw na drodze. Kali nazwał to powrotem do normalności, z której korzysta bez ograniczeń. Bo może. Ma już pierwszeństwo na drodze rowerowej? Ma. To niech teraz zaścianek pocący się w zasmrodzonych autach uważa, jak Kali znienacka wjeżdża z impetem na przejście. Może Kali z całą rodziną telepać się rowerami środkiem drogi, a nie jechać jeden za drugim? Może. To niech teraz nierozgarnięci automobiliści pokornie jadą za nimi. Bo Kali przecież tylko korzysta ze swoich praw. A obowiązkiem kierowców jest je honorować.

No właśnie, Kali ma prawa, ale z obowiązkami jakoś mu nie po drodze. Upojenie Kalego i jemu podobnych zaczyna być problemem dla czterokołowego zaścianka. Rośnie liczba drogowych kolizji, które – z pewnością skutkiem nie tylko nowo nabytej normalności, lecz także większej liczby jednośladów – powodują rowerzyści. Sęk w tym, że jednym z obowiązków zaścianka jest wykupywanie ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, którego to obowiązku Kali nie ma.

Jak niepostępowy obywatel zawadzi swoim autem inne auto, właściciel tego drugiego dość szybko z pieniędzy ubezpieczyciela tego pierwszego blachę wyklepie i pomaluje. Jak Kali wgniecie rowerem komuś drzwi, właściciel uszkodzonego samochodu może sobie pójść co najwyżej do sądu. I zamiast góra 30 dni, tak jak to najczęściej załatwiają ubezpieczyciele, na pieniądze nakazane wyrokiem sądu może poczekać dwa lata.

Równość praw i nierówność obowiązków uczestników ruchu drogowego zgrzyta. Nie jestem pewien, czy akurat wprowadzenie obowiązkowego OC dla rowerzystów to dobry pomysł. Jednak widząc, jak negatywne i nerwowe reakcje wzbudza u cyklistów nawet nieśmiała wzmianka o takim rozwiązaniu, przed oczyma staje Kali wrzeszczący, że mu kradną krowę. To popadanie z jednej skrajności w drugą. Kiedyś kierowcy straszyli rowerzystów, dziś to rowerzyści zaczynają straszyć kierowców. Tylko dlaczego mogą to robić właściwie bezkarnie? Bo kolego Kali, ukraść krowa zawsze niedobrze. Zawsze.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • Kali(2013-04-29 10:01) Odpowiedz 00

    Bycie tępym ignorantem też niedobrze. Oj niedobrze.

  • baobab(2013-04-30 07:22) Odpowiedz 00

    A tabletki Rafał dziś brałeś? No zastanów się...

  • pedał(2013-05-01 10:44) Odpowiedz 00

    Bzdury facet piszesz.Jeżdżę na rowerze po drogach publicznych w pojedynkę ,skrajem jezdni i rzadko się zdarza żeby któryś z kierowców wyprzedzał mnie z obowiązującym dystansem jednego metra.Najczęściej spychają rowerzystę do rowu.A poza tym nie jestem w żadnej firmie ubezpieczeniowej ubezpieczyć roweru od zniszczenia przez kolizję z samochodem tylko przed kradzieżą i to jeszcze musi być kradzież gdzie policja jest w stanie pościgu czyli dostaniesz odszkodowanie jeśli będą go ścigać.Jestem za tym żeby było ubezpieczenie na takich samych prawach jak OC dla kierowców wtedy się zastanowią jak im ściągną trochę kasy.Teraz mam rower droższy od niejednego samochodu.

