zaloguj się do e-DGP
statystyki

Energetycy nie chcą płacić za swoje słupy na prywatnych działkach

skomentuj

Właściciele mają problemy z egzekucją wynagrodzenia za słupy na swoich działkach. W tej sytuacji mogą jedynie rozwiązać spór w sądzie.

Publikacja: 2 czerwca 2011, 03:00 Aktualizacja: 4 czerwca 2011, 09:46

Treść zablokowana

Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.

Rejestracja jest darmowa!

Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.

Logowanie

Rejestracja › ‹ Logowanie › ‹ Zmiana hasła › ‹ Resetowanie hasła › ‹ Usuwanie konta

Rejestracja

Administratorem danych osobowych w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz.U. z 2002 roku, nr 101, poz. 926 z późn. zm.) jest INFOR Biznes Sp. z o.o. z siedzibą ul. Okopowa 58/72,01-042 Warszawa i INFOR PL SA z siedzibą ul. Okopowa 58/72,01-042 Warszawa. Państwa dane osobowe będą przetwarzane przez INFOR Biznes Sp. z o.o. i INFOR PL S.A., w celu świadczenia usług, w celu archiwizacji, a także sprzedaży produktów i usług oferowanych przez spółki Grupy INFOR PL oraz dla potrzeb działań marketingowych podejmowanych przez spółki z Grupy INFOR PL w tym przez INFOR Biznes Sp. z o.o. lub INFOR PL SA, samodzielnie lub we współpracy z innymi podmiotami. Dane osobowe mogą być udostępniane spółkom z Grupy INFOR PL, jak i podmiotom współpracującym lub uprawnionym organom. INFOR Biznes Sp. z o.o. jak i INFOR PL SA zapewniają realizację uprawnień wynikających z ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tj. Dz.U. z 2002 roku, nr 101, poz. 926 z późn. zm.), w szczególności umożliwiają ich poprawianie, jak i uzyskanie informacji odnośnie przetwarzania danych.









Komentarze: 26

  • 1: prawnik z IP: 212.51.203.* (2011-06-02 08:48)

    Jakie są tu wątpliwości? To nie rekompensaty a wyłudzenia. Ludziom się wydaje, że po 89' Zakłady energetyczne dostały jakiś niebywały majątek od skarbu państwa. Otóż nie dostały nic, no owszem kupę problemów nieuregulowanych prawnie. Co jest dziwnego w tym, że nie chcą płacić? Jak płacić za coś co byłą normą, na którą każdy się godził przez dziesiątki lat? Ziemię uprawiano, domy budowano, handlowano nieruchomościami i każdy chciał mieć prąd. Teraz jakiś kretyn wymyslił, ze coś się komuś nalezy. Prawo działa wstecz? a dlaczego? A gdyby odwrócić kota ogonem i jakaś mądra głowa wymyśliłaby, że tak właściwie, to dlaczego kazdemu należy się prąd? Może powinno się spełnić jakieś konkretne warunki? np. zgodę na posadowienie urządzeń na jego gruntach, bo inaczej niech sobie ten prąd w wiaderku przynosi? wtedy nic mu przeszkadzać nie będzie! Trochę rozsądku, a co do odszkodowań. Ciekawe kto zacznioe pierwszy morgę drzeć, kiedy energetyka podniesie opłaty za kilowat, bo przeciez ustawodawca tych odszkodowań wypłacać nie musi, a nie przewidział skąd ma zakład wziąć na to pieniądze.

