Nie tylko nowe egzaminy na prawo jazdy, ale też m.in. dwuletni okres próbny dla początkujących kierowców będzie obowiązywać dopiero w 2013 roku.
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o kierujących pojazdami i przesunął wejście w życie całej ustawy na 19 stycznia 2013 roku. To oznacza, że 11 lutego 2012 roku nie ruszą nie tylko nowe egzaminy na prawo jazdy. Również wszystkie zasady uzyskiwania uprawnień czy też szkolenia kierowców pozostaną bez zmian. Projekt przedłużenia vacatio legis o kolejne niemal 12 miesięcy oficjalnie jest inicjatywą poselską, a nie rządową. By zdążyć ze zmianą przed 11 lutego, ominięto trwające kilka tygodni konsultacje międzyresortowe i społeczne. Parlament śpieszy się ze zmianami i prace nad nimi są już uwzględnione w porządku przyszłotygodniowego posiedzenia Senatu.
ikona lupy />
Czego nie muszą obawiać się kierowcy w 2012 r. / DGP

Ministerstwo nawaliło?

Oficjalnym powodem zmian jest to, że wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego nie są przygotowane do nowych zasad egzaminowania, które zakładają nową formułę testów z pytaniami jednokrotnego wyboru. Sławomir Nowak, minister transportu, zapowiadał w zeszłym tygodniu, że przesunięte będzie wejście w życie właśnie przepisów o egzaminach, a nie całej ustawy. Tłumaczył, że takie rozwiązanie jest lepsze dla komfortu zdających na prawo jazdy. Dlaczego więc postanowiono przesunąć wejście w życie całego aktu?
Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej tłumaczy, że dzięki temu wszystkie nowe rozwiązania zaczną obowiązywać w tym samym terminie.
– Powodem nowelizacji nie jest brak gotowości WORD-ów do funkcjonowania na nowych zasadach. To Ministerstwo Transportu nie wyrobiło się z przygotowaniem bardzo wielu rozporządzeń do ustawy o kierujących pojazdami – mówi z kolei Janusz Piechociński (PSL), wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury. Dodaje, że jeszcze w trakcie prac parlamentarnych poprzedniej kadencji w komisji infrastruktury zwracano uwagę, że będzie ciężko przygotować się do tak wielu zmian. Jego zdaniem posłowie zdają sobie sprawę z sytuacji i nikt nie będzie opóźniał prac nad tymi zmianami.
Z zarzutami przeciwko WORD-om nie zgadza się także Andrzej Szklarski, prezes Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków.
– Większość WORD-ów przygotowała się do nowych egzaminów – zapewnia. Dodaje, że przesunięcie terminu wejścia w życie przepisów nie ma w tej chwili dla ośrodków większego znaczenia.



Wpływ na bezpieczeństwo

– Jeżeli przygotowanie do nowych przepisów napotkało problemy, to dobrze, że zmienia się termin wejścia w życie ustawy. Ale z uwagi na bezpieczeństwo w ruchu drogowym lepiej by było, aby ustawa o kierujących pojazdami zaczęła obowiązywać jak najszybciej – ocenia Ryszard Stefański, prof. z Uczelni Łazarskiego.
Właśnie poprawa bezpieczeństwa na drogach przyświecała rozwiązaniom nowej ustawy o kierujących pojazdami. Ustawodawca wskazywał, że aż 43 proc. wypadków powodują osoby między 18 a 24 rokiem życia. Z tego powodu wprowadzono regułę, że każdy, kto pierwszy raz uzyska prawo jazdy na samochód osobowy, zostanie objęty dwuletnim okresem próbnym. Jeżeli w tym czasie popełni dwa wykroczenia, to trafi na specjalny kurs reedukacyjny, a okres próbny zostanie mu wydłużony. Z kolei za popełnienie trzech wykroczeń w czasie próby młody kierowca miał tracić prawo jazdy. O rok opóźnią się też m.in. zmiany dla kierowców motocykli. Uzyskanie prawa kategorii A (na wszystkie motocykle) będzie możliwe na dwa sposoby. Jedną z dróg ma być zdobycie najpierw nowej kategorii A2, która będzie uprawniała do jazdy motocyklem o mocy około 46 koni mechanicznych. Tę kategorię będzie mógł zrobić 18-latek, by po dwóch latach zdobyć kategorię A. By wsiąść od razu na szybszą maszynę, trzeba będzie czekać do 24. roku życia – dziś wystarczy lat 18.
Dariusz Mazur, właściciel Szkoły Jazdy w Chojnowie uważa, że odroczonie wprowadzenia okresu próbnego, jak i zmiany uzyskiwania kategorii A to zły pomysł.
– Osoba, która ma 18 lat, nieraz jest niewystarczająco dojrzała emocjonalnie, by jeździć bezpiecznie – mówi Dariusz Mazur.

Okazja na porządki

Ustawa o kierujących pojazdami zmienić miała też wymagania dla ośrodków szkolenia kierowców i instruktorów. Przykładowo instruktorzy raz na rok mieli brać udział w warsztatach doskonalących. Wiele emocji wzbudza też perspektywa uzyskania przez ośrodek od starosty specjalnego poświadczenia o spełnieniu dodatkowych wymagań, by móc np. szkolić przyszłych instruktorów czy prowadzić teoretyczne szkolenie przez internet. Taki dokument dostawałyby te firmy, które m.in. mają pojazd osobowy i motocykl nie starsze niż pięcioletnie, a także ciężarówkę nie starszą niż siedem lat i autobus nie starszy niż 12 lat.
– Takie wymagania spowodują, że wiele ośrodków szkolenia kierowców zostanie sprowadzonych do roli ośrodków drugorzędnych – mówi Eugeniusz Kubiś, właściciel ośrodka szkolenia kierowców, autor listu otwartego do premiera, w którym wytyka błędy ustawy. Na gruncie przepisów, które będą obowiązywać jeszcze przez rok, nic nie stoi na przeszkodzie, by instruktorów mógł szkolić ośrodek, w którym są np. wyłącznie samochody osobowe.
Pod listem do premiera podpisuje się coraz więcej osób, ale projekt, który znalazł się w Sejmie, nie uwzględni już tych uwag, skoro ma być uchwalony w najbliższych dniach.
Podstawa prawna
Ustawa z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz.U. nr 30, poz. 151 z późn. zm.).