  • cyklista z UE(2013-05-04 14:19) Odpowiedz 00

    Co za bzdury piszą kierowcy samochodów,sam jestem kierowcą TIR-a i jednocześnie rowerzystą posiadam rowery crossowy,do MTB i szosowy .Obserwuję na trasie jak kierowcy stosują się do przepisów odnoszących się do rowerzystów to jest horror.Kierowcą wydaje się że jak widzą rower to trzeba przejechać po nim bo to jest pojazd który tylko przeszkadza gdy się zapomną i chcą to samo zrobić z z np. z samochodem większym od siebie to jest tragedia.Jestem za ubezpieczeniem ale dobrowolnym.Sam chciałbym ubezpieczyć swoje rowery ale żadna ubezpieczalnia nie chce mi ubezpieczyć roweru od zniszczenia w wyniku kolizji z samochodem.A po za tym ubezpieczają na dzień dzisiejszy tylko do wartości 5000 zł ale tylko od kradzieży w której musi policja podjąć interwencję.Czyż ten kraj nie jest chory.W żadnym kraju UE nie ma takiej paranoi jak w Polsce,a byłem prawie w każdym.I zapewniam was,że np. w Szwajcarii na drogach zwłaszcza w Alpach jest cyklistów i kolarzy w różnym wieku więcej niż pieszych w Polsce tylko kultura jazdy kierowców w tych krajach na drogach jest bez porównania wyższa niż w Polsce.

  • rs(2013-05-03 19:45) Odpowiedz 00

    Niezależnie od adekwatności szczegółowych stwierdzeń artykułu: ROWERZYSTA na polskiej drodze to POMYŁKA... często śmiertelna w skutkach, choć może nie bezpośrednio dla niego samego. Nie prowadzi się niestety statystyk, ile wypadków drogowych z udziałem pojazdów INNYCH niż rower zostało spowodowanych nieodpowiedzialnym zachowaniem się rowerzystów na drodze - a byłoby warto takie badanie przeprowadzić! Chcemy w Polsce mieć drugie Chiny, należy wprowadzić prawdziwą RÓWNOŚĆ - tak w prawach jak i ODPOWIEDZIALNOŚCI - dla wszystkich użytkowników dróg. Rowerzysta na rowerze winien być jasno zaklasyfikowany pod względem statusu jako POJAZD (bez jakichkolwiek przywilejów należnych zwykle pieszym - a w szczególności zjazd z chodnika na jezdnię winien zawsze być traktowany jako włączenie się pojazdu do ruchu a nie specyficzny sposób "przechodzenia na rowerze przez jezdnię"); rowery winny być obowiązkowo opatrywane czytelnymi z daleka NUMERAMI REJESTRACYJNYMI i przechodzić obowiązkowy PRZEGLĄD sprawności technicznej i posiadania pełnego wymaganego wyposażenia (hamulce, światła) co roku; do poruszania się po drodze publicznej rowerzysta winien mieć obwiązek posiadać oficjalne POŚWIADCZENIE odpowiednich umiejętności (kartę rowerową lub regularne prawo jazdy); winno być wprowadzone obowiązkowe UBEZPIECZENIE OC rowerzystów poruszających się po drogach publicznych (na wypadek kiedy chwiejący się na dziurawej drodze pomiędzy pojazdami rower uszkodzi np. Maybacha); winno być na drogach więcej funkcjonariuszy POLICJI na motocyklach do ścigania bezkarnych dziś sprawców wykroczeń drogowych poruszających się na jednośladach (typowy dziś scenariusz zachowania się wandala na rowerze - nie oglądać się za siebie, na chodnik i w długą...). Oczywistością jest, że należy dążyć do maksymalnej SEPARACJI rowerów od innych pojazdów przez budowę ścieżek rowerowych... A na razie - ostatnie procyklistyczne zmiany w Kodeksie Drogowym należy bezwględnie co najmniej ZAWIESIĆ do czasu realizacji powyższych postulatów...

  • rocez(2013-05-02 11:28) Odpowiedz 00

    Więcej kali cyklistów mniej trupów! Każdemu się opłaca. OC = mnij kalicyklistów = smród i korki.

  • rocez(2013-05-02 11:24) Odpowiedz 00

    Kali warzyć średnio 100 kg, Krowa warzyć średnio 1500 kg. Kali jedzie 10 km/h, krowa 80 km/h (tam gdzie powinien 50 km/h), Kali najechać krowę, to nie to samo co krowa najechać Kali. Nawet Kali to rozumieć, rozmieć to rządy państw europejskich. Pan redaktor widać nie rozumieć.

  • RMF(2013-04-30 15:52) Odpowiedz 00

    Proponuję iść dalej. OC dla pieszych! Ci to dopiero wypadków mają. A potem dla zwierząt. I przeglądy obowiązkowe, od uzębienia, po bieżnik na podeszwach. A na końcu napiszcie "Nie jestem pewien, czy akurat wprowadzenie tego to dobry pomysł" ale ********* komuś zawsze miło.