  • 2: ręce opadają z IP: 89.167.45.* (2011-06-02 09:10)

    Ależ oczywiście "prawniku". Uwielbiam takie socjalistyczne myślenie. Postawiliśmy se słupa na czyimś polu, nie dając mu nic w zamian tylko praktycznie niwelując wartość jego nieruchomości do zera (kto kupi działkę budowlaną czy choćby rekreacyjna z drutami nad głową?). Czerpiemy z tego korzyści, zdzieramy z ludzi opłaty za prąd którę idą na pensje preziów, wypasione siedziby spółek, służbowa autka i ochlaje nazywane wyjazdami integracyjnymi, a jak ktoś się domaga swojego to żegnamy go staropolskim : "wal się!". No to może wprowadzić takie prawo, że jeżeli po czyjejś działce idzie linia energetyczna i nie ma z tego tytułu żadnych dochodów, to w rekompensaty nie płaci ani grosza za prąd? Bo przecież to społeczny prąd - jeszcze socjalistyczny, produkt gospodarki uspołecznionej rozprowadzany po uspołecznionych polach, co nie?

  • 3: Kasia z IP: 91.220.73.* (2011-06-02 09:28)

    do ręce opadają: takie reguły były w czasach kiedy elektryfikowano Polskę , jeżeli teraz są inne to powinny być stosowane do elektryfikacji przeprowadzonych teraz. Prawo nie powinno narzucać zmiany reguł w trakcie gry! Zmiana powinna zapowiedziana a wszczyscy powinni mieć czas na przystosowanie się do niej. W innym wypadku to wybacza ale nadal jesteśmy w mentaloności która za nic ma reguły dokładnie tak jak to było za czasów PRL gdzie w konstytucji napisano wiele dobrego ale jakie to miało przełożenie na życie codzienne? (to jest pytanie retoryczne).
    Jeżeli energia elektryczna ma być zwykłym dobrem takim jak zakup paliwa, to najwyższy czas żeby paru graczy w tej branży ustalało ceny prądu uwzględniające ich szacunki i ich zysk a nie Urząd!
    ps. socjalizm napisałeś jakby to była obraza a ja np nie wiem czy jest on gorszy od dzisiejszego kapitalizamu wielkich ponadnarodowych korporacji.

  • 4: dc z IP: 212.51.205.* (2011-06-02 09:43)

    Cóż dziwić się energetykom !? To tak jak z autostradami . Nie budujmy autostrad , lub zlikwidujmy słupy przesyłające energię. Oczywiście co do linii energetycznych - to są elementy już "historyczne" , związane z elektryfikacją kraju. Autostrady - to sprawy dzisiejsze i oparte na współczesnych przepisach.I nijak nie można tych dwóch spraw podciągnąć pod jedne przepisy prawne.

  • 5: prawnik z IP: 212.51.203.* (2011-06-02 10:00)

    Nie kolego! Urządzenia umieszczano za zgodą i nierzadko opłatą. Nawet w PRL nie było takiej samowoli. Ponadto były to czasy, gdy każdy się cieszył ze słupa blisko, bo spieszyło mu się zacząć już pracę w swoim obejściu. Linie energetyczne najczęściej równiez ciągnięto z uwzględnieniem położenia gruntów, więc nikt nikomu nie stawiał słupa pod oknem lub na środku pola. Częściej to późniejsze podziały tychże gruntów przyczyniły sie do niewłaściwej lokacji urządzeń. Ponadto, kiedyś chłop był szczęśliwy, gdy jemu pierwszemu prąd podano, ale jego wnuki już nie. Podzieliły grunt rolniczy na działki budowlane i teraz energetyka ma im słupy przesuwać, bo mało chętnych do kupna ze słupem na środku. Trochę obiektywizmu. Sama kwestia zarzutów pod adresem spółek energetycznych jest nieuzasadniona. Proszę nie sugerować się doniesieniami mediów i szukających pieniędzy niektórych prawników, bo z rzeczywistościa ma to niewiele wspólnego. Co do tych limuzyn i zarobków, to chciałbym zobaczyć jakiś dowód, bo poza ogólnie dostępną wiedzą n/t zarobków prezesów (tych głównych) którzy rzeczywiście zarabiają olbrzymie pieniądze, ja takich przykładów nie mam. Skądinąd wiem, że zwykły pracownik w energetyce nie zarabia więcej niż 2tys miesięcznie, więc to Panu tak doskwiera?

