– Zachęcona szlachetnym celem segregowania śmieci wprowadzanym przez nową ustawę śmieciową zakupiłam pojemniki do segregowania śmieci. Spokojnie mogę je jednak wyrzucić, bo okazało się, że mnie i mojej rodzinie nie przysługuje prawo podjęcia decyzji dotyczącej segregowania odpadów – skarży się Beata Piecha van Schagen z Chorzowa.

Dlaczego? Bo zajmuje nie własne mieszkanie, lecz komunalne.

– Decyzję podejmie za mnie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej – dodaje kobieta, która obawia się, że administracja nie wprowadzi obowiązku segregacji, przez co opłaty za odbierane śmieci będą większe.

Rzecznik miasta potwierdza.

– Mieszkańcy takich lokali nie muszą wypełniać deklaracji śmieciowej, zrobi to za nich PGM – mówi Krzysztof Karaś, dodaje jednak, że mieszkańcy najprawdopodobniej proszeni będą o wypełnienie oświadczenia, w którym zdecydują o metodzie gromadzenia odpadów i podadzą liczbę osób mieszkających w danym lokalu.

Masz akt własności – masz głos

Wszystko dlatego, że zgodnie ze znowelizowaną ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. z 2012 r., poz. 951 ze zm.) prawo decyzji w tym względzie przysługuje jedynie właścicielom nieruchomości.

– Tymi w myśl ustawy są współwłaściciele, użytkownicy wieczyści oraz jednostki organizacyjne i osoby posiadające nieruchomości w zarządzie lub użytkowaniu, a także inne podmioty władające nieruchomością – wyjaśnia Paweł Mikusek, rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska.

Tymczasem według danych Głównego Urzędu Statystycznego mieszkania komunalne oraz te stanowiące własność Skarbu Państwa czy zakładów pracy stanowią 8,5 proc. wszystkich mieszkań w Polsce. To blisko 1 mln 150 tys. lokali, w których mieszka kilka milionów ludzi. Nie dostaną oni prawa wyboru, czy chcą segregować śmieci i płacić mniej za ich odbiór, czy nie.

Mieszkańcy powinni mieć możliwość wiążącego wypowiedzenia się

– W przypadku mieszkań komunalnych ich zarządcą jest gmina lub podmiot działający w jej imieniu, który ma obowiązek złożyć deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Musi w niej wskazać, czy na terenie nieruchomości będzie prowadzona selektywna zbiórka odpadów. Dobrą praktyką jest uprzednie uzgodnienie tej kwestii z mieszkańcami nieruchomości, jednak ustawa nie nakazuje tego właścicielowi – przyznaje rzecznik resortu.

– Trudno mi wyobrazić sobie, by w tej sprawie miały miejsce rzeczywiste konsultacje. Lokatorzy mieszkań komunalnych w myśl prawa nie są stroną i nie są tak traktowani podczas podejmowania jakichkolwiek decyzji w kwestiach dotyczących utrzymania budynków – nie ma złudzeń Piotr Ciszewski z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Lokator lokatorowi nierówny

– Nawet zakładając, że gminne jednostki organizacyjne zarządzające zasobami komunalnymi będą przeprowadzać konsultacje, to przecież polega to tylko na zebraniu opinii, które nie mają charakteru wiążącego. Tacy mieszkańcy powinni mieć możliwość bardziej wiążącego wypowiedzenia się w tej sprawie, na zasadzie uzgodnień – uważa Kazimierz Bandarzewski, administratywista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Wskazuje, że te niedoskonałości trzeba by usunąć poprzez nowelizację ustawy.

– Zlikwidowałoby to nierówność w stosunku do mieszkańców spółdzielni czy członków wspólnot, którzy mogą o takich sprawach decydować w formie uchwał – dodaje.

Nie zgadza się z nim prof. Hubert Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Jaka forma własności, taki udział w decydowaniu. Nie widzę powodu, by o tego rodzaju sprawach decydowali najemcy, a nie właściciel – mówi prawnik.