Do laski marszałkowskiej wpłynął poselski projekt ustawy o języku migowym i innych środkach wspierania komunikowania się. Posłowie chcą, aby oso- by niepełnosprawne z powodu wad narządu słuchu mogły w kontaktach z urzędami państwowymi i samorządowymi skorzystać z tłumacza. Posługiwałby się on PJM (polskim językiem migowym) lub SJM (systemem językowo-migowym) oraz SKOGN (czyli kreśleniem liter na dłoni, alfabetem Lorma i alfabetem palcowym). Oprócz tłumacza pomocy będą też udzielali pracownicy urzędu posługujący się PJM lub SJM.

Projekt przewiduje, że głuchoniemy miałby prawo skorzystać także z tzw. środków wspierania komunikowania się, które umożliwiłyby mu nawiązanie kontaktu przez przesyłanie krótkich wiadomości tekstowych w telefonii stacjonarnej lub ruchomej, faksów, e-maili oraz poprzez dostępne serwisy internetowe instytucji publicznych.

Urząd musi poinformować go o możliwości bezpłatnego korzystania z rejestru tłumaczy, dostępie do niego oraz zasadach działania. Dodatkowo w kontaktach z urzędem, służbami ratowniczo-interwencyjnymi oraz z lekarzem głuchoniemy będzie mógł skorzystać z pomocy tzw. osoby przybranej, którą sam wybierze.

Aby otrzymać pomoc tłumacza, głuchy powinien dopełnić formalności szczegółowo określonych w projekcie. Zaproponowano, aby chęć skorzystania z usługi zgłosił co najmniej z trzydniowym wyprzedzeniem. Wymóg ten nie będzie jednak dotyczył sytuacji nagłych. Zgłoszenie musi nastąpić w formie wskazanej przez urząd. Projekt określa nawet koszty związane z korzystaniem z usług tłumacza. Za godzinę pracy osoby wpisanej do rejestru instytucja publiczna, która zapewnia dostęp do jego usług, nie może zapłacić więcej niż 70 zł.

Posłowie przewidzieli także możliwość dokształcania się w języku migowym przez rodziny i osoby, które mają stały lub bezpośredni kontakt z głuchoniemymi. Nauka PJM, SJM i SKOGN zostanie dofinansowana ze środków Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych.

40 tys. osób głuchych używa różnych form języka werbalnego w celu komunikowania się