statystyki

Każdy człowiek jest wolny, ale nie w swoim mieszkaniu

autor: Ewa Maria Radlińska22.02.2013, 07:22; Aktualizacja: 22.02.2013, 08:30
  • Wyślij
  • Drukuj
Podstawowym obowiązkiem właściciela obok płacenia kosztów utrzymania nieruchomości wspólnej jest przestrzeganie porządku domowego

Podstawowym obowiązkiem właściciela obok płacenia kosztów utrzymania nieruchomości wspólnej jest przestrzeganie porządku domowegoźródło: ShutterStock

Pani Anna mieszka w jednym z łódzkich bloków razem z półroczną córką. Niestety, odkąd sprowadził się nowy sąsiad, nie ma chwili spokoju. Młody mężczyzna urządza co weekend imprezy, a w tygodniu wieczorami głośno słucha muzyki. Czy może bronić się przed zakłócaniem spokoju przez sąsiadów?





Przez cienkie ściany słychać krzyki i głośne rozmowy bawiącego się w jego mieszkaniu towarzystwa. Przez to ani pani Anna, ani jej malutka córka nie mogą spać. Czytelniczka zwróciła się do nas o pomoc. Przyznaje, że czuje się bezsilna, bo wielokrotnie próbowała rozmawiać z sąsiadem, ale ten twierdzi, że u siebie w mieszkaniu może robić, co chce.

Sytuacja, w jakiej znalazła się pani Anna, nie jest bez wyjścia. Zakłócanie spokoju przez sąsiada to wykroczenie zagrożone aresztem, ograniczeniem wolności albo karą grzywny. Nasza czytelniczka może również żądać od niego odszkodowania.

Wezwanie policji

Jeśli sąsiad lekceważy prośby pani Anny o spokój, nie pozostaje jej nic innego, jak wezwać policję, kiedy kolejny raz dojdzie do takich wybryków. Funkcjonariusze mogą upomnieć sąsiada. Jeżeli to nie wystarczy i mężczyzna nie zmieni zachowania, policja po kolejnych interwencjach może uznać, że zakłócanie porządku ma charakter uporczywy. W takiej sytuacji powinna sporządzić wniosek do sądu o ukaranie sąsiada. Jeżeli jednak w ciągu miesiąca pani Anna nie dostanie informacji o tym, że policja złożyła wniosek o ukaranie, lub otrzyma zawiadomienie mówiące o braku podstaw do jego wniesienia – sama może złożyć do sądu rejonowego właściwego dla jej miejsca zamieszkania takie pismo. Uwaga! Wzywając policję, pani Anna powinna dopilnować, aby funkcjonariusz spisał protokół lub notatkę służbową. Taki dokument może się przydać jako dowód, jeżeli sprawa trafi do sądu.

Prawo sąsiedzkie

Przepisy kodeksu wykroczeń to niejedyna ochrona. Z pomocą przychodzi również prawo cywilne. Tutaj dla odpowiedzialności sąsiada istotne jest to, czy przekroczył dopuszczalną immisję. Są to działania podejmowane przez właściciela nieruchomości na własnym gruncie, których skutki odczuwalne są na gruncie sąsiedzkim. W tym pojęciu zawierają się także dźwięki, których źródłem jest jedno mieszkanie, a słyszalne są w innym lokalu. Zgodnie z prawem właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę. Jeżeli więc sąsiad pani Anny słucha muzyki tak głośno, że utrudnia jej i jej dziecku normalne funkcjonowanie w ich mieszkaniu, narusza tym samym zasady współżycia społecznego. Nasza czytelniczka ma więc prawo żądać od niego zaprzestania emitowania uciążliwego hałasu. Powinna w tym celu złożyć pozew do sądu rejonowego. W postępowaniu sądowym będzie musiała przedstawić dowody na to, że sąsiad poprzez nadmierny hałas zakłóca jej korzystanie z mieszkania. I tutaj przydatne będą dokumenty z interwencji policji, a także zeznania świadków, np. innych sąsiadów.

