statystyki

1200 pytań na prawo jazdy - zdawalność spadnie o 40 procent?

autor: Łukasz Bąk, Łukasz Kuligowski21.10.2011, 06:07; Aktualizacja: 21.10.2011, 07:50
Część środowisk związanych ze szkoleniem i egzaminowaniem kierowców chce, aby utajnić pytania na egzamin teoretyczny na prawo jazdy (Fot.ShutterStock)

Część środowisk związanych ze szkoleniem i egzaminowaniem kierowców chce, aby utajnić pytania na egzamin teoretyczny na prawo jazdy (Fot.ShutterStock)źródło: ShutterStock

Kandydat zdający egzamin teoretyczny na prawo jazdy dostanie zestaw 32 pytań wybranych z bazy, w której jest ich 1,2 tysiąca. Można się spodziewać, że zdawalność znacznie spadnie, nawet do 30 – 40 procent.

reklama


reklama


Część środowisk związanych ze szkoleniem i egzaminowaniem kierowców chce, aby utajnić pytania na egzamin teoretyczny na prawo jazdy – nie byłyby one dostępne publicznie. Stowarzyszenie Dyrektorów WORD na razie zdecydowało się na pośrednie rozwiązanie – od lutego przyszłego roku w bazach WORD będzie aż 1,2 tys. pytań. Wyuczenie się ich na pamięć, jak ma to miejsce teraz, będzie niemożliwe.

Egzamin teoretyczny na prawo jazdy, to – w przeciwieństwie do praktycznego – mały pikuś. Nie zdaje go zaledwie jedna na dziesięć przystępujących do niego osób. I to wyłącznie z powodu własnego lenistwa. Nie chce jej się bowiem poświęcić kilku godzin na wkucie zestawu stałych pytań, które powtarzają się w każdym teście.

Ale od 11 lutego przyszłego roku odsetek tych, którzy oblali teorię, może być znacznie większy. Tego dnia bowiem zmieniają się zasady przeprowadzania egzaminów teoretycznych. Każdy zestaw egzaminacyjny będzie się składał z 32 pytań, a wszystkich zagadnień będzie w sumie aż 1,2 tys. Wkucie ich na pamięć będzie praktycznie nierealne.

Pierwsze 20 pytań ma być takie same dla wszystkich kategorii. Kandydat na kierowcę zobaczy np. krótki filmik czy symulację z realną sytuacją, jaka może wystąpić na drodze. Następnie będzie miał 10 sekund na to, aby zaznaczyć jedną z dwóch możliwości – tak lub nie. Kolejne 12 pytań będzie już dla każdej kategorii prawa jazdy inne. W tym przypadku będzie trzeba zaznaczyć tylko jedną z trzech możliwych odpowiedzi, ale w czasie krótszym niż 30 sekund.

To jednak i tak złagodzona wersja egzaminów teoretycznych w nowym wydaniu. Początkowo WORD-y postulowały, aby pytania były całkowicie utajnione. – To nie jest nowy pomysł. Ludzie uczą się odpowiedzi na pamięć i testy rozwiązują bez zastanowienia – mówi Wojciech Pasieczny z Komendy Stołecznej Policji. Pytania egzaminacyjne są utajnione m.in. w Holandii oraz krajach skandynawskich.

– Rzeczywiście, chcemy uciec od uczenia się pytań na pamięć, ale w inny sposób. Zdecydowaliśmy, że baza pytań będzie stale zmieniana – mówi Andrzej Szklarski, prezes Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów WORD. Zespół ekspertów ma na bieżąco modyfikować pytania egzaminacyjne. Dodaje, że utajnienie pytań nie wchodzi na razie w grę, gdyż prawo nic o tym nie mówi. Wskazuje, że skoro w trakcie prac nad ustawą o kierujących pojazdami wykreślono zapis zakazujący ujawniania pytań, to uznano, że nie powinny być one tajne. Ale eksperci są innego zdania.

Prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego, specjalista od ruchu drogowego, wskazuje, że skoro prawo nie nakazuje, aby testy były jawne, to można je utajnić. Zaznacza, że co do zasady na żadnych innych egzaminach odpowiedzi na pytania nie są wcześniej znane. – Dobrze, że będzie rotacja pytań. To ważne choćby z uwagi na ciągle zmieniające się przepisy – ocenia prof. Stefański.

Na pewno jednak na utajnieniu pytań WORD-y nieźle by zarobiły. O ile dzisiaj zdawalność teorii przekracza 90 proc., to po wprowadzeniu zmian spadłaby drastycznie – nawet do 30 – 40 proc. A to oznacza, że wiele osób musiałoby powtarzać test i oczywiście za to płacić. Dokładnie tak wygląda to w przypadku egzaminu praktycznego – zdają go średnio zaledwie trzy osoby z każdej dziesięcioosobowej grupy. – Każdy delikwent, który musi powtórzyć egzamin, to dodatkowe 112 zł dla ośrodka. Odesłanie 100 osób dziennie daje 2,5 mln zł rocznie – mówi nam anonimowo egzaminator z jednego z mazowieckich WORD-ów. Najwyraźniej prawo jazdy to przywilej dla bogatych.

Jak się robi prawo jazdy na świecie

Eksperci zwracają uwagę, że system szkolenia i egzaminowania kierowców w Polsce jest oderwany od rzeczywistości panującej na drogach. Zachodnie kraje dawno doszły do wniosku, że szkolenie zaczyna się na etapie szkoły podstawowej, gdzie kilkuletnim dzieciom wpaja się podstawowe zasady ruchu drogowego.

W Austrii czy Holandii, aby przystąpić do egzaminu i otrzymać prawo jazdy, nie trzeba przechodzić żadnego kursu. W Anglii na dwa miesiące przed ukończeniem 16. roku życia można jeździć samochodem w towarzystwie osoby dorosłej posiadającej uprawnienia od co najmniej trzech lat. Inny warunek – auto musi być oznaczone naklejką z literą „L” umieszczoną w widocznym miejscu. Zamiast dodatkowo płatnych badań lekarskich, które w Polsce musi przechodzić każdy kandydat na kierowcę, w Wielkiej Brytanii petent po prostu musi poprawnie odczytać tablicę rejestracyjną auta, stojąc w odległości 30 metrów od niego. Co więcej, podczas 40-minutowego egzaminu kierowca ma prawo popełnić 15 błędów, ale żadnego, który zagrażałby bezpieczeństwu.

W Niemczech kurs na prawo jazdy kosztuje ponad tysiąc euro i wliczone jest w niego zaledwie piętnaście 45-minutowych lekcji z instruktorem. Za to ten sam instruktor towarzyszy nam później na egzaminie (siedzi z tyłu, za egzaminatorem), w dodatku zdawanym na tym samym samochodzie, na którym odbywaliśmy kurs.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • nec(2011-10-22 21:49) Odpowiedz 00

    Tak jest tylko w Polsce. Jeśli trzeba z narodu wyrwać kasę, to najpierw robi się medialny szum z odpowiednim nagłośnieniem a potem przy aprobacie ogółu osiąga się cel. Kto twierdzi, że można na pamięć wykuć rozwiązywanie krzyżówek, może śmiało nazywać się geniuszem ruchu drogowego. Reszta kodeksu to niestety wykucie na pamięć. No może poza wyjątkami, kiedy jadący widzi w szczerym polu znak terenu zabudowanego i myśli: co to ma znaczyć? Szybko dochodzi do wniosku, że zabudowana jest policja w krzakach. A może należałoby zwrócić uwagę na jazdę po liniach ciągłych, przy czerwonych światłach, zatrzymywania przed znakiem STOP, jazdę motocykli po podwójnych ciągłych, wyprzedzanie w miejscach niebezpiecznych i zabronionych, stwarzanie sytuacji kolizyjnych podczas wyprzedzania i zajeżdżanie drogi, arogancję na drogach, brawura i prędkość, nonszalancję kierowców. Obecnie nastał czas lekceważenia kierowców. Znaki drogowe zostały zasłonięte portretami i do tej pory nie ma "mądrego: który by to usunął. Czy do wyborów chodzą tylko kierowcy?

  • GED(2011-10-23 09:38) Odpowiedz 00

    To jest idiotyzm !! Pytania na prawo jazdy są w dużej części nielogiczne lub niesprecyzowane.. po prostu NIE ma innej opcji jak wyuczyć się ich na pamięć.