  • 6: t z IP: 83.18.154.* (2011-06-02 10:51)

    cała ta dyskusja jest bez sensu
    jeżeli dowiedziemy, że linia przesyłowa została posadowiona bez zgody, wówczas kasa się należy, jeżeli nie to nie ot co.
    nie ma co bronić ani energetyków ani roszczeniowców i pieniaczy
    inną sprawą jest to, że energetycy przecież doskonale orientujacy się w sytuacji prawnej danej infrastruktury bardzo często przedłużają z góry przegrany w sądzie spór prowadząc wieloletnią korespondencję z właścicielami nastawioną na zniechęcenie

  • 7: Sylwek z IP: 83.6.139.* (2011-06-02 11:09)

    Do prawnik
    Zapoznaj się z orzeczeniem SN IIi czp 116/09 który zapadł w mojej sprawie to może zmienisz zdanie.Zobacz jak można kogoś okraść pozbawić miejsca pracy i mówić że jest to zgodnie z prawem.Jak byś się czuł gdyby pozbawiono cię twojej własności i nie dostał byś ani grosza odszkodowania.Polska to kraj w którym nie szanuje się prawa własności.Przykro że sprawiedliwości trzeba szukać w Strasburgu.

  • 8: zzx z IP: 62.111.178.* (2011-06-02 12:24)

    jak wybudowałes dom bliżej niż powinieneś...a stres to ściema...

  • 9: walczący z IP: 83.19.170.* (2011-06-02 12:26)