Obowiązki mieszkańców

Podstawowym obowiązkiem właściciela obok płacenia kosztów utrzymania nieruchomości wspólnej jest przestrzeganie porządku domowego oraz korzystanie z nieruchomości w sposób nieutrudniający korzystania z niej przez innych współwłaścicieli. To zaś oznacza, że jeżeli sąsiad swoim działaniem narusza porządek domowy i w efekcie czyni uciążliwym korzystanie z innych lokali, to można również wystąpić do sądu z pozwem o zaniechanie tych działań.

Można zakłócać spokój sąsiadom na różne sposoby

Zakłócanie spokoju to nie tylko imprezy, ale także:

● nieutrzymywanie czystości, w wyniku czego brzydkie zapachy są odczuwalne w innych lokalach;

● głośne awantury, słyszalne w sąsiednich mieszkaniach;

● prace remontowe trwające do późnych godzin (np.kucie ścian, wiercenie).

Zakłócanie spokoju nie tylko drażni, ale może wywołać konkretne szkody. Jeżeli w wyniku zachowania sąsiada tak się stało, możemy żądać odszkodowania. Występując o to do sądu, trzeba wykazać szkodę i jej wielkość oraz związek przyczynowy między działaniem sąsiada a powstaniem szkody.

Podstawa prawna

Art. 51 ustawy z 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz.U. z 1971 r. nr 12, poz. 114). Art. 144 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Ko deks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.).

PORADA EKSPERTA

Agnieszka Matusik, radca prawny, Kancelaria Radców Prawnych AM

W zakresie ochrony przed immisjami pośrednimi materialnymi, m.in. przed hałasem, podstawowy jest art. 144 kodeksu cywilnego, który określa granice korzystania z prawa własności w ramach zasad współżycia społecznego. Przepis ten nazywany jest przepisem prawa sąsiedzkiego. Jest on jednak dość ogólny i nie precyzuje, jakie konkretnie działania mogłyby być uznane za działania zakłócające korzystanie z nieruchomości. Doprecyzowanie tych zagadnień znaleźć można w orzecznictwie sądowym, które, co do zasady, uznaje, że ocena przeciętnej miary w rozumieniu art. 144 k.c., powinna być dokonywana na podstawie obiektywnych warunków panujących w środowisku osób zamieszkujących na danym terenie, a nie na podstawie ich subiektywnych odczuć. Nadmierny hałas emitowany przez sąsiada może także naruszać dobra osobiste, wkraczając w sferę naszych uczuć. W takim wypadku można skorzystać z przepisów chroniących dobra osobiste, a konkretnie prawa do spokojnego korzystania z mieszkania, i żądać zarówno odszkodowania za szkodę wyrządzoną nadmiernym hałasem, jak i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w związku z nadmiernym hałasem emitowanym przez sąsiada.

Zwracam uwagę, że w przypadku postępowania sądowego konieczne będzie wykazanie m.in. uporczywości działania sąsiada, dlatego znów notatki, protokoły sporządzone przez policję lub straż miejską będą ważnym środkiem dowodowym. Warto więc zawiadamiać odpowiednie służby o niewłaściwym zachowaniu sąsiadów.




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 32

  • 1: Michał z IP: 95.51.103.* (2013-02-22 08:05)

    Życzę Pani Annie wytrwałości w co najmniej 2 letnim procesie sądowym i grubej skóry przeciwko złośliwym uwagom wzywanych policjantów.
    Utopia.