  • Drewicz(2013-04-30 15:16) Odpowiedz 00

    Jak rowerzysta łamać przepisy to źle, ale jak Kali wyprzedzać rowerzystę na przejściu dla pieszych to dobrze, prawda, panie Kalidrzewiecki?

  • ostrekoło(2013-04-30 13:11) Odpowiedz 00

    drzewiecki,walnij z barana w sciane,jełopie...takich bzdur jeszcze nie czytalem.ale jedno musze ci przyznac...w 100% sie nadajesz...do ********* Prawda jakbys nie widzial idioto).

  • rower i kierowca(2013-04-30 11:54) Odpowiedz 00

    No i zamiast sprostowania poprzednika, kolejny artykuł o tym, jacy to rowerzyści są Kali, a kierowcy zaściankowi. Czy Gazeta Prawna nie może przynajmniej spróbować obiektywnie ocenić zachowań wszystkich uczestników ruchu, a nie wieszać się tylko na rowerzystach? Rowerzyści dostali nowe prawa, prawa, które mają już od długiego czasu ich koledzy niemal w całej Europie. Rowerzyści jeżdżą jak wariaci? Zdarza się. Jak wszyscy. Ale, jak duża część z tych zachowań wynika z przyjętej organizacji ruchu, która rowerzystów stawia często w świetle co najwyżej roszczeniowych maniaków? Drogi rowerowe kończące się w dziwnych miejscach, szereg przeszkód, które nie występują na jezdniach dla "zaściankowych". No to skacze ten rowerzysta między chodnikami, drogami dla rowerów i jezdniami jak żaba, często w głupich miejscach, bo nie ma spójnego i logicznego systemu, który naprowadzałby na właściwy tor jazdy. Do tego nie zawsze sympatyczne zachowanie zaściankowców względem Kalich i potem Kali przenosi zachowania zaściankowców na pieszych. Ruch rowerowy to trudna do ogarnięcia sprawa. Podstawową zaletą roweru jest wolność, którą daje. Wolność, którą skutecznie ograniczają rozwiązania przyjęte ku uciesze możliwie dużej ilości zaściankowców. Przepisowy rowerzysta powinien jeździć kilometrowymi objazdami razem z zaściankowcami? Nie, Kali stwierdzi, że skróci sobie nielegalnie drogę, bo wyjdzie z założenia, że jakby miał jechać objazdami, to wziąłby samochód, z pewnością ku uciesze innych zaściankowców, wydłużając jeszcze bardziej korek. Dlatego wbrew temu, co pisze sobie pan sekretarz, większa ilość Kalich na ulicach jest w interesie zaściankowców, którzy z pewnych względów nie chcą wyjść z zaścianka. Bo dzięki temu mają więcej miejsca na drodze. Poza tym, jakby podpatrzeć zachowania zaściankowców, to też wychodzą z nich Kali. Ilu z nich wyprowadza się na przedmieścia, bo szuka spokoju, który skutecznie zakłócają w miastach inni zaściankowcy? Kali zaściankowcy, jak mieszkać w ciszy to dobrze, jak hałasować i smrodzić innym mieszkańcom, to też dobrze. Każdy z nas jest w pewien sposób hipokrytą. Pytanie tylko, kto w ogólnym rozrachunku przynosi najwięcej szkód, powoduje najgroźniejsze wypadki. Pijany kierowca, czy pijany rowerzysta. W Europie znają te odpowiedzi i takoż dostosowują prawo. W Polsce gazeciarz prawny myśli, że takie same obowiązki powinny mieć słoń i mrówka. Nie, to nie jest równość. W Holandii domniemanym sprawcą wypadku zawsze jest zaściankowiec, a nie Kali. Niesprawiedliwe? Czy aby?

  • kapitan bomba(2013-04-30 10:31) Odpowiedz 00

    tępy ****

  • Inka(2013-04-29 22:26) Odpowiedz 00

    Ech, jak Kali widzieć tylko te dane, które Kalemu pasują, to już dobrze?

    www.gddkia.gov.pl/userfiles/articles/i/infrastruktura-rowerowa_3000/zdarzenia_rowerowe_2008_2011.pdf

    Rowerzyści są SPRAWCAMI wypadków ze swoim udziałem coraz rzadziej - w l. 2008-2011 udział ten SPADŁ o 4 pkt. procentowe. SPADŁ a nie WZRÓSŁ.