    Krrróóóttttka historia wybudowanej nielegalnie linii 15kV na prywatnym gruncie.
    W moim przypadku, gdzie sprawa sądowa toczy się 10 lat. ZE nie chce wypłacić odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Ponadto w pozwie wystąpiłem o nakaz usunięcia słupa i linii 15kV z mojej działki. Pomimo, że w postępowaniu administracyjnym doprowadziłem w 2002r. do stwierdzenia nieważności decyzji o ustaleniu lokalizacji i decyzji zatwierdzającej plany realizacyjne i udzielającej pozwolenia na budowę w związku z faktem braku prawa do gruntu ZE do mojej działki, co było związane z faktem z bezprawnej zmiany przebiegu linii 15kV w terenie. Według planów realizacyjnych zatwierdzonych decyzją pozwolenia na budowę linia ta miała przebiegać 200m(!!!) od mojej działki. W czasie budowy tej linii w 1990-91 ZE stwierdził, że korzystna będzie zmiana przebiegu tej linii z okalania osiedla na przebieg przez środek osiedla przez prywatne działki, co uczynił bez zmiany decyzji pozwolenia na budowę. ZE dzięki temu skrócił tą linię o ponad 1km, co stanowiło ok. 15% jej długości, a więc w dacie budowy ZE znacznie bezpodstawnie się wzbogacił kosztem właścicieli tych działek.
    W postępowaniu cywilnym ZE stwierdził, że nie ma żadnych dokumentów świadczących o wyrażonej zgodzie na wejście na działkę przy budowie linii 15kV oraz dokumentacji projektowej zmieniającej przebieg linii zatwierdzoną nową decyzją pozwolenia na budowę. Tak więc dowody wskazują, że ZE działał w złej wierze wchodząc na moją działkę z L SN 15kV.
    Obecnie przed sadem ZE twierdzi, że umowa "została zawarta w drodze faktów pomiędzy poprzednikami prawnymi powoda (a w dalszej kolejności z powodem) i pozwanym umowy podobnej do umowy użyczenia wywołującej skutki o charakterze prawno - rzeczowym, dla określenia której Sąd Najwyższy używa określenia obligacja realna, wywodząc jej byt z art. 140 Kc (Wyrok SN z dnia 18.01.2007r ICSK 223/06)". Jest to ciekawe określenie na bezprawne zagarnięcia mienia przez ZE, ciekawe czy SN przychyliłby się do tego stwierdzenia ZE.
    Stwierdzam, że ZE dopuszcza się do wielu działań przestępczych, gdzie wpływał na nadzór budowlany, który bezpodstawnie umorzył postępowanie w 2000r. w sprawie mojego wniosku o nakaz rozbiórki linii 15kV z mojej działki wskazując, że budowa linii na działce nastąpiła zgodnie z pozwoleniem na budowę i za zajęcie nieruchomości mogę dochodzić na drodze postępowania cywilnego. Na złożone zawiadomienie na ten fakt poświadczenia nieprawdy przez PINB, prokuratura umorzyła sprawę wskazując, że decydent nie odpowiada za błędne wydane decyzje oraz faktu, że nadzór budowlany szczebla wojewódzkiego w 2002r. stwierdził nieważność decyzji o umorzeniu postępowania w sprawie mojego wniosku o nakaz rozbiórki linii 15kV w związku z rażącym naruszeniem prawa, gdzie nadzór budowlany II instancji stwierdził rażące naruszenie prawa w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 Kpa, „polegającym nie na błędach jego interpretacji, lecz na przekroczeniu prawa w sposób jasny, niedwuznaczny i nie dający się pogodzić z panującym w państwie porządkiem prawnym”, gdzie z porównania projektów inwestycji zatwierdzonego decyzją pozwolenia na budowę i mapą oddającą faktyczny przebieg linii 15kV w terenie wynika, że zostało dokonano niewątpliwe istotne odstępstwo od warunków udzielonego pozwolenia na budowę, gdyż planowana linia na mojej działce nie była planowana do budowy, pomimo tego wybudowano ją bez zgody właściciela działki. Do dalszego toku nadzór budowlany II instancji wskazał do ponownego wszczęcia postępowania wskazał przepisy art. 37 lub 40 ustawy Prawo budowlane z 74r., tj albo nakaz rozbiórki lub doprowadzenie do zgodności z prawem budowlanym.
