Sejm uchwalił przepisy, które mają pomóc ofiarom powodzi. Aby jednak wsparcie trafiło do potrzebujących, rząd będzie musiał wydać odpowiednie rozporządzenie. Zawierać ono będzie listę gmin i miejscowości, które ucierpiały wskutek powodzi. Tylko na tych obszarach będzie można zastosować przez okres 12 miesięcy rozwiązania przyjęte przez posłów. Pozwoli to rządowi na szybką reakcję.

Do tej pory bowiem Sejm musiał każdorazowo uchwalać ustawy likwidujące skutki konkretnej klęski. Tak było np. w przypadku powodzi z maja i czerwca 2010 roku.

Zgodnie z nowymi przepisami właściciele zalanych domów dostaną zasiłek do 2 tys. złotych. Posłowie nie zgodzili się na podwyższenie tej kwoty do 5 tys. zł. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych argumentowało, że kwota ta nie może być zbyt wysoka. Powinna być na takim poziomie, aby można było wypłacić ją w ciągu kilku godzin. Bez zbędnych formalności, takich jak ocena szkód przez rzeczoznawcę.

– Taki zasiłek potrzebny jest na to, by następnego dnia powodzianie mogli zakupić ubrania – komentuje wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.

O pomoc będą mogły się starać rodziny i osoby samotne. Nie będzie ona uzależniona od dochodu poszkodowanych. Zasiłek będzie mieć charakter jednorazowy. Otrzymanej kwoty nie trzeba będzie oddawać. Według nowych przepisów pieniądze mają trafić do powodzian szybko. Stanie się to najpóźniej w ciągu 4 dni od momentu złożenia wniosku.

Ponadto zgodnie z nowymi przepisami drobni przedsiębiorcy (zatrudniający nie więcej niż 50 osób) będą mogli się ubiegać o udzielenie pożyczki do 50 tys. zł. W czasie posiedzenia Sejmu posłowie nie zgodzili się na to, by ta kwota wyniosła 100 tys. zł.

Pieniądze zostaną wypłacone z funduszu pożyczkowego. Będą one wypłacane jednorazowo. Jeżeli właściciel firmy będzie ubezpieczony, otrzyma niższą pożyczkę niż przedsiębiorca, który ubezpieczenia przed powodzią nie wykupił. Suma odszkodowania z firmy ubezpieczeniowej i pożyczki nie będzie mogła przekroczyć wartości szkód. Zgodnie z nową ustawą długi w dużej części zostaną jednak umorzone. Przedsiębiorca, który nie ma ubezpieczenia, zwróci tylko 25 proc. kwoty, którą uzyskał z funduszu. Jeśli właściciel firmy ma ubezpieczenie, pożyczka zostanie umorzona w całości.

25 proc. kwoty uzyskanej z funduszu pożyczkowego zwróci poszkodowany przedsiębiorca, który nie był ubezpieczony