Urzędy i samorządy niechętnie dzielą się informacją publiczną, czyli tym, co robią, jak robią i za ile. Najbardziej chronione są dane o liczbie zatrudnionych, premiach i nagrodach, faktury, opinie prawne, różne dane statystyczne i informacje o przetargach.
Publikacja: 10 października 2011, 03:00 Aktualizacja: 15 października 2011, 17:45
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Tajne/poufne z IP: 87.105.83.* (2011-10-10 07:01)
Im więcej niejawności, tym więcej korupcji:-(
2: wiktor z IP: 79.186.173.* (2011-10-10 07:13)
oto POlska PO
3: zniesmaczony z IP: 83.28.226.* (2011-10-10 08:18)
W niektórych samorządach ukrywane są przed obywatelami nawet oświadczenia majątkopwe włądzy, mimo obowiązku prawnego.
4: zniechęcony z IP: 83.5.17.* (2011-10-10 09:08)
Jawność, przejrzystość jest mało komfortowa. Udział społeczeństwa w wyborach i wyniki głosowania utwierdzają partie polityczne ale i samorządy w swojej bezkarności. A UM to małe, prywatne poletko podzielone przez klikanaście osób w moim mieście.
5: Neo z IP: 89.68.252.* (2011-10-10 09:35)
Zgadzam się z tym mecenasem, że to nasza wina, nas - społeczeństwa, bo ludzie się za mało interesują i za mało są dociekliwi. To uczy urzednikow bezkarnosci, tego ze tak mozna. Gdyby tak zrobiono np. w któryms kraju skandynawskim, nastepnego dnia urzad miałby kilka tysiecy petycji do rozpatrzenia i demonstracje i happeningi. A u nas cisza, obywatele siedzą jak trusie, madiom tez sie nie chce z tym walczyc i tak wszyscy obrosli w piórka.
6: Anna z IP: 80.50.55.* (2011-10-10 10:18)
Polska pod tym względem bardziej przypomina afrykańską republikę, a już na pewno nie ma nic wspólnego z dobrze rozwiniętymi państwami europejskimi. Te "tajemnice" oczywiście, tworzone są na potrzeby korupcji, gdyż im mniej wie obywatel tym łatwiej go pozbawić własnych praw. Zupelnie inaczej dzieje się w normalnych państwach (Czechy), gdzie władze wręcz odwrotnie starają się udostępnić jak najwięcej informacji, ponieważ im zależy na rozwoju kraju a nie na jak najszybszym napełnieniu własnych kieszeni.
7: fijara z IP: 195.205.240.* (2011-10-10 12:52)
Kijowski Dariusz R., Suwaj Patrycja Joanna
monografia
Oficyna 2009
Patologie w administracji publicznej.
..."Kryzys zaufania jest głównym powodem tego, że w porównawczych, światowych rankingach demokracji sytuujemy się na dalekim 46. miejscu w kategorii "demokracji ułomnych", nie tylko za krajami demokracji tradycyjnych, historycznie zakorzenionych, ale i za krajami naszej, wschodniej części Europy19. Za to w rankingach korupcji, nepotyzmu, klientelizmu - lokujemy się niedaleko od szczytu, blisko niektórych krajów afrykańskich. Ułomne funkcjonowanie demokracji, korupcja, nepotyzm, klientelizm - to nie są przyczyny kryzysu zaufania, lecz jego skutki. Pojawiają się jako funkcjonalne substytuty zaufania wtedy, gdy go brakuje."
8: Nerd z IP: 79.163.34.* (2011-10-10 22:55)
@ NEO: "mediom też nie chce sie z tym walczyć" => Nie mamy niezaleznych mediów, wszystkim ktoś płaci, chociazby umieszczając reklamy, a przez to są zależne i i d... mokra! A POZA TYM: stworzyć urząd rzecznika ds. udostepniania informacji? Czyli prawo do informacji nie jest prawem obywatelskim, którym powinien interesować się Rzecznik Praw Obywatelskich?! Jak się pisze słowo "synekura"...?
9: Pipi z IP: 79.191.60.* (2011-10-16 08:28)
Do 1. Im więcej jawności tym więcej korupcj wychodzi na światło dzienne. A nie odwrotnie . A Julia śpi... A jej sen jest twardy i mocny. Julio! Pobudka.
10: stop urzędasom!!! z IP: 77.114.188.* (2011-10-16 09:36)
bo PAŃSTWO I JEGO INSTYTUCJE SĄ WROGIEM OBYWATELI !!! a niby jest tzw."SŁUŻEBNA ROLA URZĘDNIKA WOBEC OBYWATELA.." hahahahaha

W postępowaniu upominawczym opłata wyniesie 1/4 opłaty stosunkowej.