Prawnicy występujący przed sądami w sprawach spadkowych coraz częściej domagają się, aby w testamentach sporządzonych poza kancelarią znajdowała się informacja o przyczynach niestawienia się testatora w lokalu rejenta, stanie jego zdrowia, a przede wszystkim o braku wątpliwości, czy stawający do aktu ma pełną zdolność do czynności prawych. Ułatwiłoby to spadkobiercom powołanym do dziedziczenia w testamencie obronę swoich uprawnień przed zarzutami osób tam pominiętych i kwestionujących np. poczytalność testatora.

 Jednak w tym celu należałoby znowelizować przepisy prawa spadkowego i wprowadzić obowiązek zamieszczania takich informacji.

– Nawet testament w formie aktu notarialnego można podważyć przed sądem, wskazując na brak świadomości spadkodawcy wówczas, gdy wyrażał ostatnią wolę. Udział rejenta chroni tylko przed popełnieniem błędów, np. sporządzeniem testamentu w sposób sprzeczny z ustawą, nieprecyzyjnymi sformułowaniami oraz przed niepożądanym wpływem osób trzecich – tłumaczy adwokat Ludwik Woźniak z kancelarii Woźniak i Partnerzy.

Przyznaje jednak, że zakwestionowanych testamentów notarialnych jest znacznie mniej niż sporządzanych własnoręcznie.

– Wprawdzie przyjmuje się, że testament sporządzony w formie aktu notarialnego ma taką samą moc dowodową jak inne dokumenty publiczne, ale domniemanie to dotyczy jedynie treści oświadczenia spadkodawcy. Natomiast nie obejmuje ono wzmianki o stanie zdrowia spadkodawcy. Notariusz nie ma kwalifikacji, aby go ocenić – dodaje Ludwik Woźniak.

Na ten temat wypowiadał się też Sąd Najwyższy, który stwierdził, że przekonanie rejenta o poczytności spadkodawcy nie jest wiążące dla sądu, który orzeka w sprawie ważności testamentu. Dlatego jego zeznania w tym względzie są oceniane przez sąd na takich samych zasadach jak pozostałe dowody (wyrok Sądu Najwyższego z 23 lipca 1982 r., sygn. akt III CRN 159/ 82).

Wymagania formalne odnoszące się do testamentu określają przepisy ustawy – Prawo o notariacie (Dz.U. z 1991 r. nr 22, poz. 91 z późn. zm.).

– Przed przyjęciem oświadczenia rejent powinien w miarę możliwości ustalić, czy spadkodawca ma pełną zdolność do czynności prawnych. Gdy poweźmie wątpliwości, to musi odmówić sporządzenia testamentu. Takie przypadki się zdarzają, a ustawa zabrania wówczas dokonania czynności notarialnej – wyjaśnia notariusz Leszek Zabielski z Warszawy.

– Gdy sporządzam akt, a testator ciężko chory przebywa w szpitalu, szczególnie gdy jest to lecznica dla osób znerwicowanych, to wówczas domagam się, aby lekarz wystawił zaświadczenie o stanie zdrowia psychicznego pacjenta w tym czasie, gdy będzie składał oświadczenie – dodaje.

Jednak takiego zaświadczenia notariusze zazwyczaj nie uzyskują wówczas, gdy testator np. z powodu podeszłego wieku nie może stawić się w kancelarii i akt sporządzany jest w jego domu. A wtedy zdarzają się przypadki, gdy spadkodawca nie rozumie znaczenia aktu.

Jeden z warszawskich rejentów wspomina, że przez pół godziny rozmawiał z 85-letnią staruszką o jej ostatniej woli i był przekonany o tym, że zrozumiała jej treść i znaczenie oraz że akt będzie zgodny z jej wolą. W pewnym momencie jednak testatorka stwierdziła, że zanim podpisze testament, musi uzyskać od swojej matki pozwolenie.