  • beznadziejny kierowca i człowiek(2011-10-21 23:40) Odpowiedz 00

    Przerażąjące jest dla mnie to,że osoby decydujące o egzaminach mają chęć ich utrudnienia w tym kierunku!A co się dzieje na drogach każdy z nas widzi kto choć raz "pojechał w Polskę"!HHHOOORRROOORRR!!!Bez kultury osobistej,nikt nigdy żadnego chama nie wychował!.Od tego jest tresura i przymus.Nie ma więc co utrudniać pseudo egzaminy,które i tak kolesie i koleżanki zaliczą,a wychowywać na każdym kroku społeczeństwo!

  • xaliemorph(2011-10-23 11:32) Odpowiedz 00

    Idiotyzm z utajnianiem. Pytań powinno i być 5 tysięcy a może i milion ale powinny być JAWNE i publicznie dostępne. Dlaczego? Tak by każdy obecny kierowca miał szanse na doskonalenie swoich umiejętności. Utajnianie pytań to krok wstecz rodem z państw opresyjnych obywatelom w czasach socjalizmu. A utajnienie ... w Polsce ... ROTFL :DDD Sam byłem świadkiem jak niedouczony dres osiedlowy dostawał ściągę z pytaniami egzaminacyjnymi od znajomego egzaminatora (jeszcze za czasów papierowych testów) tak by się nauczył odpowiedzi na pamięć (tak, tego jednego konkretnego wylosowanego testu).

    Utajnienie pytań to tylko kolejna droga do KORUPCJI a word'om chyba o to chodzi.

  • germanica(2011-10-23 17:53) Odpowiedz 00

    System z Austrii czy Holandii jest najlepszy.W ogole systemy germanskie sa najbardziej efektywnymi metodami nauki jazdy.

    W Polsce jak najszybciej nalezy zniesc patologie płatnych badań lekarskich do wszystkiego.Do pracy,do prawo jazdy i tak dalej.Niedlugo ruszyc sie nie bedzie mozna dbez HARACZU dla lekarzy.

    Narod polski jest za biedny na WYMUSZENIA LEKARSKIE i szkol praw jazdy.

  • MareK2(2011-10-23 13:30) Odpowiedz 00

    Do Cytującego Kursanta! I tu się Ty mylisz! Kursant musi samodzielnie przerobić te półtora tysiąca pytań! Czyli ponownie przetrawić kurs! A to daje wyniki! Zadaniem egzaminujących jest tylko dopilnowanie, żeby PT Kursant nie wykorzystał przyniesionej se sobą ściągawki (w formie rolki papieru nibytoaletowego).

  • .(2011-10-23 18:21) Odpowiedz 00

    W Niemczech odbywanie kursu nie jest obowiazkowe by przystapic do egzaminu,ale wiadomo,ze srednio rozgarmieta osoba pojdzie na ten kurs platnie by go zdac.Tymniej nie jest to warunke sine qua non wejscia na egzamin,a juz na pewno nie ten teoretyczny.

    Poniewaz Niemcow nie interesuje jak sie nauczyles jezdzic i czy sie uczyles i jak dlugo sie uczyles,tylko czy umiesz jezdzic.

    Polacy raczej nie sa zainteresowani tym czy ktos umie jezdzic tylko ile na tym da sie wyłudzic kasy.

  • guzik(2011-10-23 19:43) Odpowiedz 00

    1200 pytań, nie mówiąc o 32 pytaniach nie wyczerpuje teorecznie (a co mówiąc praktycznie ) sytuacji z którymi spotyka się kierowca na drodze, są to sytuacje teoretycznie wyidealizowane, które wymagają czasu na ich rozwiązanie, którego brakuje w praktyce. Dalej więc kształcimy teoretycznych,komputerowych kierowców, którzy realnie powodują wypadki, bo nie podjęli decyzji w 0.001sek wymaganych przez komputerowy system egzaminacyjny.

  • Michał(2011-10-24 08:15) Odpowiedz 00

    No i bardzo dobrze. Na drodze trzeba myśleć na bieżąco a nie stosować wykuta na pamięć "taktykę" jazdy. Może kursanci wreszcie nauczą się samodzielnie myśleć i logicznie postępować.

