Szef Prokuratury Generalnej przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Umorzenia budziły też wątpliwości samego CBA.

– Szczegółowe zastrzeżenia przekazaliśmy prokuratorowi generalnemu pismem z 18 października 2012 r. – stwierdza Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA.

– Mamy nadzieję, że do naszej argumentacji przychyli się prokuratura prowadząca sprawę – dodaje.

Seremet uznał, że decyzje krakowskich śledczych były przedwczesne i nietrafne. Z tych powodów 15 stycznia 2013 r. skierował pismo do prokuratora apelacyjnego w Krakowie, szczegółowo wskazując swoje zastrzeżenia. Kraków ma na odpowiedź miesiąc – do 15 lutego.

Prokurator generalny nie ma jednak uprawnień, aby wydać polecenie podjęcia umorzonego postępowania. Stąd też zwrócił się do prokuratora apelacyjnego, który jest bezpośrednim przełożonym śledczych odpowiedzialnych za te decyzje. I tylko on może doprowadzić do podjęcia umorzonego śledztwa.

– Jestem przekonany, że w świetle powołanych przeze mnie argumentów postępowanie w zakresie, w jakim je umorzono, będzie kontynuowane – stwierdził prokurator generalny.

Dodał, że nie miał żadnego wpływu na treść wydanych postanowień.

– Osobiście uważam je za niezasadne. Sposób sprawowania przez Prokuraturę Generalną nadzoru nad tym śledztwem jest łatwy do prześledzenia i należycie udokumentowany – stwierdził Seremet, odnosząc się do doniesień prasowych sugerujących, że chciał chronić przed odpowiedzialnością karną sędziów Sądu Najwyższego, w którym wcześniej sam był na delegacji.

Seremet wskazał, że wadliwa redakcja niektórych przepisów ustawy o CBA (Dz.U. z 2012 r. poz. 621 ze zm.) stwarza pole do całkowicie rozbieżnej wykładni.

– To stan, którego nie można akceptować. Rodzi on bowiem zagrożenie, że organy stosujące prawo w różnych postępowaniach zdekodują jego normy odmiennie – ostrzegał prokurator generalny.

A błędna interpretacja przepisów może prowadzić zarówno do tego, że sprawca przestępstwa nie poniesie odpowiedzialności, jak i do tego, że niewinny stanie się oskarżonym lub nawet zostanie skazany.

– Dlatego postuluję podjęcie prac ustawowych nad gruntowną nowelizacją przepisów normujących czynności operacyjno-rozpoznawcze służb uprawnionych do ich prowadzenia – dodał szef prokuratury.

Chce więc przede wszystkim uregulowania możliwości procesowego wykorzystania materiałów z czynności operacyjno-rozpoznawczych wówczas, gdy nie doszło do przyjęcia lub wręczenia korzyści majątkowej, a uzyskano jednak informacje o innych przestępstwach.

Proponuje także unormowanie uprawnienia CBA do niejawnego rejestrowania przyjęcia i wręczenia korzyści majątkowej na wzór przepisów o policji, a także uregulowanie zasad niejawnego rejestrowania i późniejszego wykorzystania dowodowego działań rozciągniętych w czasie, np. negocjacji dotyczących rodzaju korzyści majątkowej.

Według PG należy również uregulować zasady przedłużania czynności operacyjno-rozpoznawczych oraz wprowadzić możliwość ponownego ich zarządzenia wobec osób, co do których wcześniej zarządzono kontrolowane przyjęcie lub wręczenie korzyści majątkowej, ale nie doszło do ich sfinalizowania.

Tłem tych propozycji jest głośna sprawa domniemanej korupcji w Sądzie Najwyższym. We wrześniu 2012 r. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie umorzyła tajne śledztwo w tej sprawie. Jego podstawą były informacje zdobyte podczas działań operacyjnych CBA.

Śledczy przyjęli, że CBA zgromadziło materiał operacyjny bez podstawy prawnej i wbrew przepisom o biurze, a ówczesny jego szef wyłudził zgodę na stosowanie podsłuchu na podstawie danych niezgodnych z rzeczywistością.