statystyki

Nowy pomysł NIK: Grzywna za zaniedbaną działkę i nieskoszoną trawę

autor: Piotr Szymaniak29.05.2012, 07:12; Aktualizacja: 29.05.2012, 08:49
Ogród

Ogródźródło: ShutterStock

Jeśli właściciel nieruchomości nie dba o zieleń na swoim terenie, powinna mu grozić kara finansowa – proponuje Najwyższa Izba Kontroli we wnioskach z raportu o utrzymaniu zieleni. Resort nie mówi „nie”.

Reklama


Reklama


– Tereny gminne czy kolejowe w pasie dróg publicznych nie były obkaszane, a chwasty sięgały ponad metr – alarmuje Mieczysław Kosmalski, dyrektor warszawskiej delegatury NIK.

Kontrolerzy wzięli pod lupę 13 gmin na terenie Mazowsza. Sprawdzano głównie utrzymanie parków, skwerów, placów oraz zieleni wzdłuż dróg i torów.

– Poza pozytywnymi przykładami, jak Serock czy Józefów, dominowała tendencja, że centra miast są zadbane, a obrzeża zaniedbane – dodaje Kosmalski.

Nic o zieleni

NIK przeprowadził kontrolę z własnej inicjatywy. Celem była ocena działań podmiotów odpowiedzialnych za tereny publiczne, podejmowanych w celu podniesienia ich walorów krajobrazowych i estetycznych. Majowy raport bardzo krytycznie ocenia działania, a raczej ich brak, zarządców dróg (w tym Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad).

Na większości skontrolowanych 462 km dróg wykaszano jedynie pobocza, podczas gdy skarpy rowów i przeciwskarpy były zarośnięte krzakami i chwastami do wysokości ok. 1 m. Dostało się zwłaszcza zarządzającym infrastrukturą kolejową PKP Polskim Liniom Kolejowym: na terenach otaczających dworce kolejowe chwasty dorastały do 1,5 m.

Inspektorzy przyjrzeli się też terenom publicznym: trawnikom, klombom i parkom.Były one porządkowane i pielęgnowane w ograniczonym zakresie, a prace prowadzono przede wszystkim na terenach reprezentacyjnych (rynek miasta, miejsca pamięci) oraz w miejscach rekreacyjnych (place zabaw, parki i skwery) w ścisłym centrum.

Bardzo źle jest na niezabudowanych prywatnych gruntach: większość z nich była zarośnięta wysokimi chwastami, a na niektórych znajdowały się dzikie wysypiska śmieci. Również tereny rolne były zaniedbane i zachwaszczone.

Według NIK ten stan rzeczy wcale nie zależy od przeznaczanych na ten cel funduszy, lecz od poziomu troski i wrażliwości włodarzy miast. Czasami jednak, nawet gdy dobrej woli nie brakuje, ręce samorządowcom wiąże brak odpowiednich przepisów.

„Znaczna część samorządów próbuje zobowiązać właścicieli prywatnych posesji do pielęgnowania zieleni na swoim terenie. Połowa skontrolowanych gmin wpisała do regulaminów punkty związane z utrzymaniem czystości (np. utrzymanie nieruchomości niezabudowanych wolnych od zachwaszczenia; koszenie pasów zieleni przylegających do posesji; usuwanie chwastów, zeschłej i skoszonej trawy, opadłych liści i złamanych gałęzi).

Sądy kwestionują jednak takie zapisy, ponieważ w polskim prawie nie przewidziano możliwości określania obowiązków dotyczących pielęgnacji zieleni na terenach prywatnych” – czytamy w raporcie pokontrolnym NIK.

Tym samym nie ma podstaw prawnych do tworzenia gminnych regulaminów, w których zawarte byłyby punkty mówiące o utrzymaniu zieleni.

Zgodnie z obecnym brzmieniem ustawy o utrzymaniu porządki i czystości w gminach (Dz.U. z 1996 r. nr 132, poz. 622 z późn. zm.) regulaminy te mogą dotyczyć jedynie takich kwestii, jak prowadzenie selektywnej zbiórki odpadów, uprzątanie błota, śniegu i lodu z tzw. części wspólnych (chodniki przed posesjami, ale tylko jeśli przylegają bezpośrednio do granicy działki), mycie pojazdów czy wymagania dotyczące zwierząt domowych i gospodarskich.

O obowiązku koszenia czy grabienia nie ma ani słowa.

Dlatego izba, opracowując raport, załączyła do niego propozycję zmian konkretnych zapisów w ustawie o utrzymaniu czystości i w ustawie o ochronie przyrody (Dz.U. z 2004 r. nr 92, poz. 880 z późn. zm.). W tej drugiej NIK sugeruje, by dodać art. 78a. w brzmieniu „Rada gminy określa warunki i zasady zagospodarowania i utrzymania zieleni w gminie”.