  • 2: tt2 z IP: 83.20.10.* (2013-02-22 08:41)

    a ja życzę po prostu odwagi i wytrwałości - sami przez to przechodziliśmy - niech się Pani nie wstydzi wzywać policję i rozmawiać z sąsiadami - a najlepiej przyłapać go jak hałasuje po 22 - sprawy te odbywają się bardzo szybko, dostanie mandat, raz drugi, odwiedzi Go dzielnicowy, naskarżyć do zarządcy bloku, że łamie regulamin itp. po prostu nie dawać się - przecież tu chodzi o dziecko - niech se gościu robi imprezy w lokalach albo kupi sobie dom na odludziu - w każdym budynku znajdzie się zawsze jakiś amator hałasu, eh!

  • 3: andka z IP: 82.177.150.* (2013-02-22 09:46)

    Tylko jak zmierzyć "przeciętna miarę" - sam słyszałem, że co dla mnie było (owszem - tak!) głośnym zachowaniem, dla innego domownika było "strasznym, nie do wytrzymania hałasem". Ja jednak spałem a on - nie... Wzywać policję? Lecieć do sądu?

  • 4: lokator z IP: 87.206.14.* (2013-02-22 10:14)

    Mam takiego sasiada mieszka pietro wyzej - od godz 21 zaczyna sie cyrk do godz 0,30 - chodzenie jak kon przesowanie mebli upadajace rzeczy ,wlaczona pralka po 22.palenie papierosow i trzepanie dywanikow przez okna a to wszystko leci na okna i balkon a rano o godz.5 zaczyna sie tupanie na szpilkach juz czlowiek nie spi bo nie mozna w tym lokalu mieszkaja 4 osoby- moja cierpliwosc sie juz konczy- co mam zrobic a dodam ze maja jeszcze psa no i trzaskanie drzwiami

  • 5: A co z tym fantem zrobić? z IP: 83.7.242.* (2013-02-22 10:22)

    Nade mną mieszka zakompleksiona, mała wzrostem i duchem,złośliwa baba, która zamiast cichego,typowego obuwia domowego stosuje Pantone na wysokim koturnie. Słyszalnym jest każdy jej krok. Jest to mieszkanie w bloku z płyty, na podłodze ma panele i kable, depcze tak po całym mieszkaniu od 5 rano do 1 w nocy! Przerwa jest tylko od 7 do 17, gdy jest w pracy. Prosiłam, by przestała lecz złośliwy, zakompleksiony ludek celowo w ten sposób robi na złość. Mieszkanie to wynajmuje od prywatnej osoby,która tez z jej zachowaniem sobie nie poradziła niestety. Babsztyl pracuje jako menedżer w jednej z firm w Tarnowskach Górach i zastanawiam się, czy nie uświadomić pracodawcy z kim tak naprawdę ma do czynienia, bo to jest po prostu chamstwo.

  • 6: Sorry za literowke. . z IP: 83.7.242.* (2013-02-22 10:26)

    . . . Chodzi oczywiście o pantofle :-)

  • 7: sąsiad z IP: 77.254.150.* (2013-02-22 11:17)

    Wszystko fajnie, okropni młodzi ludzie, co to imprezy w weekend urządzają, a biedne rodziny z dziećmi spać nie mogą. Szczerze? To ja już wolę właśnie jakichś studentów/młodych ludzi, niż te zakichane rodziny z dziećmi. Bo o ile studenci (wiadomo, różnie bywa) pohałasują w weekend, czasem trochę wieczorem, to małe dzieci i przekonani o swojej świętości i bezkarności rodzice, robią to na okrągło. I są o wiele bardziej uciążliwi i aroganccy.
    Przykłady? Dzieciak beczy w nocy i budzi wszystkich sąsiadów? No co, przecież chore dzieciątko.
    Spokojne popołudnie, wracasz zmęczony po pracy, siadasz na kanapie by poczytać gazetę, otwierasz okno, bo ciepło i co? Cholerne dzieci drą się pod blokiem, bo ich rodzicom nie chce się iść na plac zabaw jakiś, tylko okupują ławki przy wejściu. Gadają plotkują, a bachory się drą i hałasują. W weekendy, jak jest pogoda, to już w ogóle masakra. Plus dochodzi porysowany przez berbecie samochód i pyskowanie, że to nie wina małego, bo on przecież nie rozumie, nie chciał, i tym podobne bzdury.
    I tak można wymieniać w nieskończoność.
    Dlaczego się tak rozpisuję? Bo o ile na młodych ludzi i ich imprezy wszyscy wjeżdżają na okrągło, to o problemie zakichanych rodzin z ich drącymi się dzieciakami odezwać się nie wolno. A, według mnie, właśnie dzieci oraz ich rodzice produkują najwięcej hałasu. I tutaj trzeba zacząć wzywać policję i pozywać, bo to przechodzi ludzkie pojęcie, co się dzieje.

