W środę w Warszawie obradowała konferencja prezesów sądów apelacyjnych, Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, Sądów Okręgowych i Wojskowych Sądów Okręgowych. Zakończyła się podjęciem dwóch uchwał - krytykującej planowane w przyszłorocznym budżecie zamrożenie płac sędziów, wbrew porozumieniu zawartemu dwa lata temu (Krajowa Rada Sądownictwa uznaje to za niekonstytucyjne) oraz apelu do rządu o zmianę zasad przygotowania sędziów do zawodu.

Prezesi sądów dyskutowali o funkcjonowaniu ustawy o ustroju sądów i praktyce jej funkcjonowania. Odnieśli się też do zmiany w zasadach naboru na funkcję sędziego, jaka wynikła z likwidacji funkcji asesora sądowego. Przesądził to Trybunał Konstytucyjny uznając, że asesorzy orzekający w sądach - jako powoływani przez ministra sprawiedliwości - nie mogli cieszyć się przymiotem niezawisłości sędziowskiej.

Asesorów sędziowskich nie ma w sądach od maja 2008 r., gdy wszedł w życie wyrok TK. Od tego czasu do pełnienia urzędu sędziego ma przygotowywać aplikacja sędziowska zakończona egzaminem. Szkolenie jest scentralizowane, prowadzi je Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury.

Możliwe jest też przechodzenie na te funkcje prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, notariuszy i naukowców, jak również kandydowanie na nie przez asystentów sędziów i referendarzy sądowych. Kandydatury opiniują kolegia i zgromadzenia ogólne sędziów, a potem sprawa trafia do Krajowej Rady Sądownictwa, która przedstawia kandydata prezydentowi do powołania.

"Praktyka pokazuje, że decyzja o wyeliminowaniu z ustroju sądów powszechnych instytucji asesora sądowego, głęboko osadzonej w tradycji sądownictwa polskiego, okazała się pochopna. Założenie leżące u podstaw tej decyzji, że do urzędu sędziego licznie będą kandydować doświadczone osoby z innych zawodów prawniczych nie potwierdziło się" - napisali sędziowie w uchwale z apelem do premiera.

Stwierdzili oni, że w rzeczywistości ponad 90 proc. kandydatów na sędziów sądu rejonowego rekrutuje się spośród asystentów sędziów i referendarzy, a więc osób bez doświadczenia orzeczniczego lub mających je tylko w ograniczonym zakresie. "W rezultacie opiniowanie tych kandydatów przez Kolegia Sądów i Zgromadzenia Sędziów jest ryzykowne i bardzo utrudnione, gdyż niezastąpionym sprawdzianem przydatności do zawodu sędziego jest praktyka orzecznicza" - zwraca uwagę konferencja prezesów sądów.