Warszawa, Sopot, Gdańsk, Malbork, Kraków i Poznań – wszystkie te miasta czeka czasowy zakaz noszenia wszelkiego rodzaju broni. Wszystko przez imprezy związane z okresem prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej. Zakaz chce wprowadzić resort spraw wewnętrznych i administracji, który zaproponował projekt rozporządzenia w tej sprawie.

Wyjaśnienia resortu

– Zakaz obejmie broń palną, w tym broń bojową, myśliwską, sportową, gazową, pneumatyczną – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSWiA.

Najczęściej, bo pięć razy, zakaz będzie zarządzany w stolicy; w Sopocie i Poznaniu – dwa razy, a w pozostałych miastach tylko raz.

– Złamanie zakazu noszenia broni wprowadzonego przez ministra stanowić będzie wykroczenie wymienione w art. 51 ust. 2 pkt 10 ustawy z 1999 r. o broni i amunicji, za które grozi kara aresztu lub grzywny. Orzekanie następować będzie w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia – wyjaśnia Małgorzata Woźniak.

Pomysł resortu nie podoba się na Polskiemu Związkowi Strzelectwa Sportowego (PZSS) oraz Polskie- mu Związkowi Łowieckiemu (PZŁ), a więc organizacjom zrzeszającym największą liczbę posiadaczy broni.

Strzelcy zwrócili uwagę, że rok 2011 jest ostatnim okresem zdobywania kwalifikacji olimpijskich, a zakaz ogranicza im możliwość organizowania zawodów przez pół roku.

Zarzuty związków

– Zadziwiło nas aż takie zaostrzenie przepisów. W innych państwach, np. w Hiszpanii, zakaz noszenia broni obejmował tylko część miasta w konkretnej odległości od miejsca spotkań – mówi Włodzimierz Gałecki z PZSS.

Tłumaczy, że część zakazów pokrywa się z terminami zawodów strzeleckich.

– Chodzi o zawody międzynarodowe Grand Prix Cracovia, które akurat wypadają wtedy, gdy w Krakowie będą obowiązywały obostrzenia. Ponadto w tym roku prawdopodobnie Polska będzie organizowała finał Pucharu Świata w konkurencjach karabinowych i pistoletowych, którego temin akurat przypada na koniec września. Jedyna strzelnica, która w Polsce odpowiada wymaganiom, to strzelnica wrocławska, ale znów akurat wtedy we Wrocławiu będzie obowiązywał prawie miesięczny zakaz w związku ze spotkaniami międzynarodowymi – wymienia Gałecki.

Problemem jest też przemieszczanie się z bronią na zawody krajowe i zagraniczne. Liczy, że związek osiągnie jakiś kompromis z ministerstwem.

Straty myśliwych

PZŁ zwrócił natomiast uwagę, że druga połowa każdego roku to okres największej liczby polowań. Ich niewykonanie narazi Związek oraz Lasy Państwowe na wielomilionowe straty. Uwaga ta została częściowo uwzględniona i zakaz, który początkowo miał obejmować teren całych województw, został ograniczony do samych miast.