Procesy z bankami nie są w Polsce tak częste, jak by być mogły, gdyby każdy pozywał je za łamanie prawa w kontaktach z klientami. Przyczyna jest prosta. Niewielu stać na obrażanie się na źródło pieniędzy, których wszystkim na wszystko brakuje. Nawet kiedy banki nie chcą po dobroci zachowywać się tak, jak na instytucje zaufania publicznego przystało.
Publikacja: 27 maja 2011, 03:00
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: czarnyhs z IP: 31.175.38.* (2011-05-27 10:42)
Na początku lat 90-tych uwierzyłem naiwnie bankom. i niejaka HGW ( obojętnie co ten skrót by oznaczał ) spowodowała upadek kilku banków, które widocznie nie pasowały do jej koncepcji i straciłem baaaaaaaaaaaaaardzo dużo. Od tego czasu omijam banki "na przepisową odległość rzutu granatem" i dzięki temu mam komfort psychiczny, że kolejny raz nie dam się "... bez mydła i wazeliny"
2: ciekawy z IP: 188.146.197.* (2011-05-27 17:43)
Dlaczego banki poszukują bezwzględnie spadkobierców kredytów, a o spadkobiercach wkładów zapominają?
3: pan_X68 z IP: 46.113.86.* (2011-05-28 15:20)
Jak może Pani pisać o bankach "instytucje zaufania publicznego"? Przecież już wielokrotnie mieliśmy okazję się przekonać, że nijak nie można ufać bankom. Wykorzystują nasze dziurawe prawo i właśnie zaufanie ludzi tak by ich okradać. Jednym ze sztandarowych przykładów jak pani zauważyła - jest mBank.
4: Mu Barack z IP: 91.94.234.* (2011-05-28 17:59)
Może to odkrywcze ale banki działają na podstawie przepisów prawa. Skoro nie było przepisów prawa (ustawy) implementujących MIFID to banki nie mogły ich stosować. Do kogo więc ta mowa o mifidzie ? Chyba, że do pazernych wąsatych ciułaczy, brzuchatych jednoosobowych przedsiębiorców, podwójnopodbródkowych pań na szpilkach wys. 13 cm. To rozumiem.
A komunistyczny zarzut o wysokich marżach jest bzdurny. Jak chcę małą marżę idę do Biedroki a jak dużą to do delikatesów. Zależy czego chcę. Polska to nie Rosja, że przyjdzie putin, zapyta: co tutaj tak drogo ? i na drugi dzień zapytani obniżają ceny :)
5: skywalker z IP: 193.50.213.* (2011-05-28 22:42)
Przede wszystkim musimy pamiętać, że banki zadbały o to, aby w postępowaniu grupowym nie mogli dochodzić swoich roszczeń w postępowaniu grupowym. To duży błąd, ale oczywiście nikt z naszych senatorów nie piśnie, kto zaproponował taką poprawkę. Wszyscy milczą jak zaklęci, niezależnie od opcji politycznych.
Mu Barack mam nadzieję, że nie jesteś prawnikiem:) Bo zastanówmy się co napisałeś. Banki działają na podstawie przepisów prawa, tak? hmmm a jak pozwę bank w sprawie cywilnej i wygram? to mam teraz pytanie czy bank działał na podstawie przepisów prawa czy nie?:)
Po trzecie wreszcie, bardzo słusznie wprowadzono w prawie francuskim pojęcie nieprofesjonalisty. Jest to osoba, która wprawdzie zawiera umowy z przedsiębiorcami w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, ale podobnie jak konsument nie ma dostatecznej wiedzy ani doświadczenia, aby jak profesjonalista ocenić daną transakcję np. szewc, który zawiera umowę kredytu, lekarz, który kupuje okna do swojego prywatnego gabinetu itd. Sądzę, że w Polsce podobne zmiany przyniosą wiele dobrego.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.