  • 8: Krecik z IP: 80.53.75.* (2013-02-22 11:58)

    Każy ma trochę racji. Miałem sąsiada, który uwielbiał imprezować (mieszkam w kamienicy, ja jestem właścicielem on lokatorem). Rozmowy nic nie dawały słyszałem, że to nie jego problem. Poczekałem trochę - sąsiad rozpoczął remont mieszkania i zarządca poinformował mnie o koniecznosci wymiany pionu kanalizacyjnego, bo sąsiad robi remont łazienki i nie chce żeby mu ciekło po ślicznych kafelkach. Zdumionemu zarządcy powiedziałem, że to problem sąsiada i nie zezwalam na wymianę czegokolwiek w mojej łazience (a musiałby przynajmniej u mnie łącznik wymienić). Na argument, że będę musiał udostępnić pion, odparłem, że mam czas i pieniądze na proces sądowy i potrwa on kilka ładnych lat,a bez prawomocnego wyroku do mieszkania ich nie wpuszczę. Prośby sąsiada zbywałem uprzejmym uśmiechem. Jak poczekał rok w rogrzebanym mieszkaniu to mu się perspektywa zmieniła i nagle okazało się, że można żyć obok siebie nie wadząc sobie nawzajem.
    Dzieci są problemem, ale w zasadzie te do drugiego roku życia - nad nimi trudno zapanować (ząbkowanie), lęki nocne itp. Tu nalezy troche wyrozumiałości. Starsze winny być bezwzględnie wychowywane w przekonaniu, że obok też mieszkaja inni ludzie, którym nalezy się odrobina spokoju.

  • 9: D z IP: 85.31.240.* (2013-02-22 13:09)

    Na tym forum same nieudaczniki i konfidencki , skarzą się jak małe dzieci ona to robi , a on tamto . Nie porozmawiać z sąsiadem tylko z dupy ******* i dodać 3 razy więcej metoda sierot życiowych . Jak chodzi wkroczenie do domu to tylko nakaz Sąd lub Prokuratury art. 50 Konstytucji Rzeczypospolitej
    Polskiej z 2.04.1997 roku i Kodeks postępowania . Osoba, która wdziera się do cudzego
    mieszkania albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej do mieszkania tego nie opuszcza. Osoba
    tak postępująca narusza tzw. mir domowy. Według art. 193 KK osoba taka podlega
    grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku

  • 10: ajwaj z IP: 193.202.117.* (2013-02-22 13:11)

    Krecik... brawo!!!
    Sąsiad - żadne dziecko nie robi takiego hałasu jak bezmózgi młodzian który chce popisać się nowym boom boxem - przez kolejne 20 wieczorów.

    Najfajniejszy był mój sąsiad (przypowieść):

    Weekend gdzieś ok. 2 w nocy towarzystwo w ogródku przy mieszkaniu rży na całe osiedle - młode japiszony bez dzieci. w końcu któryś z sąsiadów nie wytrzymał i rzecze ( na całe osiedle)...
    - sąsiedzi... pijecie alkohol...
    - no...
    - ja też, tylko przy tym nie drę japy na pół miasta.

    Nic to nie dało (pojawiły się za to szemrania oburzenia jak to tak po chamsku) - ale za ripostę gość ma u mnie plusa że hej

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie