To najgorsza ustawa w historii polskiej spółdzielczości - jej jedynym celem jest likwidacja spółdzielni - mówili w sobotę w Warszawie członkowie Krajowej Rady Spółdzielczej na Ogólnopolskim Forum Spółdzielczym. Przed gmachem PKiN, w którym odbywało się Forum, zebrali się jego przeciwnicy.
Publikacja: 18 czerwca 2011, 16:58 Aktualizacja: 14 lipca 2011, 14:17
Projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, autorstwa posłów PO, przewiduje radykalne zmiany w przepisach m.in. możliwość przekształcenia spółdzielni we wspólnotę mieszkaniową, zmianę administratora, możliwość kontrolowania zarządu, ograniczenie władzy prezesów i zmniejszenie opłat ponoszonych przez spółdzielców.
Przeciwnicy projektu (m.in. posłowie SLD, Krajowa Rada Spółdzielcza) argumentują, że proponowane zapisy doprowadzą do zlikwidowania spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce, nie dają m.in. możliwości wyboru, gdyż według nich - już pierwszy akt notarialny w budynku - decyduje o powstaniu wspólnoty mieszkaniowej.
"Każdy znany nam dziś system społeczno-gospodarczy ma swoje wady i zalety. Tak jest także z systemem spółdzielczym, ale jego walory społeczne i gospodarcze są niepodważalne" - powiedział w sobotę prezes Krajowej Rady Spółdzielczej Alfred Domagalski podczas Forum w Sali Kongresowej w Pałacu Kultury i Nauki (PKiN).
Dodał, że wszyscy którzy tworzą spółdzielnie, robią to po to, by być mniej zależnymi od instytucji rynku komercyjnego oraz państwa.
Gościem Forum był wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak, który powiedział, że przed spółdzielczością stoją wielkie wyzwania. "W spółdzielczości zawsze człowiek był najważniejszy (...). Dziś mamy specyficzny paradoks, bo wolnorynkowi ortodoksi chcą administracyjnymi metodami rozbijać i niszczyć spółdzielczość" - powiedział Pawlak.
"Krytykom (spółdzielczości - PAP) można prosto powiedzieć - jeśli nie chcecie nam pomóc, to przynajmniej nie przeszkadzajcie. (...) Nie można pozwolić na pasożytnicze zagrabienie cudzej własności" - powiedział wicepremier.
Poparcie dla Forum i sprzeciw wobec projektu ustawy wyraził również inny gość, przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski.
Przed gmachem Pałacu Kultury i Nauki zebrała się ok. 30. osobowa grupa przeciwników Forum
"Spółdzielczość jest nie tylko mieszkaniowa. Jest rolnicza, inwalidów i wiele innych, które dobrze działają w naszym kraju. Ta ustawa powoduje, że zmiany, które nastąpią zaszkodzą ludziom, nie prezesom spółdzielni. (...) Stąd tak ważne jest, by obronić ruch spółdzielczy. Będziemy przeciwni tej ustawie, a jeśli koalicja ją przegłosuje, to będziemy szli do Trybunału" - powiedział Napieralski.
Przed gmachem Pałacu Kultury i Nauki zebrała się ok. 30. osobowa grupa przeciwników Forum. "Przyjechali ludzie z Jastrzębia, Grodziska, Płocka, Polic. Byłoby ich więcej, ale przeważyły względy finansowe " - stwierdził wiceprezes Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców, Janusz Tarasiewicz.
Jego zdaniem, "potężna liczba osób popiera ich sprzeciw". "Chcemy przede wszystkim zaprotestować, że to spotkanie, to Forum odbywa się za nasze pieniądze" - powiedział PAP Tarasiewicz.
Jak wyjaśnił, spółdzielnie dysponują specjalnym funduszem tzw. społeczno - wychowawczym pochodzącym z opłat od członków, dzięki któremu można było zorganizować warszawskie Forum.
Tarasiewicz odniósł się też do samego projektu ustawy, który jest obecnie procedowany w Sejmie. Jego zdaniem, wymaga on co prawda dopracowania, ale - jak powiedział - chodzi jedynie o zmiany kosmetyczne, nie merytoryczne.
