Tak. Każdy z współwłaścicieli ma prawo domagać się zniesienia współwłasności. Może to nastąpić w drodze umowy (gdy są zgodni co do trybu i sposobu dokonania podziału) lub postępowania sądowego, które toczy się zwykle wtedy, gdy strony nie mogą się porozumieć.

Zniesienie współwłasności może polegać na podziale nieruchomości, pod warunkiem że będzie on możliwy. Na przykład z małej działki budowlanej nie można zrobić dwóch, ponieważ każda z nich będzie za mała, aby postawić na niej budynek.

Jeśli działki nie da się podzielić, to wówczas sąd może przyznać ją jednemu ze współwłaścicieli, który następnie spłaci pozostałych.

Wszystko się układa, dopóki współwłaściciele potrafią się porozumieć

Zdarza się jednak, że nikt nie dysponuje tak dużą gotówką, aby spłacić pozostałych, albo nikt nie chce zostać właścicielem całości. Wtedy sąd może postanowić nawet o sprzedaży działki i o podziale uzyskanej kwoty między współwłaścicieli. Nie może natomiast narzucić jednemu ze współwłaścicieli – wbrew jego woli – aby objął całą działkę i spłacił drugiego.

Przy podziale gruntu mogą też zostać wyodrębnione nierówne części mające różną wartość. Wtedy właściciel mniejszego udziału powinien dostać dopłatę pieniężną jako wyrównanie. Gdy takiego podziału na dwie nierówne części dokona sąd, to wówczas określi kwotę należną z tytułu dopłaty.

Zrobi to na podstawie cen rynkowych aktualnych w chwili znoszenia współwłasności uzyskiwanych przy sprzedaży podobnych nieruchomości w tej samej miejscowości lub okolicy. Najczęściej wymaga to przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego.

Gdy sąd ustali dopłaty i spłaty, to wówczas może rozłożyć je na raty i określić terminy płatności rat i odsetek (ale nie dłużej niż przez 10 lat), a także wysokość rat. W razie potrzeby może też orzec o sposobie ich zabezpieczenia.

Podstawa prawna
Art. 211 – 212 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).