    Także dopuszczono się fałszowania dokumentacji pozwolenia na budowę, gdzie pracownicy ZE wspólnie w porozumieniu z funkcjonariuszami nadzoru budowlanego chcieli podmienić oryginalną dokumentację projektową z decyzji pozwolenia na budowę wskazującą o planowanym przebiegu linii 15kV w znacznej odległości od mojej działki, na plany z przebiegiem przez moją działkę. Prokuratura na moje zawiadomienie o fakcie odmówiła wszczęcia śledztwa stwierdzając, że ustalenia nadzoru budowlanego oparte na tej dokumentacji nie były wydane w żadnej decyzji tylko jako odpowiedź na moje wnioski. Ponadto w tym zawiadomieniu wskazałem o istniejącym zagrożeniu z strony linii 15kV, gdzie przewody tej linii mogą być zerwane przez konary drzew rosnących na mojej działce, co może doprowadzić do upadku tych przewodów na metalowe ogrodzenie działki i spowodować porażenie śmiertelne właścicieli i osób postronnych oraz stworzyć zagrożenie pożarowe. Prokuratura umarzając dochodzenie stwierdziła, że w takim przypadku nie można byłoby budować linii energetycznych.
    Ponadto w następnym zawiadomieniu prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia w 2007r. w sprawie poświadczenia nieprawdy w ekspertyzie rzeczoznawcy energetycznego zleconej inwestorowi przez nadzór budowlany i przekazanej do tego postępowania administracyjnego, który rzeczoznawca wskazał fakt realizacji tej linii 15kV na mojej działce zgodnie z oryginalnym projektem sporządzony został przez projektanta X (projektant X złożył oświadczenie pisemne, że nie jest to jego projekt) zatwierdzonym decyzją pozwolenia na budowę wskazując w ekspertyzie, że stojący na mojej działce słup okraczny stoi na sąsiedniej działce, gdzie nie wskazał faktu istniejącego zagrożenia na mojej działce przewodów linii 15kV przez konary drzew. Prokuratura odmawiając wszczęcia dochodzenia wskazała, że niska jakość ekspertyzy wynika z faktu, że ekspertyza została wykonana na podstawie przekazanej przez ZE dokumentacji projektowej.
    W kilka lat później ZE dokonał nielegalnej wycinki całego pasa drzew pod tą linią 15kV. Na moje zawiadomienie o popełnionym przestępstwie ZE stwierdził, że konary drzew wrastające w tą linię zagrażały pożarem oraz zerwanie przewodów, co mogłoby spowodować porażeniem prądem osób postronnych. Prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie dokonanej przycinki świerka na mojej działce. Ponadto prokuratura od prawie 1.5 roku nie wszczęła dochodzenia na moje zawiadomienie o bezprawnej dokonanej wycince całego pasa długości około 180m i o szerokości 10m drzew (kilkaset- mających ponad 30 lat) rosnących na sąsiednich działkach budowlanych. Według przepisów o ochronie przyrody właściciele tych działek powinni zapłacić wielomilionowe kary.
    Postępowanie administracyjne prowadzone przez gminę od ponad roku utknęło w miejscu, gdzie w gminie starano się mi wmówić, że właściciele działek dostali decyzję o zgodzie na wycięcie z ich działek tych drzew, którzy to właściciele wcześniej osobiście poinformowali mnie, że wyrazili tylko zgodę na wejście na ich działkę wykonawcy działkowego na zlecenie ZE w celu wycinki drzew pod linią 15kV, co nastąpiło w 2009r. Uważam, że jest to sprawa dla CBA. CDN!!