    Ponadto - ilość zdarzeń Z UDZIAŁEM rowerzystów generalnie spada, mimo wzrostu liczby rowerzystów na polskich drogach - porównując dane za 2008 i 2011:
    wypadki: SPADEK o 496
    lekko ranni: SPADEK o 237
    ciężko ranni: SPADEK o 115
    zabici: SPADEK o 119
    wzrosła tylko liczba kolizji

    Co roku SPADA też liczba śmiertelnych ofiar wśród rowerzystów (porównując '08 i '11 - o ponad 1300 osób!!!)

    Sami rowerzyści byli w 2011 r. sprawcami ... 1 wypadku śmiertelnego. Słownie JEDNEGO. Dla porównania - kierowcy: 4189.

    No tak, to rowerzyści, prawdziwy drogowi mordercy bez OC stosują moralność Kalego, twierdząc że tak naprawdę groźny jest ten zaścianek na czterech kółkach...

    Wstyd - kolejny artykuł w GP oparty na KŁAMSTWIE. Poważna gazeta a prostego researchu zrobić nie potrafią.

  • brandywine(2013-04-30 07:52) Odpowiedz 00

    Niech ktoś empatyczny przytuli tego sfrustrowanego człowieka, może zajmie się czymś pożytecznym zamiast siać agresję. A jeszcze lepiej niech ktoś mu kupi rower.

  • ziut(2013-04-30 06:37) Odpowiedz 00

    Te same prawa? Buehehe. I obowiązki? Serio? Pan sekretarz nie widzi żadnej różnicy w pojeździe o masie 10-15 kg i średniej prędkości 20-30 km/h, a takim o masie 700-1000 kg i prędkości 50-80 km/h. Widocznie jemu wsio rawno co go trafi.

  • t105n(2013-04-29 10:06) Odpowiedz 00

    Przypomnę, że rowerzyści, w odróżnieniu od samochodów:
    1) nie zastawiają chodników utrudniając przejście pieszym, żeby nie pisać "zawłaszczając przestrzeń innych użytkowników ulic",
    2) nie tworzą korków,
    3) nie domagają się "autostrad" w środku miasta.
    Ponadto wiele skrzyżowań samochody mogą przejechać na jednej fazie świateł, zaś rowerzyści na raty, bo przed każdą jezdnią muszą wcisnąć guzik (na marginesie, niezgodny z ministerialnym rozporządzeniem) i często wieki czekać na zielone.

  • crk(2013-04-29 23:29) Odpowiedz 00

    Pod żałosnym tekstem T. Żółciaka umieściłem komentarz, który tu również idealnie pasuje: "Oj, wyraźnie widać frustrację człowieka, który 20 lat tyrał i znosił upokorzenia, żeby zarobić na swoją furkę i kiedy wreszcie się udało, to okazuje się, że sąsiad jedzie do pracy rowerem 30min szybciej. Szanowny "dziennikarzu", nic straconego, nadal możesz być dumny ze swoich 4 kółek - kup 2 rowery :) Zaoszczędzony na staniu w korkach czas, poświęć na poprawę jakości swoich "artykułów", bo teraz to jest bieda."

  • msl(2013-04-29 22:09) Odpowiedz 00

    Pan "sekretarz" nie ma chyba elementarnej wiedzy na temat obowiązujących w Polsce przepisów. Nie ma również nawet bladego pojęcia o statystykach wypadków z udziałem cyklistów, które mają miejsce w Polsce. Pozostaje tylko pogratulować tym, którzy czytają wypociny redaktorów z bożej łaski umieszczanych na stronie GP. Skoro w przypadku tak łatwych i niezawiłych przepisów owi "pismakowie" nie są w stanie się połapać, to jak można im wierzyć w przypadku innych dziedzin prawa?

  • cegła(2013-04-29 22:44) Odpowiedz 00

    żenujący bełkot!
    Zaiste autor ma czytelników za idiotów

  • Też kierowca.(2013-04-29 22:20) Odpowiedz 00

    I następny co zaniża poziom zamiast wziąć się do roboty. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Widać tyłek zrósł się z siedzeniem w samochodzie.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama