Do niepełnowartościowych lokali (np. bez kuchni i łazienki) będzie można przeprowadzać uporczywych dłużników i osoby uciążliwe dla sąsiadów, na których ciąży wyrok eksmisji. Co więcej, nawet w takim pomieszczeniu nie będą mieszkać w nieskończoność. Nowe przepisy zakładają, że jeśli na eksmitowanego taka przeprowadzka nie podziałała mobilizująco, to samorządowcy po pół roku będą mogli przeprowadzić go do miejskiej noclegowni.

– Liczymy, że nowelizacja pomoże wielu rodzinom pozbyć się osób, które znęcają się nad nimi – mówi Stanisław Huskowski z PO.

Dziś wielu takich osób nie można eksmitować, choć ciąży na nich wyrok. Gminy muszą im bowiem zapewnić lokal zastępczy lub socjalny, o znacznie wyższym standardzie niż pomieszczenie tymczasowe.

Sęk w tym, że takich mieszkań brakuje. Dziś w Polsce nie można przeprowadzić ok. 30 tys. eksmisji. Co więcej, rosną kwoty odszkodowań, które samorządy wypłacają właścicielom mieszkań czekających na wykonanie prawomocnych wyroków. W Poznaniu, Krakowie, Warszawie, Toruniu czy Sosnowcu wypłacone z tego tytułu kwoty wynoszą już od półtora do nawet kilkunastu milionów złotych. W Warszawie na lokal czeka ok. 3 tys. osób lub rodzin z wyrokami eksmisji.