statystyki

Kia do sądu za odebranie gwarancji

autor: Cezary Pytlos29.02.2012, 10:20; Aktualizacja: 29.02.2012, 12:15
Koreańska Kia może być pierwszym koncernem, przeciwko któremu zostanie wytoczony przed polskim sądem proces

Koreańska Kia może być pierwszym koncernem, przeciwko któremu zostanie wytoczony przed polskim sądem procesźródło: Bloomberg

Właściciel ma prawo serwisować auto, gdzie chce. Sprzedawcy nie chcą się na to godzić.

reklama


reklama


Pierwszy taki proces

Koreańska Kia może być pierwszym koncernem, przeciwko któremu zostanie wytoczony przed polskim sądem proces za to, że odmówił naprawy gwarancyjnej w związku z serwisowaniem pojazdu poza siecią autoryzowanych stacji obsługi (ASO).

Złożenie pozwu rozważa właściciel auta kia cee’d. Wspiera go Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Alfred Franke, szef SDiPCM, liczy, że w rozmowach z importerem dojdzie jeszcze do ugody.

– Koncern musi respektować unijne regulacje prawne dotyczące serwisowania samochodów na gwarancji – mówi.

Europejskie rozporządzenie GVO od 2010 r. zakazuje producentowi uzależniania gwarancji na auto od tego, czy użytkownik zleca przeprowadzanie wszystkich napraw i konserwacji jedynie autoryzowanym warsztatom.

Wojciech Szyszko, szef Kia Motors Polska, nie komentuje sprawy klienta szykującego pozew.

Kierowcy jadą do ASO

Kierowcy jadą do ASO

źródło: DGP

Serwisowanie poza ASO jest tańsze

Przyznaje, że każdy może serwisować samochód poza siecią, nawet w okresie gwarancyjnym.

– Jednak pod warunkiem, że przegląd jest prawidłowy – dodaje Szyszko.

Chodzi o zgodność z technologią producenta, profesjonalizm i rzetelność. Jak twierdzi, nieprawidłowo przeprowadzona naprawa lub konserwacja albo wykorzystanie części zamiennych niskiej jakości daje prawo do odrzucenia reklamacji.

I tu zaczynają się schody.

To, że serwisowanie auta poza ASO może oznaczać problemy przy egzekwowaniu gwarancji, przyznają pracownicy stacji obsługi wielu producentów aut.

Z reguły zastrzeżenia dotyczą jakości materiałów wykorzystywanych w przeglądach.

Często podnoszony jest też argument, że naprawy można było uniknąć, w porę wykrywając usterkę na specjalistycznych urządzeniach diagnostycznych.

Tyle że mimo tych obostrzeń kierowcy i tak coraz częściej serwisują samochody, nawet na gwarancji, w niezależnych warsztatach. To kwestia ceny. W warsztatach niezwiązanych z koncernami motoryzacyjnymi przeglądy są tańsze nawet o 40 proc. Znacznie tańsze niż w ASO są płyny czy filtry.

Mniej kosztuje też praca mechaników. Z zestawienia firm analitycznych GIPA i Moto Data wynika, że obecnie za godzinę pracy mechanika w ASO trzeba zapłacić 160 zł, podczas gdy w niezależnym warsztacie dwa razy mniej. 

W efekcie w przypadku droższych samochodów przy okazji zwykłego przeglądu gwarancyjnego w portfelu kierowcy pozostaje nawet 1 tys. zł.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama