Oskarżony będzie stale przebywał w miejscu określonym przez sąd (np. w domu). Na jego rękę lub nogę zostanie założona bransoletka z nadajnikiem GPS, który pozwoli sprawdzić, czy aresztant znajduje się w wyznaczonym rewirze. Będzie mógł oddalić się maksymalnie na 200 metrów od centralki zainstalowanej w lokalu.

– Taki areszt będzie mógł zostać zastosowany wyłącznie w sprawach, w których zgromadzono wyczerpujący materiał dowodowy już w momencie zatrzymania podejrzanego. Musimy mieć też pewność, że nie będzie on mataczył w sprawie – podkreśla gen. Paweł Nasiłowski, dyrektor Biura Dozoru Elektronicznego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej.

O użyciu tego środka zdecyduje sąd. Określi on czas stosowania izolacji, jej miejsce oraz obszar, którego nie będzie mógł opuścić oskarżony (poza wyjątkowymi sytuacjami zdrowotnymi i rodzinnymi). Na zastosowanie aresztu domowego będą musieli zgodzić się domownicy. Nie będzie on mógł trwać dłużej niż dwa lata.

Areszt domowy w połączeniu z dozorem elektronicznym jest z powodzeniem stosowany w innych krajach. W Polsce używa się go dziś do wykonywania części kary pozbawienia wolności.

564,25 zł wyniesie w 2012 roku koszt stosowania przez miesiąc dozoru elektronicznego wobec jednego skazanego

2500 zł kosztuje średnio miesięczne utrzymanie podejrzanego lub oskarżonego w areszcie śledczym

Etap legislacyjny: Projekt