  • 10: walczący z IP: 83.19.170.* (2011-06-02 12:28)

    Ciąg dalszy powyższego.
    Nadmieniam, że pomimo stwierdzenia ewidentnej samowoli budowlanej, polegającej na istotnym odstępstwie od projektu realizacyjnego, gdzie ta zmiana wymagała wydania nowej decyzji pozwolenia na budowę, to nadzór budowlany zmienił tok postępowania z nakazu rozbiórki linii 15kV na doprowadzenie do zgodności z prawem. Związane to było, że Burmistrz wystawił w 2006r. fałszywe zaświadczenia wskazujące, że linia została zrealizowana zgodnie z planami zagospodarowania obowiązującymi w dacie jej budowy, jak z obecnym planem. Nadmieniam, że Burmistrz poświadczył nieprawdę w zaświadczeniu odnoszącym się do planu obowiązującego w dacie budowy tej linii powołując się na uchwalę rady zatwierdzającą szczegółowy plan, który ze względu na sprzeczność z ogólnym planem spowodowało, że uchwała ta nie została opublikowana w dzienniku urzędowy, a więc nie miała mocy prawnej, co potwierdziło Archiwum Państwowe i Urząd Wojewódzki. Ponadto przepisy ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym z 1984r. wyraźnie wskazywały, że inwestor obowiązany był posiadać prawo do gruntu, brak praw do gruntu powodował automatyczną z mocy prawa nieważność decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji.
    W przedmiocie zaświadczenia odnoszącego się do obecnych planów zagospodarowania Burmistrz także poświadczył nieprawdę wskazując zgodność z wybranym zapisem tego planu, który dopuszcza istnienie linii 15kV poza pasem drogowym.
    Po wielu skargach i faktu, że zagroziłem złożenie wniosku do sądu administracyjnego o stwierdzenie nieważności obecnego planu zagospodarowania z powodu bezprawnego zniknięcia zapisu z tego planu wskazującego na możliwość przebiegu linii 15 kV poza pasem drogowym pod warunkiem wyrażonej zgody właścicieli nieruchomości. Ponadto ten nowy plan został zatwierdzony przez radę, w czasie kiedy wyrok sądu administracyjnego odrzucający moją skargę na oddalenie przez radę moich zarzutów do projektu planu zagospodarowania nie był prawomocny, co także według przepisów jest podstawą do stwierdzenia nieważności tej uchwały zatwierdzającej ten plan. Nadmieniam, że złożyłem do Wojewody wniosek i następnie skargę w przedmiocie uchwalenia tego planu kiedy wyrok WSA nie był jeszcze prawomocny, co nastąpiło 6 miesięcy później. Ponadto zagroziłem złożenie zawiadomienia do prokuratury o popełnionym przestępstwie poświadczenia nieprawdy przez Burmistrza w tych zaświadczeniach, co spowodowało wydanie nowych zaświadczeń zgodnych z stanem faktycznym i prawnym.
    Obecnie do nadzoru budowlanego złożyłem wniosek o zmianę toku postępowania z doprowadzenia do zgodności z prawem linii 15kV na wszczęcie postępowania o nakaz usunięcia linii 15kV z mojej działki przedkładając jako dowody nowe zaświadczenia burmistrza wskazujące, że linia 15 przy jej realizacji naruszała obowiązujący wówczas plan zagospodarowania oraz faktu, że linia narusza obecny plan zagospodarowania przez fakt realizacji tej linii jako istotnego odstępstwo od zatwierdzonego projektu, gdzie inwestor nie posiadał i nie posiada żadnych praw do gruntów na którym została zrealizowana.
    Nadmieniam, że w postępowaniu cywilnym o nakaz usunięcia linii i wypłatę odszkodowania za bezumowne korzystanie z nieruchomości także dopuszczono się do rażącego naruszenia prawa. Dopuścił się w tym przypadku biegły sądowy elektryk, który miał sporządzić opinię, czy linia została sporządzona zgodnie z pozwoleniem na budowę i zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania oraz jakie powoduje imisje PEM na działce oraz jakie istnieją ograniczenia prawne z strony linii 15kV dla właściciela. Biegły sądowy elektryk nie wypełnił głównych tematów zlecenia Sądu odnoszących się do zgodności zrealizowanej linii z pozwoleniem na budowę i zgodności z miejscowym planem zagospodarowania tłumacząc się, że nie miał dostępu do dokumentacji pozwolenia na budowę, która w tym czasie znajdowała się w sądzie administracyjnym w Łodzi, gdzie sprawa cywilna także się toczy w tym mieście, gdzie biegły sądowy mieszka i pracuje. Ponadto biegły w swojej opinii powołał się na nieaktualne przepisy odnoszące się do dopuszczalnych norm emisji natężeń i napić PEM. Ponadto biegły w swojej opinii powoływał się na oświadczenia inspektora nadzoru budowlanego, że linia 15kV została zrealizowana zgodnie z z projektem z pozwolenia na budowę, tylko ten sam inspektor nadzoru budowlanego II instancji był autorem prawomocnej decyzji z 2002r stwierdzającej nieważność decyzji nadzoru budowlanego I instancji umarzającej