O wiele więcej trzeba według NIK pozmieniać w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Samorządy nie tylko mogłyby określać wymagania wobec właścicieli nieruchomości, dotyczące sposobu utrzymania zieleni, ale miałyby też instrumenty pozwalające dyscyplinować gospodarzy w tym względzie.

Wójt/burmistrz/prezydent mógłby wydać decyzję zobowiązującą właściciela do uprzątnięcia jego działki, a w razie niewykonania polecenia nałożyć grzywnę.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • nairam(2013-05-12 17:04) Odpowiedz 00

    Na sąsiedniej działce sterczą badyle nawłoci i inne chwaściska, mógłby wykosić przynajmniej dwa razy w sezonie, ale ma d..ie, że ktoś ma więcej plewienia. Stoi w granicy walący się budynek gospodarczy, ale ma w d..ie, że komuś waląca się rudera może zrobić krzywdę. Ma się własność to powinny być także obowiązki. Propozycja NIK- jest słuszna!!!
    Mam nadzieję, że nowe prawo będzie bezwzględnie egzekwowane także w stosunku do zarządców dróg i terenów kolejowych - kto wie ile kolizji i wypadków było z winy nie wykoszonych poboczy na skrzyżowaniach, z powodu nie przyciętych żywopłotów. Wolą stawiać radary bo to zysk. Jak są wydatki na bezpieczeństwo to strusie wsadzają łeb do piasku. Gdyby posesje i pobocza były wykoszone to straż pożarna miała mniej wyjazdów do wypalanych traw...

  • kontra(2012-05-29 19:52) Odpowiedz 00

    warmia i mazury a co ciebie to obchodzi? Nie dlugo to zaczna sypac mandatami za to że ktoś za często siada na sedesie albo ktoś zrobi kupkę w lesie pod krzaczkiem a co więcej bedą pobierać DNA bo trzena delikwenta wykryć ale jak ja wysłalem pismo aby sprawdzili przekrety w gminie to mi odpowiedzieli ze nie maja w planie na bierzacy rok.

  • ratujmy pszczoły(2012-05-29 12:13) Odpowiedz 00

    a we Francji specjalnie obsiewają ziołami, dzikimi kwiatmi nieuzytki, pobocza - RATUJMY PSZCZOŁY, bez nich grozi nam zagłada ekologiczna, na polu "golfowym" pszczoły i inne owady niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania eko-systemu giną (=

  • POLAK(2012-05-29 19:29) Odpowiedz 00

    NIK to Pństwo Polskie jak nie ma wzrostu gospodarczego i jest pusta kasa NIK-u i innych urzędasów to KARAĆ ZA WSZYSTKO sciągnąć ostatni grosz... Jednymi z takich jest też Straż Miejska...

  • kto zapłaci(2012-05-29 13:10) Odpowiedz 00

    A jakie kary będą ponosić gminy za niekoszenie terenów zieleni,mieszkam nad kanałem gdzie jest teren niekoszony,komary,śmieci ,trawa sięga po pachy i co zapłaci odpowiedzialny wydział z urzędu miasta do kasy miasta?Najlepiej karać tych maluczkich,co mają trochę trawki przydługiej,nazbiera sie pare groszy

  • as(2012-05-29 13:22) Odpowiedz 00

    pomysł NIK-u należy zastosować tylko i wyłącznie do działek Skarbu Państwa i gmin - a stan tych działek nie zmieni się

  • Andrzej(2012-05-29 15:46) Odpowiedz 00

    W zasadzie zwykła kultura wymaga dbania o swoją własność i utrzymywanie jej we właściwym porządku. Niestety trafiają się czarne owce i być może kary są niezbędne.

  • derek(2012-05-29 16:10) Odpowiedz 00

    A może by tak wlepiać mandaty za zapuszczone budynki komunalne i brak codziennego sprzątania wszystkich ulic w miastach, hę ? Zanim coś się wymyśli drodzy urzędnicy najpierw trzeba dać przykład od siebie.

  • To nie tęsknota za komuną(2012-05-29 16:38) Odpowiedz 00

    Kary za niekoszenie trawy to zjawisko z minionego okresu. Widocznie obudziły się w kimś jakieś sentymenty, ale przypuszczać można, że "to nie tęsknota za komuną, to jest tęsknota za młodością".

    Jeżeli Najwyższa Izba Kontroli zostanie sprowadzona do roli kontrolera nieskoszonych podwórek, to jej nazwa stanowić będzie zabawny oksymoron. Może komuś o to właśnie chodzi. A może by tak się zająć korupcją w samorządach?

