Brak zapłaty za ukrytą reklamę nie wyklucza istnienia takiej formy promocji. Tak w czerwcu tego roku stwierdził Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, po tym jak z pytaniem o wyjaśnienie pojęcia „kryptoreklama” zgłosił się do niego Symvoulio tis Epikrateias (grecki sąd).

Wcześniej na greckim kanale Alter Channel pojawiła się reklama zabiegu dentystycznego. Prezenterka w trakcie trwania owej audycji m.in. przeprowadziła rozmowę z dentystką, która powiedziała, że zabieg jest nowością w skali światowej, a jego efekty widać już pod dwóch godzinach. Ponadto pani doktor zapewniła, że zabieg jest skuteczny i dzięki niemu pacjenci mogą się cieszyć idealnym uśmiechem. Dentystka przedstawiła również koszty. Grecka rada radiofonii i telewizji nałożyła na prezesa spółki użytkującej kanał telewizyjny Alter Channel karę 25 tys. euro, uzasadniając, że program zawierał kryptoreklamę. Prezes spółki wniósł jednak skargę o stwierdzenie nieważności wspomnianej wyżej decyzji do greckiego sądu. Ten natomiast postanowił zwrócić się do trybunału.

Według uzasadnienia trybunału, który powołał się na dyrektywę z 3 października 1989 r. (89/552/EWG), kryptoreklama to przede wszystkim taka forma promocji, której celem jest wprowadzenie odbiorców w błąd. Telewidz nie wie bowiem, że ma do czynienia z przekazem perswazyjnym. Tymczasem nadawca działa całkowicie świadomie. Dowodem na to, że jego postępowanie jest zamierzone, może być, ale nie musi, przyjęcie wcześniej określonej kwoty pieniędzy.

Kryptoreklama w Polsce

W świetle polskiego prawa i wyroku TSWE również w naszym kraju brak korzyści finansowych nadawcy nie wyklucza istnienia kryptoreklamy, a taka forma promocji jest w Polsce zakazana. Z zasad ogólnych prawa unijnego wynika bowiem, że częścią jego dorobku jest orzecznictwo TS, które wpływa na wykładnię przepisów obowiązujących w poszczególnych państwach członkowskich. Jak podkreśla Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które jest autorem polskiej ustawy medialnej, wyroki TS będą miały zatem także wpływ na stosowanie przepisów wyżej wspomnianej ustawy.

Ponadto w obowiązującej dziś ustawie medialnej znajduje się już definicja ukrytej reklamy, która ma swoje źródło w unijnych przepisach, a dokładniej w dyrektywie, na którą powoływał się trybunał. Zgodnie z polskimi przepisami kryptoreklamą jest przedstawianie w audycjach np. towarów, usług, nazw firm z zamiarem osiągnięcia skutku reklamowego, czyli promowania ich. Celem takiej reklamy jest także wprowadzenie publiczności w błąd co do charakteru przekazu. Telewidz myśli, że ma do czynienia z przekazem neutralnym. Również w ustawie medialnej mowa jest o zapłacie, która nie musi wystąpić obowiązkowo. Przyjęcie przez nadawcę pewnej kwoty to znowu jeden z dowodów na to, że zgodził się on wpleść w audycję taką formę promocji.

– Dokonana przez trybunał wykładnia pojęcia „kryptoreklama” w prawie unijnym będzie zatem aktualna także na gruncie przepisów polskiej ustawy medialnej, będących implementacją przepisów unijnych – podsumowuje Piotr Dynowski z Kancelarii Bird & Bird.