postępowanie w sprawie mojego wniosku o nakaz usunięcia linii 15kV z mojej działki, gdzie wskazano istotne odstępstwo od projektu zatwierdzonego pozwoleniem na budowę. Ponadto Sąd w postanowieniu stwierdził, że biegły znacznie zawyżył koszta sporządzonej opinii o ponad 30% przez znacznie zawyżony czas pracy przez biegłego (ponad 30 godzin), zmniejszając o ta wartość należne wynagrodzenie. Biegły w swojej opinii zapomniał poinformować Sąd, że prowadzi działalność gospodarczą projektowanie i budowa urządzeń energetycznych, a więc istnieje zależność gospodarcza biegłego sądowego od strony pozwanej ZE, który w znacznym stopniu zatwierdza te przyłącza energetyczne projektowane i budowane przez biegłego do swojej infrastruktury energetycznej. Powołany biegły elektryk na świadka w związku z moimi powyższymi zarzutami nie odpowiedział na zarzuty o istniejącej współpracy gospodarczej z stroną pozwaną ZE.
    Nadmieniam, że w innej sprawie cywilnej przed tym samym Sądem dotyczącej tej samej linii 15kV zrealizowanej na sąsiedniej działce, inny biegły sądowy elektryk stwierdził, że linia została zrealizowana niezgodnie z pozwoleniem na budowę i niezgodnie z miejscowym planem zagospodarowania w związku z faktem, że mając pełną dokumentację projektową zatwierdzoną decyzja pozwolenia na budowę, która przewidywała realizację w terenie na innych gruntach, nie wiadomo kto dokonał istotnego odstępstwa od tego projektu, które było naruszeniem warunków pozwolenia na budowę, gdzie zmiana tych warunków wymagała wydania nowej decyzji pozwolenia na budowę. Nadmieniam, że ten biegły nie miał problemu z zapoznaniem się z dokumentacją pozwolenia na budowę, która została mu wypożyczona z sądu administracyjnego na wniosek Sądu Okręgowego, przed którym toczyła się sprawa cywilna mojej sąsiadki.
    Nadmieniam, że z powodu niewypełnienia zleconych tematów przez biegłego sądowego elektryka w mojej sprawie Sąd przychylił się do mojego wniosku i strony pozwanej o zawieszenie postępowania cywilnego do czasu rozstrzygnięć przed nadzorem budowlanym w sprawie linii 15kV.
    Obecnie kiedy po wieloletnim postępowaniu przed nadzorem budowlanym, gdzie ZE usiłował wielokrotnie wpłynąć na tok tego postępowania, w postępowaniu cywilnym o nakaz usunięcia linii 15kV ZE występuje o umorzenie postępowania wskazując, że wielość różnych wszczętych przeze mnie postępowań było trzykrotnym powodem zawieszeniem postępowania, gdzie jakoby nie udowodniłem zasady i wielkości zgłoszonych roszczeń odszkodowawczych oraz faktu posiadania przez ZE prawa do mojego gruntu na podstawie domniemanego zawarcia umowy w drodze faktów umowy użyczenia (art. 715 Kc) wywołującej skutki prawno rzeczowe (obligacja realna).
    Nadmieniam, że postępowania w tej sprawie toczyły się przed administracją państwową od samego początku realizacji tej linii 15kv na tym terenie w 1991r., gdzie w stosunku do sąsiedniej działki była wydana jedyna decyzja burmistrza zezwalająca na wejście i budowę słupa tej linii na podstawie ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczeniu nieruchomości, gdzie pomimo odwołania sąsiada i wydania decyzji uchylającej zgodę na wejście wykonawcy w związku z stwierdzeniem, że inwestor nie posiadał praw do gruntu, to pomimo tego wykonawca wszedł na tą nieruchomość i wybudował ten słup i linię 15kV. W stosunku do pozostałych działek nie było wydanych żadnych decyzji, gdyż właściciele nawet nie wiedzieli o zamiarze budowy tej linii, którą zrealizowano bez ich zgody podczas nieobecności w tym czasie na tych działkach (budowlanych) . W trakcie postępowań administracyjnych w latach 1991-96 pomimo stwierdzenia, że dokumentacja pozwolenia na budowę jest niekompletna, gdyż nie ma w niej planów realizacyjnych wskazujących na przebieg linii 15kV przez grunta właścicieli zgłaszających skargi o realizacji tej inwestycji bez ich zgody na ich gruntach, to ówczesny wojewoda dopuścił się poświadczenia nieprawdy w odpowiedzi na skargę jednego działkowicza skierowaną do kancelarii Premiera, gdzie wojewoda wskazał, że linia zrealizowana była linią 0,4kV i była i została zrealizowana zgodnie z pozwoleniem na budowę.
    20 lat toczy się ta sprawa bezprawnie zrealizowanej linii 15 kV na prywatnych działkach. Wielu właścicieli tych działek nie żyje lub sprzedało swoje działki. Na to liczy ZE, że właściciele odpuszczą tą nierówną walkę z monopolistą energetyczną i tym sposobem bezpodstawnie się wzbogaci kosztem właścicieli gruntów, na których bezprawnie zrealizował swoje nielegalne inwestycje energetyczne.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter