Gdy dojdzie do tego na wniosek wierzyciela lub z mocy samego prawa (np. gdy wierzyciel w ciągu roku nie wykonał czynności potrzebnych do dalszego prowadzenia egzekucji), dłużnik musi dziś wnieść opłatę w wysokości 5 proc. wartości nieściągniętego jeszcze świadczenia, jednak nie mniej niż 1/10 przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego i nie więcej niż jego dziesięciokrotność.

Senatorowie proponują pobieranie niższej opłaty stosunkowej, bo tylko w wysokości 1/10 przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia wówczas, gdy to wierzyciel wystąpił z wnioskiem o umorzenie postępowania jeszcze przed doręczeniem dłużnikowi zawiadomienia o wszczęciu egzekucji.

Natomiast dłużnik będzie mógł żądać zwrotu wcześniej zapłaconej kwoty z tytułu kosztów, jeżeli przedstawi orzeczenie pozbawiające tytuł wykonawczy wykonalności z innych przyczyn niż spełnienie świadczenia. Uprawnienie to jednak będzie miał pod warunkiem, że nie mógł okazać orzeczenia przed tym, nim doszło do umorzenia postępowania. Propozycję tę krytycznie oceniają sami komornicy.

– Z treści orzeczenia sądowego nigdy nie wynika, z jakich przyczyn sąd pozbawił wykonalności tytuł wykonawczy. Motywy będą podane w uzasadnieniu, ale sąd nie zawsze je sporządza – zwraca uwagę Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

– Na jakiej podstawie komornik ma ustalić te przyczyny, aby stwierdzić, czy istnieje podstawa do zwrotu opłaty – zastanawia się Fronczek i wytyka kolejną lukę w przepisach: brak podstaw do określenia, czy dłużnik rzeczywiście nie był w stanie przedstawić orzeczenia, czy też bezpodstawnie nie zrobił tego we właściwym czasie.

Zdaniem komorników przepis będzie więc zachęcał dłużników do bezczynności. Zdaniem KRK niezrozumiałe jest też obciążanie komornika skutkami działań wierzyciela, który na podstawie uzyskanego tytułu niezasadnie i niecelowo wszczął egzekucję i naraził go na koszty. W takiej sytuacji powinien zwrócić je wierzyciel, a nie komornik, który prowadził prawidłowo egzekucję w oparciu o wniosek i tytuł, którego nie miał prawa kwestionować.

Etap legislacyjny
Pierwsze czytanie w Senacie