. Jednak na mocy rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie zwolnienia ze stosowania niektórych przepisów rozporządzenia unijnego z tego uprawnienia będą mogli skorzystać pasażerowie, którzy kupili bilet na pociąg typu Ekspres, Intercity, Express Intercity, Eurocity oraz EuroNight. Niestety odszkodowania nie dostaną osoby korzystających z usług przewoźników miejskich, podmiejskich i regionalnych.

Kolejny krok

Rozporządzenie nr 1371/ 2007 weszło w życie w grudniu 2009 r. Jednak jego przepisy są wdrażanie w ruchu kolejowym stopniowo. Lipcowa zmiana stanowi kolejny krok. Zgodnie z nowymi regulacjami pasażer będzie mógł zażądać od przewoźnika kolejowego odszkodowania w przypadku opóźnienia, za które nie otrzymał zwrotu kosztów biletu. Jego wysokość zależeć będzie od czasu opóźnienia. Jeśli pociąg będzie spóźniał się od 60 do 119 minut, pasażer będzie mógł domagać się 25 proc. ceny biletu. Natomiast w przypadku opóźnienia wynoszącego 120 minut lub więcej przewoźnik będzie musiał zwrócić pasażerowi 50 proc. ceny biletu. Aby uzyskać odszkodowanie, podróżny musi złożyć wniosek u przewoźnika. Przedsiębiorca kolejowy będzie miał miesiąc na wypłatę pieniędzy. Zgodnie z nowymi regulacjami pasażer, którego reklamacja zostanie uwzględniona, będzie miał wybór pomiędzy zniżkowym bonem a gotówką. Przewoźnik wypłaci pieniądze tylko na wniosek pasażera.

– W razie uchylenia się przewoźnika od wypłaty uzasadnionego odszkodowania pasażer będzie mógł zwrócić się ze skargą do prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, ewentualnie z powództwem do właściwego sądu. Prezes Urzędu Transportu Kolejowego sprawuje bowiem nadzór nad przestrzeganiem przepisów rozporządzenia nr 1371/2007 – informuje Ministerstwo Infrastruktury.

PKP Intercity zapewnia, że dla pasażerów korzystających z pociągów międzynarodowych lipcowa data będzie bez znaczenia.

– Również pasażerowie pociągów Express Intercity nie będą zaskoczeni wprowadzeniem w życie art. 17. Rozwiązanie bazujące na tym przepisie wprowadziliśmy w naszych pociągach EIC jesienią 2009 roku – tłumaczy Beata Czemerajda z PKP Intercity.

Od 1 lipca różnica będzie polegała na tym, że pasażer, którego reklamacja zostanie uwzględniona, będzie miał wybór pomiędzy zniżkowym bonem a gotówką.

– Do tej pory oferowaliśmy wyłącznie zniżkowe bony do zrealizowania we wszystkich uruchamianych przez nas pociągach – mówi Beata Czemerajda. I dodaje, że pasażerowie pociągów TLK (których rozporządzenie ministra infrastruktury nie uwzględnia, przynajmniej w artykule 17) nadal korzystać będą z trybu reklamacji wynikającego z prawa przewozowego.

Skuteczniejsza ochrona

Radca prawny Grzegorz Bochnacki z Kancelarii Radców Prawnych Bochnacki Krzeszewski Grzegorz Bochnacki wskazuje, że istotna jest również kwestia informacji udzielanych pasażerowi przez przedsiębiorstwo kolejowe. Pasażerowi nie będzie bowiem przysługiwało prawo do odszkodowania wskazanego w art. 17 analizowanego rozporządzenia wspólnotowego, jeżeli został poinformowany o opóźnieniu przed zakupem biletu lub jeżeli opóźnienie w wyniku kontynuacji podróży innym połączeniem lub poprzez zmianę trasy jest krótsze niż 60 minut.

Zdaniem ekspertów rozporządzenie zapewni skuteczniejszą ochronę praw pasażerów w ruchu kolejowym oraz podniesienie jakości i efektywności kolejowych usług pasażerskich.

– Należy jednak pamiętać, że przepis dający podróżnemu prawo żądania odszkodowania za spóźnienie pociągu znajdzie zastosowanie wyłącznie do kolejowych krajowych połączeń pasażerskich oraz połączeń ze stacjami położonymi poza granicami Unii Europejskiej, realizowanych pociągami rodzaju Ekspres, Intercity, Express Intercity, Eurocity oraz EuroNight – podkreśla adwokat Anna Robert z Kancelarii Radcy Prawnego Małgorzaty Sobol.

Posiłków nie będzie

Niestety nadal nie wszystkie przepisy rozporządzenia będą obowiązywały polskich przewoźników.

– Rozporządzenie pozwala państwom członkowskim na przyznanie zwolnień ze stosowania niektórych jego przepisów na okres nieprzekraczający 5 lat, który może zostać dwukrotnie przedłużony. Za każdym razem na okres nieprzekraczający 5 lat – informuje Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

W związku ze złożonymi przez przewoźników wnioskami minister infrastruktury odroczył do końca 2014 roku stosowanie niektórych przepisów rozporządzenia unijnego. Chodzi m.in. o przepisy, które zobowiązują przewoźnika do zapewnienia pasażerowi opieki, jeśli opóźnienie trwa ponad 60 minut. W takim przypadku – zgodnie z rozporządzeniem – przewoźnik powinien zapewnić pasażerom posiłki i napoje oraz, o ile jest to możliwe, zakwaterowanie w hotelu lub innym miejscu, a także transport pomiędzy stacją kolejową a miejscem zakwaterowania w przypadkach konieczności pobytu przez jedną lub kilka nocy albo jeżeli niezbędny jest pobyt dodatkowy.

Pasażer nie jest bezradny wobec przewoźników kolejowych

Anna Żochowska, prawnik z Europejskiego Centrum Konsumenckiego

Jeśli przewoźnik nie będzie chciał wypłacić odszkodowania za opóźnienie, pasażer powinien złożyć skargę do przewoźnika, z którego usług skorzystał. Reklamację należy złożyć w formie pisemnej i dołączyć oryginały dokumentów dotyczących zawarcia umowy przewozu (w szczególności bilet na przejazd) oraz inne adekwatne dokumenty. Zgodnie z przepisami rozporządzenia adresat skargi udziela odpowiedzi w ciągu 20 dni, wraz z uzasadnieniem, lub też w usprawiedliwionych przypadkach informuje pasażera o terminie, krótszym niż trzy miesiące od daty złożenia skargi, w jakim możne on spodziewać się na nią odpowiedzi. W przypadku odpowiedzi odmownej lub braku ustosunkowania się przewoźnika do reklamacji, pasażer może złożyć skargę do prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, który jest właściwy w sprawie rozpatrywania skarg dotyczących naruszenia przepisów rozporządzenia nr 1371/2007/WE. Niezależnie od skargi złożonej do prezesa UTK pasażer po wyczerpaniu drogi postępowania reklamacyjnego może wnieść powództwo do sądu powszechnego.