statystyki

Jak spółdzielca może skarżyć uchwałę spółdzielni mieszkaniowej

autor: Adam Makosz13.05.2011, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Uchwała walnego zgromadzenia, która jest sprzeczna z przepisami jakiejkolwiek ustawy, jest nieważna od momentu jej podjęcia. Członek spółdzielni mieszkaniowej może wnioskować o stwierdzenie jej wadliwości w każdym czasie.



Rozpoczyna się okres zwoływania walnych zgromadzeń w spółdzielniach mieszkaniowych. Ich mieszkańcy powinni pamiętać, że niezależnie od tego, czy zjawią się na zebraniu, wszelkie podjęte na nim uchwały będą obowiązywały zarówno ich, jak i władze spółdzielni.

Prawo do zaskarżenia

– Uchwały podejmowane przez walne zgromadzenia wytyczają kierunki działania spółdzielni i są formą podejmowania decyzji w najważniejszych sprawach związanych z funkcjonowaniem całej struktury – mówi Jarosław Król, prawnik z Kancelarii Adwokackiej Małecki & Rychłowski Sp.J. Dlatego prawo spółdzielcze gwarantuje członkom spółdzielni możliwość poważenia wadliwych uchwał i poddania ich kontroli sądowej.

Prawo do zaskarżenia uchwały walnego zgromadzenia mają wszystkie osoby, które są członkami spółdzielni w dniu, kiedy została ona podjęta. Jest to legitymacja czynna, która daje każdemu spółdzielcy prawo do występowania przeciwko spółdzielni w charakterze powoda. Inne zasady obowiązują tylko w przypadku uchwał w sprawie wykluczenia członka ze spółdzielni. Taką decyzję może zaskarżyć jedynie członek, który traci członkostwo, ale już nie inne osoby ze spółdzielni, które choćby były żywotnie zainteresowane jego sprawą.

W pewnych przypadkach prawo do wytoczenia do wytoczenia powództwa zaskarżającego uchwałę spółdzielni ma prokurator. Może to zrobić, jeżeli wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego.

Pokrzywdzenie członków

Możliwość skierowania uchwały walnego na drogę kontroli sądowej ma także zarząd spółdzielni. W takiej sytuacji spółdzielnię w sądzie będzie reprezentował pełnomocnik ustanowiony przez radę nadzorczą, a spółdzielnię, w której nie powołuje się rady nadzorczej, pełnomocnik ustanowiony przez walne zgromadzenie.

Prawo spółdzielcze ogranicza podstawy do zaskarżenia uchwał walne do kilku sytuacji. Członek spółdzielni może uczynić to, o ile jest ona sprzeczna z postanowieniami statutu (np. niezachowanie przyjętego trybu zawiadamiania członków o walnym zgromadzeniu) bądź dobrymi obyczajami.

Powodem skierowania uchwały na drogę kontroli sądowej jest także uzasadnione twierdzenie, że godzi ona w interesy spółdzielni albo ma na celu pokrzywdzenie jej członka. Może tak być w sytuacji, gdy walne zgromadzenie zdecyduje się na sprzedaż gruntu po zaniżonej cenie albo przyzna zyski ze wspólnych lokali użytkowych tylko wybranej grupie spółdzielców.

– W momencie składania pozwu nie jest istotne, czy twierdzenia spółdzielcy są słuszne. Ważne jest jedynie jego przeświadczenie o istnieniu podstaw do podważenia uchwały – podkreśla Jarosław Król.

Powództwo o uchylenie uchwały dąży do ukształtowania prawa lub stosunku prawnego. Wyrok uchylający uchwałę walnego zgromadzenia powoduje skutek, jakby uchwała w ogóle nie została podjęta. Do czasu wydania takiego orzeczenia dokument wydany przez walne zgromadzenie jest aktualny i nie można uchylać się od jego skutków, powołując się na zaskarżenie go na drodze sądowej. Orzeczenie uchylające uchwałę ma moc prawną względem wszystkich członków spółdzielni oraz wszystkich jej organów.

Nieważne uchwały

Art. 42 par. 2 prawa spółdzielczego przewiduje inny skutek wadliwego podjęcia uchwały w postaci jej bezwzględnej nieważności. Będzie tak, jeżeli jest ona sprzeczna z ustawą. Chodzi o wszystkie obowiązujące ustawy, a nie tylko o prawo spółdzielcze lub ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych. Bezwzględna nieważność uchwały powoduje, że nie wywołuje ona skutków prawnych od momentu jej podjęcia (tzw. nieważność bezwzględna). Ponadto może ona być kwestionowana w każdym czasie w trybie powództwa o ustalenie jej nieważności. Odpowiednie zastosowanie ma tutaj art. 189 kodeksu postępowania cywilnego. Przewiduje on, że powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny.

Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z 18 marca 2010, sygn. akt V CSK 260/2009, zgodność uchwały organu spółdzielni z uchwałą ocenia się według prawa obowiązującego w dniu podjęcia uchwały.

