statystyki

Numer rejestracyjny zostanie przypisany do auta

autor: Ewa Ivanova13.04.2011, 03:00; Aktualizacja: 15.04.2011, 18:37

Samochody będą miały jeden numer rejestracyjny przez cały okres użytkowania. Zmiany powinny wejść w życie wiosną przyszłego roku.

Reklama


Reklama


Zgodnie z projektem ustawy o centralnej ewidencji pojazdów i kierowców kupujący używane auto nie będzie musiał występować o nowe tablice. Tym samym numery auta nie będą już powiązane z powiatem, w którym samochód jest zarejestrowany. Dla kierowców oznacza to oszczędności, bo nie zapłacą za przerejestrowanie, dla powiatów – ograniczenie dochodów, bowiem te opłaty trafiały do ich budżetu. Ale MSWiA, które przygotowuje zmiany, nie boi się protestów samorządowców. – Mają one ułatwić życie obywatelom – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy MSWiA. W przypadku tablic indywidualnych dotychczasowy właściciel będzie mógł je zachować i wykorzystać do innego auta. Dziś musi je przekazać kupującemu. Nowe zasady nie będą obowiązywać tylko przy pojazdach dyplomatycznych, pojazdach służb oraz przy tablicach tymczasowych.

Zmienią się zasady rejestracji samochodu. Aby zarejestrować samochód lub uzyskać prawo jazdy, będzie można udać się do dowolnego starosty na terenie całego kraju. Dziś nie ma takiej swobody i trzeba się udać do starosty właściwego według miejsca zamieszkania lub siedziby firmy

Punkty karne

Do centralnej ewidencji kierowców (CEK) trafią dane o punktach karnych za naruszenie przepisów ruchu drogowego. Docelowo chodzi o to, aby punkty były wprowadzane jeszcze w radiowozie przez policjantów. Takie zmiany chce wprowadzić resort spraw wewnętrznych i administracji, który przygotował projekt ustawy o centralnej ewidencji pojazdów oraz centralnej ewidencji kierowców. Przepisy trafią jeszcze w tym miesiącu do Komitetu Stałego Rady Ministrów. Nowa ustawa wejdzie w życie po roku od ogłoszenia. Wcześniej – z dniem ogłoszenia – w ewidencji zaczną być gromadzone dane o stanie liczników.

Lewe liczniki

Rząd wydał wojnę nieuczciwym kierowcom, którzy cofają liczniki przy sprzedaży używanych samochodów. Dane o przebiegu samochodu i liczbie zmian właścicieli znajdą się w centralnej ewidencji pojazdów (CEP). Dostęp do informacji o stanie liczników ma chronić nabywców aut przed oszustami, którzy przestawiają przebieg licznika, aby podnieść wartość sprzedawanego samochodu.

– Wprowadzenie do ewidencji danych o przebiegu samochodu ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa transakcji sprzedaży samochodów. Kupujący będzie mógł sprawdzić rzeczywisty przebieg pojazdu – mówi Piotr Kołodziejczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Według niego szerszy zakres danych ograniczy praktykę cofania liczników.

– Co najwyżej możliwe będzie cofnięcie licznika tylko o przebieg z ostatniego roku, jeśli pojazd jest sprzedawany na krótko przed terminem kolejnego badania technicznego – mówi Piotr Kołodziejczyk.

Jedno okienko

Szybciej będzie można także rejestrować samochody sprowadzone z UE. Wprowadzone zostanie do tego specjalne jedno okienko, gdzie będzie można załatwić wszystkie formalności, np. przynieść wszystkie niezbędne dokumenty, także te wymagane przez urząd celny i urząd skarbowy. Urząd sprawdzi je pod względem formalnym i sam przekaże do właściwych urzędów. Nabywca sprowadzonego samochodu będzie musiał kontaktować się z innymi urzędami, tylko gdy pojawią się wątpliwości co do przedstawionych dokumentów.

Każdy kierowca, który zda egzamin państwowy uzyska natychmiast uprawnienia do kierowania pojazdami. Stanie się to możliwe, bo uprawnienia będą wydawać wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego..

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • Lza(2015-03-04 12:39) Odpowiedz 00

    4 lata minęły i nic.. pewnie się nie doczekamy

  • Jacek(2011-04-13 12:37) Odpowiedz 00

    Super sprawa bo np: Policja woli zatrzymać z innego Powiatu i dać jemu mandat. Teraz nie będzie wiedziała przy zatrzymaniu jaki to powiat. Super sprawa. Pomiętam, jak w Wawie był mecz Legia Widzew to wszędzie widziałem jak Policja zatrzymuje auta z EL czyli z ŁODZI!