1: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-06-18 19:12)
Tytuł komunikatu "Spółdzielcy protestują przeciw ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych" jest fałszywy.
To nie protestują spółdzielcy, lecz działacze różnych organów spółdzielczej nomenklatury, czyli tzw. partia prezesów.
Oni jak niepodległości bronią fatalnie zorganizowanych i nieudolnie zarządzanych molochowatych spółdzielni mieszkaniowych.
Większość spółdzielców chce reformy spółdzielczości mieszkaniowej
2: Gabriela z IP: 94.251.248.* (2011-06-18 21:44)
Do FIX: mów człowieku za siebie !! Ja nie mam zamiaru należeć do wspólnoty i bogacić co 2 lata cwaniaków,którzy za gotowy "produkt" jakim jest np. mój blok mieszkalny chcą dorobić się majątku!! A potem rozwiązanie umowy i ludzie zostańcie ze swoimi kłopotami. A nie mam zamiaru płacić za długi moich sąsiadów. We wspólnocie jest tzw. " solidaryzm" , a ja mam to gdzieś. Teraz mieszkam sobie w spokoju, nie martwię się o zepsutą windę, te krzyczy kto nie wie nic o spółdzielczośći...
3: Do p.Tarasiewicza - "spółdzielcy" z IP: 80.54.248.* (2011-06-18 22:00)
Nie rżnij Pan głupa...
Tu nie chodzi o zmiany kosmetyczne w ustawie o spółdzielczości mieszkaniowej.
Tu chodzi o likwidację spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce.
Tyle, że chce się to zrobić metodą: "po zastodolu".
Jednak KONSTYTUCJI nie da się obejść "po zastodolu"
4: t z IP: 87.207.69.* (2011-06-19 06:36)
Spółdzielnie to pozostałość po komunizmie. Mieszkańcy składali się na pensję darmozjadów , to sam jest teraz. Składniki czynszów zawyżone. Mimo że każdy blok ma ciepłomierz, nie jest rozliczany oddzielnie. Sumuje się 20 bloków razem przy centralnym ogrzewaniu,. Już nie mówiąc o podzielnikach na kaloryferach to złodziejski system. Ludzie marzną w mieszkaniach a płacą kolosalne sumy.
5: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-06-19 07:55)
Ręce opadają gdy się czyta komentarze np. 2: Gabriela z IP: 94.251.248.*
Totalną bzdurą jest powielany mit, że we wspólnocie mieszkaniowej ktoś płaci za długi sąsiadów.
Trudno komentować takie absurdalne mity.
Natomiast "fałszywy solidaryzm" występuje w szczególności w spółdzielniach mieszkaniowych, gdyż członkowie spółdzielni ponoszą koszty eksploatacji i utrzymania nie tylko swojego lokalu i nieruchomości wspólnej, ale także mienia spółdzielni.
To w spółdzielni fundusz remontowy ma charakter "kołchozowy", gdyż ustawodawca co prawda zobowiązał spółdzielnie do ewidencjonowania wpływów na ten fundusz oddzielnie dla każdej nieruchomości, ale nie zobowiązał do rozliczania go odrębnie.
Także mówienie o przynależności spółdzielcy do wspólnoty mieszkaniowej jest nieporozumieniem.
Wspólnotę mieszkaniową tworzy ogół właścicieli lokali w budynku, a posiadacz mieszkania spółdzielczego nie jest właścicielem.
Jeżeli posiadacz spółdzielczego mieszkania nie chce być jego właścicielem to nikt nie zmusi go do przekształceń własnościowych.
Nadal będzie tylko posiadaczem ograniczonego prawa rzeczowego i lokatorem w mieszkaniu, którego właścicielem będzie spółdzielnia /jest to forma własności kolektywnej/
Prawdopodobnie większość spółdzielców nie zdaje sobie sprawy z tego, że już mieszkają we wspólnocie mieszkaniowej, gdyż z chwilą wyodrębnienia pierwszego mieszkania w budynku spółdzielczym z mocy prawa powstaje wspólnota mieszkaniowa.
Po wyodrębnieniu pierwszego lokalu występuje już dwóch właścicieli: - właściciel wyodrębnionego mieszkania oraz spółdzielnia mieszkaniowa jako właściciel lokali niewyodrębnionych.