PRZYKŁAD

Uchwała sprzeczna z ustawą i statutem jest nieważna z mocy prawa

Powództwo o uchylenie uchwały z powodu jej sprzeczności ze statutem spółdzielni ma zastosowanie do tych wypadków sprzeczności uchwały z postanowieniami tych uregulowań, które nie są jednocześnie sprzecznością uchwały z przepisami prawa. Jeżeli natomiast taka zbieżność zachodzi, zastosowanie ma powództwo o ustalenie nieważności uchwały. Podstawą jego wniesienia nie jest wówczas art. 42 prawa spółdzielczego, lecz art. 189 kodeksu postępowania cywilnego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 stycznia 2009 r., sygn. akt I ACa 681/2008).

Podstawa prawna

Ustawa z 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze (t.j. Dz.U. z 2003 r. nr 188, poz. 1848 z późn. zm.).




  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 5

  • 1: JAN z IP: 89.229.54.* (2011-05-13 11:59)

    Należy jeszcze dodać że aby skutecznie zaskarżyć jakąkolwiek uchwałę spółdzielni trzeba mieć szczęście aby sprawę rozpatrzył sąd zawisły od ustaw i konstytucji. Jeśli ktoś ma takiego farta radziłbym go wykorzystać prz skreśaniu kuponów totka. Spółdzielnie nagminnie okradają a Sądy legalizują to bezprawie.
    Bandyckie wręcz wyroki znane są w całym kraju w tym spółdzielcom.
    To dzięki nim rosnie w siłę mafia spółdzielcza i kwitnie bandytyzm.
    Obywatelu jak kiedyś skorzystasz z konstytucyjnego prawa do sądu to zobaczysz kto w nim rządzi i gdzie jest Twoje miejsce JAN

  • 2: Marek Czajkowski z IP: 83.3.2.* (2011-05-13 18:01)