  • Spag(2011-04-17 16:29) Odpowiedz 00

    Moim zdaniem swietny pomysl, w uk do tego jest tez wykorzystywany ze idzie sie do sklepu z czesciami i nawet nie trzeba znac marki i modelu pojazdu wystarczy numer rej i sprzedawca ma info jakie czesci pasuja do danego pojazdu, czasem nie jest to 100% pewne ale ulatwia, inna sprawa ze przeglad danego auta kazdy moze przejrzec w internecie, wystarczy nr rej + nr referencyjny z dow. Rej. Jak przedmowca wspomnial rowniez nr na tablicy okreslaja rok rej pojazdu. Spadna przez to dochody powiatow ale zniknie tez sporo etatow w urzedach (dobra ludze sie), no i producenci tablic odczuja

  • Z(2011-04-15 07:44) Odpowiedz 00

    moim zdaniem tablice nie koniecznie powinny być przypisane nie do auta ale do właściciela (tak zdaje się jest lub było w Belgi) i wtedy to ma sens oczywiscie pod warunkiem że nie zmienia się adres zameldowania - bo wtedy należaloby to zmienić. Inaczej robi się bałagan (no chyba że np. zmeni się sposób nr rejestacyjnych - ale to wiadomo znowu wiązałoby sie z koniecznościa wymiany dla wszystkich i obawiam się że w tą stronę idzie nasze kochane Państwo żeby znowu wyciągnąć z tego kasę) jak teraz z nr telefonów komórkowych gdzie dzwoniąc nie ma się pewności do jakiej sieci się dzwoni i jaki koszt jest będzie takiej rozmowy.
    A co do kwestii stanu liczników - to i tak będzie możliwe cofanie licznika np co roku przed przeglądem, a dla aut nowych gdzie przegląd robi się po 3 latach (a kolejny po 2) sprawa jest jeszcze prostsza.
    :)

  • LK(2011-04-14 17:31) Odpowiedz 00

    W Polsce do samochodu nie były przypisane nawet numery nadwozia. Kiedyś przebitki były codziennością, a dziś też się nierzadko zdarzają.

  • Marta(2011-04-14 14:11) Odpowiedz 00

    ale coś ucichło o podwyżkach przeglądów rejestracyjnych?

  • Wawelski(2011-04-13 16:30) Odpowiedz 00

    Założę się, że to działanie pod publikę, typowe dla rządu Donalda. W praktyce okaże się że wprawdzie tablic nie trzeba zmieniać ale trzeba je homologować za każdym razem inną naklejką która będzie kosztowała mniej więcej tyle co te nowe tablice albo jeszcze więcej. A jak nie naklejka to cena wymiany dowodu wzrośnie. Tak więc myślę, że nie ma się czym podniecać bo na pewno będzie drożej.
    Pzdr

  • r(2011-04-13 22:01) Odpowiedz 00

    pomysł z licznikami jest bezsensowny. Kto będzie chciał zrobić przekręt, ten co roku przed badaniem technicznym cofnie licznik o 75%. W rezultacie auto z faktycznym przebiegiem 400 tys. będzie miało urzędowo potwierdzony przebieg 100 tys. Typowe dla tego rządu pseudo rozwiązanie pod publiczkę.

  • Andrzej(2011-04-13 20:35) Odpowiedz 00

    Do 17
    Może cię to zszokuje ale w ostatnim roku socjalizmu czyli 89 administracja liczyła około 80 tyś urzędników państwowych!

  • a(2011-04-13 17:13) Odpowiedz 00

    Zakładając, że Polacy rocznie kupują 1 mln aut(część z importu) ale sporo niech będzie 500tys to są ,,zakupy " w Polsce i to na te samochody nie będą potrzebne nowe blachy. Razy jakiejś 200 zł za tablice(bo dowód trzeba będzie zmienić) jest jakiejś 100 mln oszczędności. Może nie kokosy, ale będzie na pierwsze tankowanie.

  • Yapacz(2011-04-13 16:33) Odpowiedz 00

    Kiełbasa przedwyborcza! Inna sprawa od stycznia do września 2010 r. stworzono 40 tysięcy nowych urzędniczych etatów (w ramach cięć?) przy czym w ogóle jest ich ponad 470 tysięcy (w 1992 roku było ich 160 tys.) i myślicie, że teraz będą ich zwalniać? Urzędnicy urzędników?