Problem polega na tym, że ustawodawca w sposób wyjątkowy /lex specialis/ uprzywilejował spółdzielnię mieszkaniową i ubezwłasnowolnił pozostałych właścicieli lokali, za których decyzje podejmują organy spółdzielczej nomenklatury.
Proponowane zmiany zmierzają do przyjęcia powszechnej zasady, ze w takim budynku o wszystkim decydują właściciele lokali a nie jakieś organy spółdzielczej nomenklatury.
Dopóki w takim budynku będzie większość lokali spółdzielczych /niewyodrębnionych/ to spółdzielnia mieszkaniowa wchodząca w skład wspólnoty mieszkaniowej przegłosuje każde rozwiązanie, gdyż pozostali właściciele lokali wyodrębnionych nie będą mieli większości.
Wobec powyższego zwolennicy kolektywizmu spółdzielczego mogą spać spokojnie, gdyż dopóki nie zostaną właścicielami nie będą we wspólnocie mieszkaniowej tylko w swojej dotychczasowej spółdzielni mieszkaniowej.
6: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-06-19 09:14)
Co nam daje wspólnota mieszkaniowa ?
Niezależność od spółdzielni to główna zaleta prawa odrębnej własności i wejścia do wspólnoty mieszkaniowej.
Właściciele mieszkań zrzeszonych we wspólnocie mogą np. sami decydować o wysokości opłat za administrowanie oraz składek na fundusz remontowy.
Podstawową kwestią, z której warto zdawać sobie sprawę, jest automatyczne członkostwo we wspólnocie.
Nie powstaje ona na mocy jakiegokolwiek zarządzenia, tworzą ją po prostu wszyscy właściciele mieszkań, którzy przekształcili spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu w prawo odrębnej własności lub wykupili lokal od gminy. O zaistnieniu w konkretnym budynku wielorodzinnym wspólnoty decyduje zatem forma prawna własności znajdujących się w nim mieszkań.
Wspólnota, czyli suma indywiduów
O tym, na ile sprawnie będzie działać wspólnota mieszkaniowa, decyduje „jakość“ jej członków.
Bowiem wspólnota to prawdziwa kwintesencja demokracji w wydaniu mikro.
Zaletą wspólnego gospodarowania zamieszkiwaną nieruchomością jest jednak możliwość indywidualnego wpływania poszczególnych osób na funkcjonowanie całej wspólnoty i na każdą podejmowaną decyzję.
Zgodnie z ustawą, raz w roku musi odbyć się zebranie ogółu właścicieli, które decyduje o kwestiach takich, jak: wysokość zaliczek na poczet utrzymania części wspólnej nieruchomości, zmiany przeznaczenia części wspólnych, udzielenie zgody na przebudowę, nadbudowę lub adaptację nieruchomości.
Każdy ma prawo zgłosić pomysł
W praktyce, każdy członek wspólnoty może wystąpić ze swoją konkretną sprawą lub też z propozycją wpływającą na wszystkich mieszkańców.
Decyzja o tym, czy dany pomysł zostanie zrealizowany, zapada poprzez głosowanie.
Płacimy tyle, ile sami zdecydujemy
Właściciele zrzeszeni we wspólnocie mieszkaniowej nie płacą czynszu — w przeciwieństwie np. do lokatorów nieruchomości należących do gminy.
Nie jest to jednak jednoznaczne z brakiem kosztów.
Na opłaty ponoszone przez członków wspólnoty składają się koszty: utrzymania części wspólnej nieruchomości, sprzątania budynku, energii elektrycznej zużywanej w części wspólnej, utrzymania windy, ubezpieczenia, podatków oraz wynagrodzenia zarządu.
Zaletą wspólnoty jest jednak możliwość decydowania we własnym zakresie o wysokości tych wydatków — poprzez przyjętą na zebraniu uchwałę.
7: spóldzielca z IP: 83.9.226.* (2011-06-19 09:14)
Fix, kto pokryje koszty dostawy ciepła, koszty remontów i koszty zarządzania nieruchomością we wspólnotowym budynku, w którym mieszkają dłużnicy. No powiedz kto? Dobrze wiesz, że wspólnota dysponuje tylko tymi pieniędzmi, które wpłyną na jej rachunek. Jeśli mieszkańcy wspólnoty będą chcieli mieć ogrzewane mieszkania, będą musieli opłacić całość rachunków wystawianych przez dostawcę ciepła. Inaczej wstrzyma on dostawę i nie będzie wnikał kto zapłacił a kto nie. W moim mieście już takie fakty występowały.
