Przedstawiciele Ministerstwa Transportu wielokrotnie podkreślali, że to nie rząd, lecz WORD-y są bezpośrednio odpowiedzialne za realizację zadań związanych z przeprowadzaniem egzaminów. Zresztą i tak ośrodki formalnie podlegają marszałkom województw. Mimo to resort transportu zamierza trzymać rękę na pulsie.

Dotarliśmy do pisma, które na kilka dni przed wejściem w życie nowych przepisów rozesłał do wszystkich marszałków wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz. Domaga się w nim sporządzania dobowych raportów przedstawiających sytuację w podlegających marszałkom WORD-ach.

Z załącznika dołączonego do pisma dowiadujemy się, że marszałkowie będą musieli codziennie przedstawiać resortowi m.in. dane o liczbie kandydatów zdających na nowych zasadach, o poziomie zdawalności, a także o pozytywnych i negatywnych informacjach o nowych egzaminach i pracy ośrodków pojawiających się w lokalnych mediach.

Wzięto także pod uwagę czarne scenariusze, o których skrupulatnie donosić mają marszałkowie, tj. błąd oprogramowania, awarię infrastruktury sprzętowej czy przerwę w zasilaniu energią elektryczną.

– Ministerstwo po prostu ma dość samowolki WORD-ów – komentuje sprawę jeden z naszych rozmówców. Sugeruje też, że może to być pierwszy krok do ewentualnego wyciągnięcia konsekwencji personalnych w ośrodkach.

Pytamy o to Ministerstwo Transportu. – Nadzór i kontrola działalności WORD-ów, w tym wyciąganie jakichkolwiek konsekwencji, jest zadaniem własnym władz samorządowych województwa – odpowiada rzecznik resortu Mikołaj Karpiński.

Sami marszałkowie sprawy na razie nie komentują. Z kolei zastępca dyrektora lubelskiego WORD-u Artur Banaszkiewicz nie wyklucza żadnego scenariusza. – WORD-y zrobiły wszystko, co do nich należało. Teraz partnerem dla nas jest starosta, który powinien udostępnić komunikację naszego oprogramowania z jego urzędem – zaznacza.

Ośrodki egzaminacyjne nie widzą problemu w tym, że część z nich jeszcze w tym tygodniu będzie zajęta wdrażaniem systemów, czego efektem jest nieprzyjmowanie w tych dniach interesantów.

Ich zdaniem pierwsze osoby mające wyrobiony w starostwie profil kandydata na kierowcę (od teraz niezbędny do zapisania się na kurs w szkole jazdy i potem na egzamin państwowy) pojawią się u nich dopiero za kilka tygodni.