Od 1 lipca tego roku z mapy polskiego sądownictwa miało zniknąć ponad sto sądów rejonowych. Zmiany forsował minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Wiele wskazuje jednak na to, że termin ten przesunie się, i to znacznie. Coraz częściej jako datę wejścia w życie reformy wymienia się 1 stycznia 2013 r.

Ale to nie koniec zmian. Jak nieoficjalnie dowiedział się DGP, zmniejszeniu ma ulec liczba sędziów, która jest kryterium zniesienia sądu. Na początku resort sprawiedliwości chciał skasować sądy, w których orzekało do 15 sędziów, teraz się mówi, że liczba ta zmniejszy się do dziesięciu lub nawet do ośmiu.

– Nie wykluczamy zmian w treści rozporządzenia ministra dotyczącego reorganizacji sądownictwa – potwierdza Joanna Dębek z biura prasowego resortu sprawiedliwości.

Zaznacza jednak, że o szczegółach zapisów dokumentu resort będzie mógł poinformować po zakończeniu analizy uwag na temat rozporządzenia. Nadal wpływają one do ministerstwa.

Środowisko sędziowskie podkreśla, że decyzję o przesunięciu terminu wejścia w życie reformy należałoby ocenić pozytywnie.

– Tak ważnych kroków nie należy wykonywać w pośpiechu – zaznacza sędzia Waldemar Żurek, członek Krajowej Rady Sądownictwa. Dodatkowo, jego zdaniem, o strukturze sądownictwa powinna decydować ustawa, a nie akt wykonawczy.

Jak nieoficjalnie dowiedział się DGP, minister sprawiedliwości nie wyklucza przesunięcia terminu likwidacji małych sądów rejonowych. Być może zmniejszy się również liczba znoszonych jednostek. Wszystko wskazuje jednak na to, że spod ministerialnego noża nie uda się uciec sądom, w których pracuje mniej niż ośmiu sędziów.

– Jeżeli chodzi o liczbę sędziów stanowiących kryterium likwidacji, to z pewnością nie będzie to mniej niż ośmiu. Mniejszej liczby nie ma co brać pod uwagę – potwierdza nieoficjalnie urzędnik ministerstwa.

Przypomnijmy, że na początku resort planował znieść sądy, w których orzeka do 15 sędziów. Tak oznaczone kryterium spowodowało, że sądów do likwidacji była ponad setka.