  • sdfgdfgdfgdfg(2011-10-23 04:43) Odpowiedz 00

    Wszyscy wypowiadaja sie nt jacy to sa pokrzywdzeni kursanci tym egzaminem z 1,2k pytan. Bullshit! Pokrzywdzeni to sa w momencie odebrania prawa jazdy z wydzialu komunikacji. Wydaje im sie, ze umieja jezdzic. Sa w ogromnym bledzie. Zostali nauczeni jak zdac egzamin. Prawo jazdy mam ponad 3 lata. Czy moge powiedziec, ze umiem jezdzic ? Nie. Nie przezylem jeszcze wielu sytuacji, w ktorych nie wiem jak zachowa sie samochod i jak ja sie wtedy zachowam. Na kursie nie ucza jak opanowac samochod na sliskiej nawierzchni, bynajmniej w praktyce. Teoretycznie to jezdze samochodem o mocy 350KM z zawieszeniem takim, ze na wjazdach na podworka/posesje gubie zderzak, felgach 22" z oponami o profilu mniejszym niz grubosc dlugopisu. W praktyce... tak sie nie da po polskich drogach. Zamiast postawic na cene kursu i jakosc w/w to oni bawia sie w glupie gierki...

  • Mazek(2011-10-21 17:02) Odpowiedz 00

    Bonzowie z WORD- ow beda sie mieli dobrze wielokrotnie powtarzane egzaminy przyniosa kase i to nie mala. Jak sie czyta to cholera czlowieka trafia z przyjemnoscia zlapaloby sie za dwururke i postracalo te glupie makowki. Czy nie bedzie w tych 1200 pytaniach cos z katechizmu czy asronomi ze ziemia sie kreci brak slow na okreslenie tych idiotow ktorzy takowe egzaminy wprowadzaja.

  • skin(2011-10-24 12:05) Odpowiedz 00

    Ciągle słychać w Ameryce tak w Holandii tak czy we Francji Włoszech jeszcze inaczej, TU JEST POLSKA I POLACY naród specyficzny .Prawo jest dla INNYCH nie dla nas-i dlatego na ulicach tylu wariatów za kierownicą.Sądzę że lepiej zapłacić za naukę niż za pogrzeb . Jeżeli zginie tylko kierowca idiota to żadna strata, szkoda tylko niewinnych innych ludzi

  • adidasiolm(2011-10-24 19:23) Odpowiedz 00

    Bardzo dobrze. Dość tych cepów za kierownicą !

  • hela(2011-10-25 15:36) Odpowiedz 00

    Słusznie. Przed " obcymi " należy testy utajnić.

  • Lucek - kierowca(2011-10-27 15:22) Odpowiedz 00

    A jakie trzeba mieć kwalifikacje lub zdane egzaminy na posła czy senatora?

  • Marek(2011-10-30 16:16) Odpowiedz 00

    Uważam że warunki uzyskania prawa jazdy powinny byc takie jak w innych krajach Unii, ale zaostrzone kary dla przekraczajacych szybkość i popełniających ciężkie wykroczenia. Utrata prawa jazdy, i mozliwość powtórnego zdawania na takich zasadach jak zamierza sie u nas wprowadzić.

  • Szybki jak ninja(2011-11-01 21:36) Odpowiedz 00

    20 pytań, odpowiedź tak lub nie, każde 10 sekund. Dobra jeśli zobacze filmik to i w nim zawarte pytanie to jeszcze jakoś bym odpowiedział. Chodzi mi bardziej o i pytania poszczególne dla kategorii (na które jest 30 sekund). Nie wiem jak będzie ale teraz są pytania typu co powinno się sprawdzić przed dłuższą trasą albo gdzie można uzyskać międzynarodowe prawo jazdy. Chcą żebyśmy określali postępowanie prawne i przegląd techniczny w pół minuty. PARANOJA!

  • kasa(2011-11-01 21:40) Odpowiedz 00

    Slyszałem ze maja podniesc ceny egzaminow do 200 zl za praktyke

  • zabawne(2011-10-21 19:52) Odpowiedz 00

    Np .mój znajomy jako bezrobotny, zaliczył wszystkie możliwe kursy w urzędzie pracy i dalej jest bez pracy ,podobnie jest w w/w materiale , który uchyla rąbka jak robić biznes legalnie i bez skrupułów .Głupota gdyby miała skrzydła wielu ekspertów by latało w powietrzu .Przy zdawaniu egzaminu na kartę rowerową dzieci o czym rozmawiają ? , eksperci sami tego nie odkryją .Jeśli takich mamy ekspertów to pytań można się spodziewać jak w chińskim abecadle liter .A jak ograniczenie szybkości zostanie jeszcze zmniejszone do 30 km/g w terenie zabudowanym ,..?

  • 5542(2011-10-21 16:41) Odpowiedz 00

    Nareszcie kurs będzie prowadzony tak jak powinien być prowadzony.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama