Posłowie chcą ułatwić pochówek dziecka, które urodziło się martwe. Także w bardzo wczesnym etapie ciąży.
Publikacja: 31 marca 2011, 03:00 Aktualizacja: 31 marca 2011, 08:55
Aby przeczytać całość artykułu, musisz się zalogować. Jeśli posiadasz już login i hasło, wprowadź je. Jeśli nie, zapraszamy do bezpłatnej aktywacji konta.
Dostęp do treści w serwisie jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy się zalogować. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zapraszamy do jego stworzenia. Zajmie to nie więcej niż kilka minut.
1: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2011-03-31 19:12)
Urodzenie martwe, w takich przypadkach, jako zdarzenie bez większej doniosłości prawnej nie powinno być poddane reżimowi sporządzania aktu urodzenia. Z drugiej strony trzeba uznać prawo rodziców do pochówku i żałoby co implikuje konieczność przyjęcia jakiejś procedury rejestracyjnej takich zdarzeń. Jak się wydaje jakaś prosta procedura wydawania zaświadczeń lekarskich w takich przypadkach i zgłaszania takich zdarzeń USC przed pochówkiem wydaje się rozsądnym kompromisem.
2: jo z IP: 89.230.152.* (2011-03-31 20:34)
daliśmy się zwariować, jak można mówić o poronionym płodzie trzy miesięcznym, że jest to dziecko; chyba nikt z osób które w tym temacie się wypowiadają nie widziały jak taki płód wygląda; oczywiście szpitale praktykują swój dupchron i podtykają kobietą po poronieniu oświadczenia że zrzekają się prawa do pochówku, uważając że wszystko jest OK, a stan psychiczny kobiety mają za nic; według mnie to czysta manipulacja, do której w większości przyczynił się Kościół i środowiska prawicowe - uważające że plemnik to już pół człowieka
3: matka z IP: 89.74.226.* (2011-08-25 00:57)
ktoś, kto nie był w takiej sytuacji, nie powinien sie wypowiadać!!!
4: madzia z IP: 89.206.12.* (2011-11-14 10:12)
"jo"! chyba niewiesz jak wygląda płód w 3 miesiacu- ma głowke nóżki, rączki, brzuszek, i ciezko mi wmówic ze to nie jest dziecko tylko płod, bo dla mnie zawsze pozostanie dzieckiem. wkurzaja mnie takie wypowiedzi osób które nie były w takiej sytuacji i nie mają zielonego pojecia

Kilkadziesiąt tysięcy nowych obowiązujących w Polsce patentów rocznie – to realna perspektywa, która może zdusić innowacyjność polskich firm.