Piszesz, ze spółdzielcy płacą na utrzymanie mienia spółdzielni. Pytam ,czy po wejściu w życie tej, tak zachwalanej przez ciebie ustawy, już nie będą płacić? Przeczytaj uważnie treść tego "bubla prawnego". Dzieli on majątek spółdzielni na wszystkich jej członków. Czy potem współwłaściciele nie będą musieli utrzymywać kosztów swojej współwłasności?
Powiedz mi dlaczego to państwo polskie może mnie przymuszać do członkostwa w jakiejkolwiek organizacji, skoro konstytucja gwarantuje mi wolność zrzeszania się i prawo decydowania o tym?
Spółdzielnie są szczególną formą własności i większością głosów właściciele zrzeszeni w nich mogą decydować o tym, co dalej z ich majątkiem. Takie są zasady demokracji.
Konstytucjonaliści stwierdzili, ze szereg zapisów ustawy jest sprzeczna z ustawą zasadniczą. To oni są po to aby jakość stanowionego prawa nie zaszła na psy.
Ja wierzę im, nie tobie.
8: Fix z IP: 89.72.5.* (2011-06-19 10:05)
Poziom komentarzy na tym forum przypomina pytanie do blondynki:
skąd się biorą pieniądze, - odpowiedź: z bankomatu.
Niewątpliwie każda spółdzielnia ma prowadzić działalność na zasadach rachunku ekonomicznego.
To jest okoliczność bezsporna.
Do tego w spółdzielniach mieszkaniowych każda nieruchomość powinna mieć odrębną ewidencję oraz rozliczenie przychodów i kosztów związanych z eksploatacją i utrzymaniem
To także jest okoliczność bezsporna.
Najprościej rzecz ujmując oznacza to, że spółdzielnie mieszkaniowe nie otrzymują żadnych dotacji, a właściciele lokali oraz lokatorzy mieszkań spółdzielczych ponoszą pełne koszty eksploatacji i utrzymania swoich lokali oraz nieruchomości wspólnej.
Przekonanie, że spółdzielnie generują mniejsze koszty niż wspólnoty mieszkaniowe jest totalnym nieporozumieniem.
@ 7: spóldzielca z IP: 83.9.226.* z uporem godnym lepszej sprawy nadal powiela mit, że cyt."...państwo polskie może mnie przymuszać do członkostwa w jakiejkolwiek organizacji..."
Powtórzę więc: - dopóki lokator mieszkania spółdzielczego nie stanie się jego właścicielem dotąd nie będzie we wspólnocie mieszkaniowej tylko w dotychczasowej spółdzielni mieszkaniowej, która jest właścicielem mieszkania, w którym on zamieszkuje.
@ 7: spóldzielca z IP: 83.9.226.* pyta: cyt."...kto pokryje koszty dostawy ciepła, koszty remontów i koszty zarządzania nieruchomością we wspólnotowym budynku, w którym mieszkają dłużnicy. No powiedz kto? Dobrze wiesz, że wspólnota dysponuje tylko tymi pieniędzmi, które wpłyną na jej rachunek..."
Jeżeli gdziekolwiek spółdzielnia mieszkaniowa płaci za dłużników, to jest to materiał dla prokuratora i argument za tym, że należy czym prędzej przejść na powszechny model zrządzania nieruchomościami wg. przepisów ustawy o własności lokali.
W obecnym stanie prawnym spółdzielnia ma ustawowy obowiązek odrębnego ewidencjonowania i rozliczania przychodów i kosztów eksploatacji i utrzymania poszczególnych nieruchomości.
Jeżeli tak nie robi oraz jeżeli "sponsoruje" dłużników pieniędzmi innych spółdzielców to w pewnym sensie okrada tych co rzetelnie wnoszą opłaty.
