Producenci rur i walców hutniczych, czyli Buczek Automotive sp. z o.o. (BA) i Huta Buczek sp. z o.o. (HB), należący do TB zostali oskarżeni przez KE o przyjęcie niedopuszczalnego dofinansowania. Na początku poprzedniego dziesięciolecia coraz bardziej zadłużali się bowiem wobec ZUS, w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, w urzędzie skarbowym i gminie Sosnowiec. Grupa TB miała też prywatnych wierzycieli. Opracowała więc plan restrukturyzacji, który w teorii pozwalał na objęcie jej spółek pomocą państwa z krajowego programu restrukturyzacji hutnictwa żelaza i stali na lata 1997 – 2006, stanowiącego część dostosowań związanych z przystąpieniem Polski do Unii. Plan przewidywał udzielenie TB kilku rodzajów pomocy – na restrukturyzację zatrudnienia i na badania i rozwój. Restrukturyzacja finansowa spółki miała polegać na rozłożeniu na raty i umorzeniu części jej publicznoprawnych zobowiązań. Ten ostatni środek nigdy jednak nie został zastosowany, ponieważ TB nie udało się spełnić ustawowych warunków pozwalających choćby na rozłożenie zadłużenia na raty. W latach 2004–2006 ZUS, US i gmina zajęły więc jej rachunki bankowe, pieniądze z kasy i wierzytelności. ZUS uzyskał hipoteki na 25 mln zł i zastawy na jej majątku produkcyjnym na 12 mln zł. W sierpniu 2006 r. została ogłoszona upadłość TB, przy czym przedsiębiorca dalej prowadził działalność.

KE wszczęła wtedy postępowanie wyjaśniające. Zarzuciła naszym instytucjom publicznym, że nie zachowały się wobec TS i spółek od niej zależnych jak staranny i ostrożny prywatny wierzyciel, który w podobnej sytuacji dążyłby do wyegzekwowania należnych mu kwot od dłużnika w tarapatach. Tym samym uznała w swej decyzji, że Polska obeszła zakaz udzielania pomocy, nie składając już w 2001 r. wniosku o upadłość grupy. Polskie władze dowodziły że ZUS, US i inni publiczni wierzyciele zachowali się racjonalnie wobec niewypłacalnych producentów, pozwalając im na częściową restrukturyzację i utrzymując rzeczowe zabezpieczenia długu. Sąd I instancji uznał, iż komisja nie udowodniła, że Polska zachowała się inaczej niż racjonalny prywatny wierzyciel. KE nie przedstawiła bowiem żadnych analiz porównujących korzyści płynące z przeprowadzenia natychmiast postępowania upadłościowego z wynikami administracyjnego postępowania egzekucyjnego.

Komisja odwołała się więc do Trybunału Sprawiedliwości. I on jednak oddalił wniosek KE. Sędziowie przyjęli bowiem za słuszne rozumowanie sądu uznające polską procedurę za rozsądną, a więc niedającą podstaw do uznania, że była to niedopuszczalna pomoc publiczna.

ORZECZNICTWO

Wyrok TS w sprawie C-405/11 P