  • wit(2012-05-30 08:01) Odpowiedz 00

    "NIK przeprowadził kontrolę z własnej inicjatywy", - to są jakieś jaja.
    Prawdopodobnie urzędas ma sąsiada który nie kosi trawy na swojej działce.

  • esteta(2012-05-29 11:30) Odpowiedz 00

    UWAŻAM RZE JEST TO ABSOLUTNIE KONIECZNE ABY POLSKA WYGLĄDAŁA JAK CYWILIZOWANY KRAJ. W USA nawet za źle przyciętą trawę można dostać mandat

  • janusz(2012-06-02 13:30) Odpowiedz 00

    NIK zajmująca się pokrzywami, czy krzewami na prywatnych działkach, czy przydrożnych rowach, ciekawe skąd ta nadgorliwość i zainteresowanie NIK rzeczami naprawdę bardzo mało istotnymi, którymi powinny się zająć urzędy niższej instancji. NIK powinna się zająć każdym sygnałem łamania i nadużywania prawa rzez funkcjonariuszy publicznych, np. Inspektorzy PINB
    w Płocku dopuścili się przestępstwa z art. 231 par. 1 kk , oraz z art.271. par. 1 kk , z premedytacją i na moją szkodę. Prokuratura nie raczyła wszcząć śledztwa, Sąd moje zażalenie rozpatrzył negatywnie, bez
    możliwości odwołania. Napisałem więc do NIK, by przeprowadził kontrolę w PINB w Płocku. NIK moją skargę odesłał do MWINB w Warszawie i tak każdy odbija piłeczkę , a Urzędnicy z Płocka czują się nietykalnymi, świętymi krowami, mając na to przyzwolenie skompromitowanego Płockiego Wymiaru Sprawiedliwości, NIK-u i wielu innych instytucji, które na każdy tego rodzaju sygnał powinny reagować natychmiast. Ale cóż widocznie pokrzywy i krzewy są ważniejsze dla w/w instytucji.

  • oburzona(2012-06-02 17:33) Odpowiedz 00

    A KTO POSPRZĄTA ZIELEŃ PO PSICH *********** NO KTO??? JAK TO JEST OBOWIĄZEK WŁAŚCICIELA CHYBA, ŻE WŁAŚCICIEL TEZ SRA!!!

  • @@@(2012-06-02 19:23) Odpowiedz 00

    No zarządy dróg gminnych i powiatowych nie koszące rowów od wielu lat drżyjcie.

  • janusz(2012-06-02 13:56) Odpowiedz 00

    Dodatkowa informacja do komentarza 33: Cały artykuł znajduje się na stronie e-interwencja.pl , pod tytułem: Rażące naruszenie prawa przez
    inwestora i funkcjonariuszy publicznych. Zapraszam do przeczytania. Historia
    wydaje się nieprawdopodobna, w Wolnym Demokratycznym Państwie Prawa.

  • Kon Donek(2012-06-05 18:02) Odpowiedz 00

    Proponuję mandat za przekroczenie 67. roku życia.

  • tight jack(2012-06-05 23:19) Odpowiedz 00

    Ciekawym ilu nowych ludzi w administracji trzeba by zatrudnić, by te przepisy egzekwować? Ciekawym też, jaki byłby spoleczny odbiór tych regulacji? A tak w ogóle, jeśli komuś pyli od sąsiada perz i dzięcielina pała, to jest droga cywilna, tam skarżyć - ZA PIENIĄDZE, a nie tylko kosztem kartki w kratkę, koperty i znaczka pocztowego przerzucając całość kosztów na organy.

  • JOL(2016-05-09 11:08) Odpowiedz 00

    Wymagania wobec właścicieli działek budowlanych są słuszne. Chodzi o koszenie traw, zielska raczej, rosną nawet do trzech metrów. Skutki są takie, że cały ten syf bo inaczej tego nazwać nie idzie to sieje się na działke zadbaną. mało tego grożi to pożarem jak wyschnie. Ja mam swój czas tracić I podkaszać kogoś bałagan. Jestem na TAK.

  • Ajwan(2012-05-29 12:05) Odpowiedz 00

    Rozumiem gdyby to był 1 kwietnia, ale ...

  • właściciel(2012-05-29 11:14) Odpowiedz 00

    widzę, że niektórzy mają ze sobą duże problemy. Moja własność i to ja mam decydować o tym w jaki sposób rosną tam rośliny. Dla malkontentów informacja - za śmietnik na działce już istnieje możliwość wystawienia mandatu

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama