Osoba kierująca rowerem ma obowiązek korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone. Jeżeli rowerzysta wjedzie na chodnik to musi zachować szczególną uwagę i ustąpić pierwszeństwa pieszym. Tak brzmi jedna ze zmian nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym, która już w sobotę wejdzie w życie.
Publikacja: 20 maja 2011, 03:00 Aktualizacja: 23 maja 2011, 10:05
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: cyklista z IP: 95.51.51.* (2011-05-20 08:10)
Dla mnie, jako dla starego rowerzysty zmorą są te pseudościeżki rowerowe będące de facto częścią chodnika. Jazda taką ścieżką to koszmar, bo w każdej chwili można zderzyć się z pieszym. Kto to wymyślił? Pasy ruchu dla rowerzystów mogą się sprawdzić, bo to będzie część jezdni, a nie część chodnika, przeznaczona dla rowerów. Ponadto budowanie tych dziwnych ścieżek dla wielu rowerzystów oznacza, że rowerem jeździ się po chodniku i jeżdżą po chodniku także tam, gdzie nie ma ścieżki. Ja jeździłem po chodniku jak byłem mały i miałem dziecinny rowerek. Teraz wybieram do jazdy takie ulice, na których nie ma tych pseudościeżek, żeby móc legalnie jechać po jezdni!
2: majka z IP: 83.24.2.* (2011-05-20 10:10)
Czasami odnoszę wrażenie, że problem jest sztucznie rozdmuchiwany. Są miejsca, gdzie nie uświadczysz przechodnia, natomiast obok jest bardzo ruchliwa jezdnia i na dodatek wąska. Wybieram własne bezpieczeństwo - czyli chodnik. W moim interesie leży, by nie przeszkadzać przechodniowi, więc zwalniam, albo nawet się zatrzymam. To chyba jest - kultura jazdy - i tego trzeba przestrzegać. To samo dotyczy ścieżek, na których wielokrotnie znajdują się piesi - musimy się wzajemnie tolerować. Tak do końca bym tych ścieżek nie potępiała - w końcu jazda rowerem, ta rekreacyjna, jest popularna od niedawna.
3: P.R.L. z IP: 46.205.125.* (2011-05-20 10:16)
Ruch samochodowy jest śmiertelnie niebezpieczny dla rowerzystów. Nikt z pieszych natomiast nie zginął w wyniku kolizji z rowerem. To powinno wskazywać kierunek zmian w prawie. Kiedyś wzdłuż dróg wydzielone były szerokie pobocza wykorzystywane dla ruchu m.innymi rowerowego. Dzisiaj w ich miejscu - po modernizacjach - są głębokie transzeje przeciwczołgowe / rowy /.
Moc i prędkość predystynują połączenie ruchu rowerowego z pieszym, a nie samochodowym. Nie ma więc powodu komplikować prawa. Trzeba wybierać rozwiązania racjonalne.
4: mar z IP: 46.112.81.* (2011-05-20 11:04)
Niejednokrotnie zdarzyło mi się wiedzieć, że rowerzysta jechał po chodniku dzwoniąc na pieszych, żeby mu zrobili miejsce, choć droga była pusta. Czasem zdarzały się lekkie potrącenia, uderzenia. Dlatego nie podoba mi się rozszerzanie uprawnień rowerzystów, bo wielu nie potrafiło do tej pory kulturalnie korzystać z dotychczasowych możliwości. Teraz już w ogóle nie będą zwracać uwagi na pieszych.
5: RMF z IP: 94.240.34.* (2011-05-20 11:14)
Warto, by GP nie kreowała rzeczywistości, aa ją opisywała. W tym artykule już w pierwszym zdaniu Leadu jest błąd - rowerzysta ma obowiązek jechać po drodze rowerowej, tylko gdy prowadzi ona w kierunku, w którym się on porusza (bo bywa, że prowadzi w innym, np po 20m odbija w prawo).
Później nie lepiej. Rowerzysta od zawsze mógł jeździć z dzieckiem w wieku <10 lat po chodniku. Konieczność ustępowania pieszym, to żadna nowość.
