Tryb i konsultacje

Jednym z zarzutów, jakie pojawiły się we wniosku KRS, była niezgodność ustawy z regulaminem Sejmu, a tym samym z konstytucyjną zasadą działania organów władzy publicznej na podstawie i w granicach prawa. A zgodnie z regulaminem Sejmu pierwsze czytanie projektu ustawy przeprowadza się na posiedzeniu plenarnym, jeżeli dotyczy on m.in. ustroju władz publicznych.

I choć Ewa Kopacz, marszałek Sejmu, przyznaje, że w przypadku projektu noweli u.s.p. doszło do naruszenia tej zasady (pierwsze czytanie odbyło się na sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka), to jednak uważa, że nie prowadzi to automatycznie do naruszenia konstytucji.

„Nie doszło do wystąpienia uchybień proceduralnych w stopniu, który uniemożliwiałby posłom wyrażenie w toku prac komisji i obrad plenarnych stanowiska w sprawie poszczególnych przepisów i całości ustawy” – wskazuje Ewa Kopacz.

Marszałek Sejmu nie zgadza się również z zarzutem o niekonsultowaniu projektu z KRS. Zdaniem Ewy Kopacz ostateczna wersja projektu, nawet jeżeli zawierała postanowienia odmienne od ustalonych w porozumieniu z radą, stanowiła wykonanie tych samych założeń i celów, co projekt pierwotny.

„W konsekwencji trzeba uznać, że zmiana stanowiska Rady Ministrów co do ostatecznego kształtu projektu ustawy, przy zachowaniu dotychczasowego zakresu przedmiotowego regulacji, jest dopuszczalna i nie aktualizowała obowiązku ponownego zasięgnięcia opinii rady” – konkluduje marszałek.

Podział władz

Zarzuty KRS dotyczyły uprawnienia szefa resortu sprawiedliwości do tworzenia i znoszenia sądów w drodze rozporządzenia. Zdaniem rady materia ta powinna być regulowana za pomocą ustawy. Tymczasem Ewa Kopacz przytacza wyrok TK z 30 czerwca 2003 r. (sygn. akt P 1/03), z którego wynika, że jest zgodny z konstytucją model tworzenia sądów, w którym ustawa reguluje w sposób generalny zasady ustalania właściwości miejscowej, z kolei utworzenie konkretnych sądów i określenie obszarów ich właściwości następuje w drodze rozporządzenia.

Marszałek Sejmu nie zgadza się także z twierdzeniem KRS, jakoby przepisy o tzw. menedżerskim sposobie zarządzania sądami były niezgodne z konstytucyjną zasadą trójpodziału władz. „W przypadku gdy powyższe czynności (menedżera dyrektora – red.), pomimo ich organizacyjno-technicznego charakteru, mogłyby oddziaływać na realizację funkcji orzeczniczej, wówczas dyrektor zobowiązany jest realizować je w sposób eliminujący taki wpływ” – zauważa Ewa Kopacz.

Niezgodności z konstytucją nie dopatrzyła się również w przepisach wprowadzających oceny pracy sędziego.

Trybunał nie zdecydował jeszcze, kiedy zajmie się wnioskiem w tej sprawie.