@ 7: spóldzielca z IP: 83.9.226.* twierdzi: cyt."..Spółdzielnie są szczególną formą własności i większością głosów właściciele zrzeszeni w nich mogą decydować o tym, co dalej z ich majątkiem. Takie są zasady demokracji..."
Zgoda co do tego, że członkowie spółdzielni mieszkaniowej zrzeszają się w określonym celu iw umowie nazywanej statutem spółdzielni umawiają się jak będą funkcjonować. Tego nikt nie kwestionuje.
Tylko niech sobie sami utrzymują wszelkie organy spółdzielczej nomenklatury typu KRS, ZRSM RP, rady nadzorcze, walne zgromadzenia itp.
Dopóki w budynku spółdzielczym będzie więcej lokatorów niż właścicieli, to praktycznie niewiele się zmieni, gdyż spółdzielnia jako właściciel mieszkań w których zamieszkują lokatorzy zawsze przegłosuje właścicieli lokali wyodrębnionych.
Jednak z każdym dniem przybywa właścicieli lokali, którzy nie są i nie chcą być członkami spółdzielni.
Celem instytucji własności lokali jest wyodrębnienie poszczególnych lokali, a więc utworzenie odrębnych nieruchomości, których właściciele połączeni są wspólnym prawem tylko w niezbędnym zakresie, wynikającym z konieczności o charakterze techniczno-budowlanym.
W polskim systemie prawnym ustanowiono fundamentalną zasadę, że każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej lub do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli.
Niewątpliwie powierzenie spółdzielni mieszkaniowej mocą art. 27 ust. 2 zarządu nieruchomością wspólną uprzywilejowuje spółdzielnię mieszkaniową.
Proponowana nowelizacja ustawy znosi ten niczym nie uzasadniony przywilej spółdzielni.
Art. 27 ust. 2 obowiązującej ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych wyłącza stosowanie przepisów ustawy o własności lokali dotyczących zarządu nieruchomością wspólną w wypadkach, gdy nieruchomość ta stanowi współwłasność spółdzielni mieszkaniowej oraz właścicieli lokali wyodrębnionych, którzy niekoniecznie są członkami tej spółdzielni.
Nie ma racjonalnych argumentów na uzasadnienie tak uprzywilejowanej pozycji spółdzielni wobec pozostałych właścicieli lokali.
Spółdzielnia mieszkaniowa powinna być traktowana tak samo jak inni właściciele lokali w tej samej nieruchomości wspólnej.
P.S.
- proszę mi nie przepisywać poglądów nie wyrażonych przeze mnie wprost np. @ 7: spóldzielca z IP: 83.9.226.* pyta: „… czy po wejściu w życie tej, tak zachwalanej przez ciebie ustawy,…”
Mam wiele zastrzeżeń do proponowanych w tej ustawie rozwiązań, ale jednoznacznie opowiadam się tylko za przywróceniem normalności poprzez zniesienie wyjątkowego przywileju nadanego spółdzielniom mieszkaniowym co skutkuje ubezwłasnowolnieniem pozostałych właścicieli lokali.
9: lokatorka z IP: 83.30.171.* (2011-06-19 10:30)
Pan jestes matoł panie FiX. Mieszkam we współnocie obok są bloki spóldzielni ktorym bardzo zazdroszczę . W moim nowym bloku nikt nie dba o estetykę, porządek , nie myśli sie o funduszu remontowym nikt nie sprząta chociaż jest tzw zarządca (ciekawe gdzie w małym miescie pan znajdzie wykwalifikowanych zarzadców - czy oni sprawują zarząd nieruchomości za darmo , ciekawe a może biorą więcej niż prezes spółdzielni. Pan reprezentuje tylko siebie a więc proszę sie nie wypowiadać się w moim imieniu.
10: spóldzielca z IP: 83.9.226.* (2011-06-19 10:33)
Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytania. Twoja demagogia mnie nie przekonuje. zaciekle bronisz pomysłu powstawania wspólnot w spóldzielczych budynkach. Twoje zacietrzewienie świadczy tylko o jednym. Reprezentujesz lobby zarządców nieruchomości, któremu bardzo zależy na poszerzeniu rynku świadczenia swoich usług. Losy szeregowych spółdzielców najmniej cię interesują.
P.s. Ty nawet mojego tekstu nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem, a co dopiero ustawę.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.