W środę po ponad sześciogodzinnej rozprawie pełny skład TK odroczył sprawę. Prezes TK Andrzej Rzepliński nie podał powodów decyzji. TK kontynuował rozpoczęte w styczniu br. badanie wniosku posłów SLD, którzy chcą uznania niekonstytucyjności przepisów o Komisji. Mogłoby narazić to Skarb Państwa na procesy o wielomilionowe odszkodowania ze strony samorządów, które mocą decyzji Komisji oddawały Kościołowi swój majątek.

Sejm i Prokurator Generalny wnoszą o umorzenie sprawy wobec likwidacji Komisji, a za niekonstytucyjny uznają tylko jeden przepis ustawy. Przewidywał on, że rząd określi w rozporządzeniu mienie których jednostek Skarbu Państwa lub samorządu Komisja może przekazać Kościołowi - podczas gdy określać mogła to tylko ustawa. SLD jest przeciwny umorzeniu i argumentuje, że TK może zbadać przepis już nieistniejący - jeśli uzna, iż ma to znaczenie dla ochrony konstytucyjnych praw i wolności.

Przedstawiciel wnioskodawców poseł SLD Stanisław Rydzoń powtórzył w TK, że ustawa o Komisji naruszała konstytucję, bo nie było możliwości odwoływania się od jej decyzji, których nie konsultowano z samorządami. "Gminy dowiadywały się o utracie mienia na końcu, często z mediów" - mówił Rydzoń. "Te gminy czekają na wyrok jak na deszcz" - dodał.

"Ugoda też powinna być poddana kontroli sądowej"

Przeciwstawił się opiniom, że przed Komisją zawierano tylko ugody, wobec czego nie stosują się do niej procedury sądowe. "Ugoda też powinna być poddana kontroli sądowej" - argumentował. W marcu SLD wycofało trzy z ośmiu zarzutów ze swej skargi, argumentując, że kwestionowane przepisy będą potrzebne w postępowaniach sądowych co do mienia przekazanego Kościołowi przez Komisję.

Zaproszony przez TK do udziału w sprawie przedstawiciel MSWiA, szef departamentu wyznań religijnych w MSWiA Józef Różański (b. współprzewodniczący Komisji) powiedział, że była możliwość wystąpienia do sądu, gdy dana sprawa toczyła się jeszcze przed Komisją. "Dążyliśmy do ugody, a gdy widzieliśmy, że któraś ze stron jest niezadowolona, sugerowaliśmy drogę sądową" - dodał Różański. Powiedział, że gminy często dostawały zaproszenia na obrady Komisji, ale "zdarzało się, że przedstawiciele samorządów nie przybywali". "Nie było jednak zapisu ustawowego, że oni mają być wzywani" - replikował Rydzoń.

Reprezentujący Sejm poseł Jerzy Kozdroń wniósł o umorzenie sprawy wobec likwidacji Komisji mocą ustawy z grudnia ub.r. "Skoro akt normatywny już nie obowiązuje, TK umarza postępowanie" - argumentował. Ocenił, że nie ma tu zastosowania przepis, iż TK może rozpatrzyć taką sprawę, jeśli ma to znaczenie dla ochrony konstytucyjnych praw i wolności. Zdaniem posła wnioskodawcy nie wykazali takiej okoliczności. Kozdroń uznał, że niezgodny z Konstytucją jest tylko przepis zaskarżony przez SLD - przewidujący, że rząd określi w rozporządzeniu mienie których jednostek Skarbu Państwa lub samorządu Komisja może przekazać Kościołowi.