Bzdury o obowiązkowym OC i robienie z rowerzystów kiboli, co nie robią nic innego, tylko potrącają pieszych i uciekają, to też kreowanie rzeczywistości.
6: wjw z IP: 77.115.133.* (2011-05-20 14:25)
To najgłupsze prawo III RP. A rowerzyści dotąd nie jeździli tylko po ścianach i dachach budynków.
7: szurk z IP: 83.31.95.* (2011-05-20 15:20)
Dlaczego "specjaliści" od wymyślania kodeksu drogowego nie wprowadzili dotąd jednego z najprostrzych i najłatwiejszych do stosowania obowiązków rowerzysty, a mianowicie obowiązku jazdy na rowerze w żółtych kamizelkach odblaskowych? Myślę, że tak ubrany rowerzysta byłby bardziej widoczny dla kierowców a więc bardziej bezpieczny.
8: Szur szur z IP: 79.188.195.* (2011-05-20 16:12)
Moim zdaniem pieszych tez trzeba ubrać w odblaskowe kubraki i obowiązkowe światła na każdej kończynie i nad czołem. Do tego ustawowo uregulować istnienie okienek sprzedaży samochodowej we wszystkich bez wyjątku punktach usługowych.
A na koniec proponuję w prawie budowlanym wymóc możliwość wjechania samochodem do dużego pokoju.
9: kama z IP: 192.168.32.* (2011-05-20 17:07)
a co jest złego w dzwonieniu na przechodznia. To tylko sygnał, że ktoś nadjeżdża...
10: KW z IP: 217.116.101.* (2011-05-20 18:04)
Zmiany te są totalna porażką. Jakiś czas temu (około 10 lat temu) przez Warszawę jeździłem rowerem jezdnią. Dwa razy autobus mnie minął zaledwie o milimetry!! Nie miałem gdzie uciec, po lewej jadący autobus a po prawej wysoki krawężnik a metr dalej barierka, a za nią se płynęła spora rzeczka - Wisła (było to na moście Poniatowskim), tylko fartem uszłem cało z tego. Od tamtej pory ani razu już nie jechałem jezdnią tylko i wyłącznie chodnikiem nawet przez zatłoczone rejony w szczycie i ani razu nie wjechałem w nikogo i nie miałem potrzeby użyć kiedykolwiek dzwonka. Zezwolenie rowerzystom na jazdy jezdniami razem z samochodami, mijanie ich z dowolnej strony, przeciskanie się ich miedzy pojazdami to igranie z życiem - będzie jeszcze więcej wypadków również tych śmiertelnych. Co się dzieje z motocyklistami? to teraz doszli do kompletu rowerzyści. I jeszcze pomysł aby rowerzyści stawali na skrzyżowaniu przed samochodami na światłach to już całkiem idiotyzm (mówiąc delikatnie). Motor ruszy szybciej niż samochód a rower nie ma silnka z F16 :)) Spowoduje to jeszcze większe korki i dodatkowe zagrożenia. Ile było wypadków gdy motor ruszył tuż po zmianie świateł na zielone i został rozjechany przez samochód który z impetem wjechał na skrzyżowanie na czerwonym??? to samo będzie z rowerzystami, tylko z nich zostanie tylko mokra plama. Ci "eksperci" są totalnie pozbawieni rozumu.
Wystarczy że motory jeżdżą po jezdni jak piraty i przeciskają się na styk między samochodami to jeszcze rowery. Ruch rowerowy powinny być całkowicie przeniesiony na chodnik. Mogłyby jeździć po ulicy ale tylko na drogach osiedlowych i to pod warunkiem małego ruchu.
z jednej strony chcą zmniejszyć liczbę wypadków a tutaj dosłownie wciskają rowerzystów pod koła - chyba dla tego aby potem trąbić jak to kierowcy jeżdżą i łamią prawo i to będzie kolejny pretekst do obniżenia prędkości ruchu do 20km/h :)), a może tak powinni wpuścić rowerzystów na autostrady i by teki rowerek kulał by się 20 km/h po środkowym pasie między samochodami jadącymi po 200 km/h :))
tak jak w tym powiedzeniu "Polska język trudna jest" tak "polska prawo idiota jest" bo przez myślących inaczej pisane jest.

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.