    Z dużą przykrościa twierdzę, że Pan Jan na dużo racji.
    Trybunał Konstytucyjny w dniu 30 marca 2004r. wyrokiem sygn. K 32/03 w sprawie 17 (8) ust. 1. ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, wcześniej art. 227. § 1. Prawo spółdzielcze jednoznacznie przesądził, iż spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu wymaga odmiennego traktowania pod rządami obowiązującej Konstytucji RP.
    Podstawą nakazania opróżnienia lokalu mieszkalnego winno być ustalenie, że osobie zobowiązanej/ pozwanemu nie przysługuje tytuł prawny do jego zajmowania, a zatem wydanie rozstrzygnięcia reformatoryjnego przez Sąd, winno znaleźć odzwierciedlenie w powołaniu odpowiednich przepisów prawa materialnego – art. 227. § 1. prawa spółdzielczego później art. 17 (8) ust. 1. ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, uzasadniających utratę przez stronę pozwaną tytułu prawnego do lokalu mieszkalnego a następnie przepisów, które zdaniem Sądu stanowią podstawę poszukiwania przez stronę powodową ochrony prawnej przed Sądem. art. 222.§ 1. KC lub art. 7. usm.
    Sąd Okręgowy w Warszawie poinformowany przeze mnie o w/w wyroku TK w odpowiedzi na apelacje powodowej spółdzielni z ponownym roszczeniem eksmisji 11 października 2004r. w sprawie sygn. V Ca 960/04 zmienił w całości wyrok Sądu Rejonowego i orzekł eksmisję, nie odnosząc się w żaden sposób do przedmiotowego wyroku TK. Skład orzekający w osobach SSO E. Szawczyk, SSO T.Kowalską, SSR M. Dominiak wiedząc, że świadomie łamie prawo, nie wskazał podstaw prawnych swojego orzeczenia w celu pozbawienia pozwanych możliwości jakiejkolwiek obrony. Swoją drogo prawomocne orzeczenię jak słowa mówą jest mocne przepisami prawa a gdy sąd nie wsakże podstaw pranych to o jakiej prawomocności mówimy.
    Tak rażące, świadome naruszenie obowiązującego prawa przez Sąd Okręgowy w sprawie sygn. V Ca 960/04 oraz bardzo szlachetna i odważna postawa SSR Joanny Bitner, orzekającej w innej sprawie, zmotywowały mnie do działania na rzecz usunięcia z obrotu prawnego wadliwego wyroku sygn. V Ca 960/04. W 2007 r., czując się odpowiednio przygotowanym, złożyłem w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew o ustalenie istnienia prawa do przedmiotowego mieszkania, z którego Sąd Okręgowy trzy lata wcześniej orzekł eksmisję. Jednocześnie złożyłem wniosek do Sądu o zadanie pytania prawnego do TK w sprawie zgodności z Konstytucją art. 227. § 1. Prawo spółdzielcze. Wyrok TK sygn. K 12/08 z dnia 11 grudnia 2008r., definitywnie przesądził o prawnej ochronie spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkań pod rządami obecnej Konstytucji RP.
    Z prawnego punktu widzenia przedmiotowy wyrok TK sygn. K 12/08 nie daje jednak możliwości usunięcia z obrotu prawnego wyroków eksmisyjnych na podstawie art.401 1. Kodeksu Postępowania Cywilnego z uwagi na fakt, jak słusznie zauważył TK , że art. 227. § 1. prawa spółdzielczego nie był podstawą orzekania eksmisji. Z doświadczenia wiem, że wiele Sądów, znając ten argument TK mogą oddalać skargi o wznowienie postępowań eksmisyjnych opartych na art.401 1. Kodeksu Postępowania Cywilnego. Po w/w orzeczeniu TK złorzułem również skarge o wznowienie postępowania sygn. V Ca 960/04 Skarga o wznowienie postępowania sądowego realizuje cel, jakim jest wydanie zgodnego z prawem i słusznego orzeczenia. Jest nadzwyczajnym środkiem prawnym, opartym na wyraźnie określonych przez ustawodawcę podstawach.
    Jak podkreśla TK "proceduralne aspekty prawa do sądu, w tym trwałość decyzji, nie mogą abstrahować od wartości, którym służą. Prawo do sądu jest fundamentalną zasadą każdego cywilizowanego systemu prawa pod warunkiem, że służy realizacji zasady sprawiedliwości.
    Staje się atrapą państwa prawnego, gdy przeradza się w sztukę dla sztuki, gdy fetyszyzuje formalne wartości kosztem materialnych, gdy nie zabezpiecza przed ewentualnym bezprawiem w majestacie prawa, gdy nie daje gwarancji realizowania fundamentalnych wartości konstytucyjnych. Nie można ponad prawość woli, sprawiedliwość i poczucie prawa stawiać instytucji, które powinny im służyć, a które żyjąc własnym życiem przeradzać się mogą w swoje przeciwieństwo". Dalej Trybunał zauważa, że w demokratycznym państwie prawnym regulacje prawne określające status jednostki muszą odpowiadać pewnym minimalnym wymogom precyzji i jednoznaczności, tak aby jednostka mogła zrozumieć a nawet przewidzieć treść i konsekwencje rozstrzygnięć organów państwowych. Dotyczy to w szczególności kodeksów regulujących poszczególne rodzaje postępowań przed organami państwowymi.
    Wartością chronioną przez prawo jest stabilność orzeczeń sądowych. Trwałość orzeczeń zapewnia pewność i bezpieczeństwo obrotu prawnego. Nie ma jednak charakteru absolutnego, podkreśla TK.
    Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie V Ca 596/06, uwzględniając moją skargę o wznowienie postępowania, choć słusznie oddalił apelację powodowej spółdzielni z roszczeniem eksmisji, to jednak opierając uwzględnienie mojej skargi na art.401 1. Kodeksu Postępowania Cywilnego ponownie złamał prawo.
    Jedyną podstawą prawną, która daje skuteczną możliwość usunięcia z obrotu prawnego wadliwych orzeczeń eksmisyjnych ze spółdzielczych własnościowych mieszkań jest art. 403. § 2. Kodeksu Postępowania Cywilnego w związku z art. 407. i 408. KPC. Twierdzę tak, ponieważ wyrok TK sygn. K 12/08 jest nową okolicznością, środkiem dowodowym, który miałby wpływ na wyniki spraw, w których zostały orzeczone eksmisje w związku z utratą spółdzielczego prawa do mieszkań na podstawie art. 227. § 1.Prawo spółdzielcze w okresie jego obowiązywania pod rządami obecnej Konstytucji.
    Sumując powyższe usunięcie z obrotu prawnego wyroku sygn. V Ca 960/04 orzeczeniem sygn. V Ca 596/06 opartym na art.401 1. Kodeksu Postępowania Cywilnego nie był najlepszym pomysłem dla instytucji, której narzędziem pracy jest prawo oraz przestrzeganie prawa.

  • 3: spółdzielca z IP: 85.31.244.* (2011-05-18 23:14)

    Zgadzam się z Janem w całej rozciągłości !

  • 4: Marek Czajkowski z IP: 83.3.2.* (2011-05-19 10:45)

    Szanowny spółdzielco, Szanowni czytelnicy ja również w całości popieram wypowiedź Pana Jana jednak uważam , że używanie słów obelżywych jest argumentem dla tych urzędników którzy są nie rzetelni, sprzeniewierzają sie prawu i swoim obowiązkom przeciwko nam. Z własnego doświadczenia wiem, że pokazując emocję i używając obelżywych słów pokazujemy słabość i bezradność co działa na naszą niekorzyść.
    Opisywanie i pokazywanie przykładów w których wyegzekwowaliśmy na spółdzielniach i sądach a nawet na TK należne nam prawa jest dowodzeniem, że bez emocji i niepotrzebnych słów można pokonać nierzetelnych urzędników. Właśnie pokazywanie, że można intelektualnie pokonać w/w urzędników ma moc dużo większą niż obelżywe słowa i zmusza tych urzędników do innego nas traktowania

  • 5: kotek z IP: 83.18.231.* (2011-11-15 19:08)

    Proszę zajrzeć na "zarządy ograniczają uprawnienia spółdzielców" w tej gazecie.Jest tam pokazana walka w SM Gadów z zarządem, wygrana zresztą. Powodzenia !!

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie