Notariusze chcą samodzielnie podejmować decyzje o wyjeździe do klienta. Obecnie przepisy stanowią, że tylko wyjątkowo można sporządzić akt poza kancelarią, a za dokonanie bezzasadnej czynności wyjazdowej grożą kary dyscyplinarne.
Publikacja: 25 maja 2011, 03:00 Aktualizacja: 25 maja 2011, 14:17
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: xyz z IP: 212.244.38.* (2011-05-25 07:15)
Prawda jest taka, że przeciwni czynnością poza kancelarią są notariusze w dużych miastach (np. Warszawa) - boją się że np. notariusz z mniejszej miejscowości będzie przyjeżdżał do Warszawy (np. do dewloperów) i zabierze im klienta. Dlatego chcą żeby każdy notariusz siedział w kancelarii niczym pająk na sieci i czekał aż klient sam "wpadnie" do kancelarii. Z troską o klienta (bezstronność itp) ma to mało wspólnego, bo dużego klienta się i tak inaczej traktuje jak małego i to bez względu czy na wyjeżdzie czyw kancelarii. A co z konkurencją? Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze - taka jest prawda i nic tego nie zmieni.
2: Michał z IP: 95.51.103.* (2011-05-25 08:09)
Wprowadzenie możliwości swobodnego dojazdu do klienta spowodowałoby tylko wzrost konkurencji a co za tym idzie problemy wśród wielu kiepskich notariuszy. Proste, bo wtedy każdy by sobie mógł wybrać notariusza niekoniecznie ze swojej miejscowości bez konieczności dojazdu do niego. Sam by przyjechał. Notariuszy o słabych opiniach nikt by nie wynajmował, nawet jesli byłby to jedyny notariusz w promieniu 50km.
3: przedzislaw z IP: 86.111.97.* (2011-05-25 08:29)
xyz, dokładnie tak jest. Staruchy boją się, że będą musieli teraz dojeżdżać do klientów żeby konkurować z innymi
4: Plesser z IP: 83.23.90.* (2011-05-25 09:47)
Jasssne, juz widze bezstronnego notariusza, ktorego deweloper zamawia sobie do biura jak swojego radce prawnego. Juz teraz zdarza sie, ze klient dewelopera ma pod gorke, jesli chce, aby czynnosc zostala sporzadzona w kancelarii innej, niz stale obslugujacej danego dewelopera. W sytuacji, w ktorej notariusz na stale dyzurowalby w biurze dewelopera, zachowanie wobec niego niezaleznosci i bezstronne objasnianie skutkow czynnosci drugiej stronie jest praktycznie niemozliwe.
5: Nowy z IP: 83.8.186.* (2011-05-25 10:06)
Zmiana tego przepisu, w mojej ocenie, jest koniecznością! Dzisiejsze realia nie są już tak piękne, ajk było to 10, 15, 20 lat temu, gdzie było tylku kilku, kilkunastu notariuszy, dzisiaj zwłaszcza w dużych miastach jest ich kilkudziesięciu. Dla Prezesów wielkich firm, czy deweloperów, jak również innych ludzi jest to niezrozumiałe, że w dzisiejszych czasach notariusz nie może do nich przyjechać, gdy mogą to czynić radcy prani, adwokaci. Dlatego też korzystają z usług takich notariuszy, którzy do nich też przyjeżdżają, pomimo faktu naruszania przez nich przepisu ustawy. W rzeczywistości przepis ten ma jedynie na celu uniemożliwić jakąkolwiek konkurencję ze strony młodych notariuszy, którzy nie mogą dojeżdzać, bo w trakcie wizytacji,notariusze-wizytatorzy na pewno to wytkną i będzie to podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Oczywiście nie dotyczy to "starych" notariuszy, którym nikt nic nie zrobi. Byłbym za utrzymaniem status quo, pod warunkiem, że dla wszystkich stosowano by jedną miarę, jednak dzisiaj tak nie jest.
6: Zmiana z IP: 83.8.186.* (2011-05-25 10:13)
Oczywiście już dzisiaj wszyscy tylko "starzy" notariusze ujeżdżają w jedną i drugą stronę. Jest to po prostu pogoń za klientem, i nie ma się co dziwić, tylko pozwólcie robić to wszystkim! a nie tylko wybrańcom. Co do bezstronności notariusza-nie ma tu nic wspólnego miejsce dokonania czynności!Wiadomo, że notariusz jest uzależniony od strony, która zleca mu pracę (tak jak w przypadku każdego innego zleceniodawcy), umowy, które są zawierane w innym miejscu niż kancelaria są zazwyczaj już przez obie jej strony uzgodnione, więc nie ma obaw z obiektywizmem notariusza, który nie może zapominać o standardach i obowiązku wszechstronnego informowania klientów. Podsumowując-należy zmienić ten przepis, jest nieżyciowy, nie pasuje do obowiązujących standardów i jedynie powoduje nieuczciwą konkurencję ze strony "starych" notariuszy w stosunku do młodszych.
7: przędzisław z IP: 86.111.97.* (2011-05-25 10:21)
Plesser, nikt cię nie zmusza do podpisania umowy z notariuszem, którego uznajesz za stronniczego.
8: przędzisław z IP: 86.111.97.* (2011-05-25 10:22)
To znaczy, przy udziale takiego notariusza. Zawieranie umów co do zasady nie jest nakazane przez prawo. Nie pasuje ci notariusz - nie podpisuj umowy, poszukaj sobie innego kontrahenta, albo wywalcz zmianę notariusza. Boisz się, że nie znajdziesz innego kontrahenta? Twoje ryzyko. Coś za coś.
9: przędzisław drugi z IP: 86.111.97.* (2011-05-25 10:25)
Czas pogodzić się po prostu z tym, że LUDZIE czyli wasi KLIENCI domagają się szerszego dostępu do usług prawniczych. Skończcie więc płakać.
10: zdziwiony z IP: 213.216.74.* (2011-05-25 11:01)
Mój kontrahent zażądał zmiany notariusza bo wybrany przeze mnie miał opinię świetnego fachowca, bardzo skrupulatnego i dokładnego. Poinformował mnie jednocześnie, że to jest wada tego notariusza. Mnie zawsze wydawało się, że to zalety.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.