Weto Rostowskiego

„Zaproponowane rozwiązanie, z uwagi na brak przejrzystości prowadzonych w tych formach zbiórek, jak również brak ich wiarygodności z punktu widzenia ewentualnych darczyńców, prowadzić może do nadużyć finansowych” – pisali urzędnicy ministerstwa.

Komitet Stały Rady Ministrów, mimo sprzeciwu ministra Michała Boniego, rekomendował przyjęcie tej poprawki. To zaś wzbudziło ostry sprzeciw organizacji pozarządowych. Pod apelem do ministra finansów podpisało się ponad 1300 organizacji.

– Środki, jakie otrzymujemy, w tym wpłaty na konto czy darowizny przekazywane za pomocą systemów SMS lub audiotele, są ewidencjonowane i podlegają kontroli – przekonywały.

Argumenty te ostatecznie znalazły zrozumienie.

Wiktoria Boniego

– Rada Ministrów przychylna projektowi rekomenduje jeszcze mniej rygorów dla zbiórek publicznych – napisał wczoraj na Twitterze minister Boni.

Zbiórkami publicznymi mają być tylko te, które nie mogą być ewidencjonowane. Chodzi przede wszystkim o kwestowanie do puszek czy też przyjmowanie darów rzeczowych. Także i te formy dobroczynności czeka jednak liberalizacja.

Nie będą już bowiem wymagały zezwolenia, a jedynie zgłoszenia w specjalnie w tym celu utworzonym serwisie internetowym. Poza danymi na temat tego, kto przeprowadza zbiórkę, wskazaniem jej celu, sposobu i miejsca przeprowadzenia, w zgłoszeniu trzeba będzie też podać jej przewidywane koszty, które mają być pokryte z datków. Pozwoli to darczyńcom zorientować się, ile dana organizacja „przejada” z tego, co zbierze.

W tym samym miejscu będą też publikowane sprawozdania podsumowujące, co i ile zebrano oraz jak rozdysponowano te dary.

Etap legislacyjny
Założenia do projektu ustawy przyjęte przez Radę Ministrów