Przez trzy lata obowiązywał w Polsce art. 98a ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. z 2004 r. 261, poz. 2603 ze zm.), na podstawie którego samorządy ustanawiały obowiązek uiszczenia opłat adiacenckich i regulowały ich wysokość.

Przepis ten zastąpił art. 98 ust. 4 tej ustawy, który 2 października 2007 roku Trybunał Konstytucyjny uznał za naruszający konstytucyjną zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Wszystko dlatego, że ustawa stwarzała stan niepewności co do samego nałożenia opłaty i jej wysokości: właściciele nieruchomości podejmując decyzję np. o podziale działki nie wiedzieli, czy rada gminy podejmie stosowną uchwałę i jakie określi stawki.

– Tymczasem art. 98a ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami co do merytorycznej treści, a nawet w znacznej części w brzmieniu literalnym, odpowiadał zakwestionowanemu przez TK artykułowi 98 ust. 4 z poprzedniej wersji tej ustawy – podkreśla radca prawny Joanna Chruściel prowadząca własną kancelarię.

Opłatę adiacencką płaci się na rzecz gminy, jeśli wskutek podziału, scalenia i podziału lub budowy infrastruktury technicznej ze środków gminy wartość działki wzrosła

– Tym samym decyzje od 22 września 2004 do 22 października 2007 roku wydawane były z naruszeniem podstawowych zasad konstytucyjnych – wskazuje prawnik.

Zgadza się z tym Dariusz Kałuża, radca prawny z kancelarii Robaszewska & Płoszka, ale zaznacza, że stan ten już uległ zmianie.

– Wskazany wyrok TK dotyczył całkowicie innego przepisu. W obecnym brzmieniu poprzez dodanie ust. 1a do art. 98a niepewność ta została ograniczona – mówi Dariusz Kałuża. To jednak nie kończy kłopotów obywateli.

– W styczniu 2007 r. na podstawie ówcześnie obowiązującego art. 98a na moich rodziców została naliczona opłata adiacencka w wysokości 30 tys. zł – opowiada nasz czytelnik z Sobótki w województwie dolnośląskim.

Czytelnicy, którym w międzyczasie odsetki powiększyły kwotę opłaty do 46 tys. zł, zwrócili się do rzecznika praw obywatelskich, by wystąpił do TK z wnioskiem o zbadanie zgodności z konstytucją art. 98a ustawy o gospodarce nieruchomościami (w brzmieniu obowiązującym między wrześniem 2004 a październikiem 2007). RPO odpowiedział jednak, że nie może wystąpić ze skargą na rzecz określonej osoby, choć nie wykluczył podjęcia kroków, jeśli liczba skarg na ten przepis będzie większa.

– Rzeczywiście, RPO może zająć się sprawą w przypadku stwierdzenia wielu naruszeń. Istnieją podstawy do zapoczątkowania kroków prawnych w celu zbadania konstytucyjności tych przepisów również przez indywidualne osoby, ale po wyczerpaniu pełnej drogi administracyjnej, a więc po rozpatrzeniu sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny – tłumaczy Joanna Chruściel.