  • Arczi(2011-04-13 14:49) Odpowiedz 00

    Nie każda transakcja z udziałem auta powodowała zmianę tablicy rejestracyjnej . ablice na pojazdach zakupionych z terenu tego samego powiatu mogły pozostać bez zmian , zmieniały się tylko znaki legalizacyjne na w/w tablicach.

  • Andrzej(2011-04-13 13:37) Odpowiedz 00

    Wygląda dobrze ale zapewe będzie jak zawsze. Z tymi licznikami to trochę przesada bo i tak najlepiej jak auto sprawdzi mechanik. Nawet jeżeli licznik jest OK to i tak stan auta zależy od stylu jazdy, po czym się jeździ i z czym.

  • a(2011-04-13 11:05) Odpowiedz 00

    Nareszcie, czekam na te zmiany, skończy się nabijanie kabzy urzędnikom tylko za to, że kupiłem auto i muszę wydać kilkaset zł na nowe ,,blachy". Jak ktoś bęzie chciał będzie mógł zmienić nr rejestracyjny, ale standardowo po zakupie wystarczy dopisać czy wydać nowy dowód a numery pozostaną bez zmian. Dzięki temu będzie łatwiejszy obrót samochodami. Cieszy też pomysł by od razu po egzaminie dostawać tymczasowy dokument uprawniający do prowadzenia, bo dziś trzeba czekać i z 2 tygodnie.

  • POLAK(2011-04-23 21:42) Odpowiedz 00

    OPROCZ TYCH ZMIAN POWINNI WPROWADZIC TABLICE O WYMIARZE TABLIC AMERYKANSKICH ZEBY NIE WYGINAC TABLICY JAK SIE NIE CHCE ZMIESCIC WE WNEKE Z TYLU POJAZDU DO TEGO PRZEZNACZONA CO BARDZO SZPECI(POGIETA TABLICA)

  • Kuba(2011-04-13 10:55) Odpowiedz 00

    CS - z własnego doświadczenia muszę powiedzieć że rynek wykazuje się wielką naiwnością. Wymieniam samochód średnio co dwa lata i nigdy nie cofałem licznika. Za każdym razem mam problem bo na wyświetlaczu ponad 300 tyś a przeciętny Kowalski jest przekonany że auto dojechane bo w ogłoszeniach takich pełno tyle że z przebiegiem do 100 tyś, i co ? i kupuje te z małym przebiegiem, najczęściej trzy w jednym.

  • cs(2011-04-13 10:23) Odpowiedz 00

    Kuba - ale jeśli krajowe samochody będą miały na trzaskane 500-600tyś km. a niemieckie z tego samego rocznika 160-190tyś to łatwiej będzie Ci ocenić ile rzeczywiście to auto może mieć przejechane :) - po za tym rynek szybko zweryfikuje czy auto z cofniętym licznikiem będzie bardziej chodliwe od takiego polskiego z gwarantowanym przebiegiem :)

  • KEB(2011-04-13 10:16) Odpowiedz 00

    System taki wprowadziła ostatnio Francja, wcześniej Hiszpania, Włochy a jeszcze wcześniej Szwecja, Finlandia, Wielka Brytania. Jeżeli nasz będzie wzorowany na tych państwach, to jestem jak najbardziej za. Numer powinien sę składać z liter i cyfr, które nie kojarzyłyby się z żadnym powiatem, a na wzór Francji informacja o powiecie, w którym aktualnie jest ten samochód zarejestrowany byłaby na drugim niebieskim pasku na końcu tablicy - byłby tam umieszczony ten kod, od którego rozpoczyna się obecnie numer, czyli np. dla Warszawy WA, WB, WD, dla Kielc TK, dla Lublina LU itd. Ta naklejka byłaby wydawana przy zmianie rejestracji. Oby tylko nasi ustawodawcy tego nie schrzanili.

  • qazar(2011-04-13 09:42) Odpowiedz 00

    Nie podniecajcie się, i tak ***** z tego będzie. Jak zawsze zresztą.

  • mrf(2011-04-13 09:31) Odpowiedz 00

    czy ja wiem czy to dobry pomysl na stale rejestracje przy podziale poczatku rejestracji wg miast?

    osobiscie nie chcialbym rejestracji z warszawy albo jakiegos pipidowa, wole swoja, okreslajaca miejsce zamieszkania - czyli WPR :)

    Nie mialbym nic przeciwko jezeli wprowadza nowa numeracje tablic, bez podzialu.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama