statystyki

Palestra nie może się reklamować

autor: Agnieszka Bobowska29.03.2011, 03:00; Aktualizacja: 29.03.2011, 16:16

Umieszczanie na stronach internetowych informacji o pomocy prawnej świadczonej przez adwokata jest zgodne z kodeksem etyki adwokackiej.

reklama


reklama


Adwokat może informować o świadczonej pomocy prawnej poprzez umieszczanie na ten temat danych na stronach internetowych. Takie stanowisko zajęła Komisja Etyki Naczelnej Rady Adwokackiej. Zostało ono podjęte na skutek licznych pytań adwokatów mających wątpliwości co do możliwości pozycjonowania informacji o kancelariach prawnych w wyszukiwarkach internetowych. Kodeks etyki adwokackiej wyraźnie zakazuje podejmowania działań, które stanowiłyby reklamę, jak również pozyskiwania sobie klientów w sposób sprzeczny z godnością zawodu.

Komisja Etyki NRA podkreśliła, że adwokat może umieszczać w sieci informacje o prowadzonej działalności zawodowej. Zgodne z zasadami etyki jest także umieszczanie w katalogach i wyszukiwarkach danych o stronie internetowej, na której zamieszczone są informacje o świadczonej przez adwokata pomocy prawnej. Jak wskazano w wydanym stanowisku, rolą współczesnej informacji jest umożliwienie klientowi dotarcia do zakresu spraw prowadzonych przez daną kancelarię. W szczególności źródłem takiej wiedzy powinien być Krajowy Rejestr Adwokatów i Aplikantów Adwokackich. Komisja przypomniała również, że zgodnie z kodeksem etyki adwokackiej, adwokata obowiązuje zakaz korzystania z reklamy. Członkowie samorządu adwokackiego nie mogą również pozyskiwać sobie klientów w sposób sprzeczny z godnością zawodu. Sposób prezentacji świadczonej pomocy prawnej powinien zatem odpowiadać ściśle standardom etycznym obowiązującym adwokata.

Warto podkreślić, że zgodnie z par. 23 kodeksu etyki adwokackiej adwokata obowiązuje zakaz korzystania z reklamy, jak również zakaz pozyskiwania sobie klientów w sposób sprzeczny z godnością zawodu. Adwokaci mogą informować o świadczonej pomocy prawnej tylko w sposób zgodny z kodeksem etyki adwokackiej poprzez między innymi umieszczanie informacji na stronach internetowych oraz umieszczanie danych o tej stronie w katalogach i wyszukiwarkach.

Granice promowania wyznacza kodeks etyki adwokackiej

Jakub Jacyna, adwokat, przewodniczący Komisji Etyki NRA

Uważamy za normalne, że adwokaci i kancelarie mają prawo się promować poprzez to, że są widoczni w internecie. Prezentowanie adwokata nie powinno być jednak wartościujące ani też mieć charakteru reklamy, zwłaszcza reklamy porównawczej. Problem pojawił się w momencie, gdy zadano pytanie, czy stronę internetową kancelarii wolno pozycjonować, tzn. wpływać na jej wywołanie. Nie jesteśmy w stanie zatrzymać pewnych procesów informatycznych ani też zabronić adwokatom, żeby za pośrednictwem stron internetowych kancelarii informowali o swojej specjalizacji. Należy jednak pamiętać, że takie działania nie mogą być nachalne, jak np. przykrywające tekst banery reklamowe. Obserwujemy negatywne skutki zaniechania działań represyjnych, powstrzymujących nieuczciwą reklamę, np. rozdawanie ulotek przed sądami. Dlatego wolimy, aby było dopuszczalne zamieszczanie danych o kancelarii pod artykułem dotyczącym konkretnego problemu prawnego, tak aby energia intelektualna szła we właściwym kierunku, nie wychodząc „na ulicę”.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

reklama

  • roger(2011-03-29 04:47) Odpowiedz 00

    A'propos etyki. To czy adwokat może przyjmować pieniądze pochodzące z przestępstwa?

    Adwokat wie, że jego klient nigdy nie parał się uczciwą pracą, więc pieniądze, którymi płaci pochodzą z działalności przestępczej, to czy w takim przypadku może je przyjmować? A co gdyby w rozliczeniu przyjął przedmiot, np. pierścionek który został ukradziony ze sklepu jubilerskiego? Mógłby wtedy w majestacie etyki i prawa przyjąć taką gratyfikację? I czym pieniądze różnią się od tego pierścionka, jeżeli też pochodzą z przestępstwa?

    Tradycyjnie etyka adwokacka - to towar dla mydlenia oczu naiwnych.

  • plosiak(2011-03-29 17:34) Odpowiedz 00

    I bardzo dobrze, może ci sami ludzi w końcu zauważą, że za pracę należy się zapłata. I przestaną kombinować, jak to uzyskać poradę za darmo "bo ja mam tylko jedno pytanko". Jeszcze gdyby zaczęli korzystać z usług w odpowiednim czasie, a nie gdy już jest "pozamiatane", to byłoby fajowo :)

  • plosiak(2011-03-30 11:40) Odpowiedz 00

    Nie wiem dlaczego akurat mi zadajesz to pytanie, ale oczywiście aplikantom należy się zapłata za wykonaną pracę, jeśli tak się umówili z patronem. Jeśli umówili się na formę nieodpłatną, to już wygląda to inaczej, nie mnie to oceniać. Słyszałem, że w renomowanych kancelariach możliwość odbywania aplikacji kosztuje nawet kilkaset tysięcy. Oczywiście taki aplikant ma opłacaną aplikację, dostaje "kieszonkowe" itd.

  • .(2011-03-30 00:24) Odpowiedz 00

    @ 11 (plosiak): Za pracę należy się zapłata. Niezwykle trafne i na wskroś słuszne stwierdzenie. Czy to samo odnosi się do aplikantów adwokackich pracujących na rzecz patrona? Bo chyba niemożliwe, żeby wynagrodzenie za pracę należało się jedynie adwokatom.

  • plosiak(2011-03-29 23:09) Odpowiedz 00

    giovani - czekam na sygnaturę akt, gdzie skazano adwokata za pomoc prawną udzieloną oskarżonemu, który został skazany. Wtedy będziesz mógł mnie prawa nauczać. Póki co polecam powrót do rzeczywistości.

    Piszesz o jakiejś mafii sądowej, klice, sitwie czy o czymś innym ? Bo się pogubiłem.

    15 - pełna zgoda. Od dawna postuluję, by zamiast wymyślać, jak utrudnić młodym adwokatom start w zawodzie lepiej przeprowadzić jakąś kampanię społeczną - wtedy wszyscy zarobimy.

  • YeT(2011-03-29 21:32) Odpowiedz 00

    Wracając do tematu reklamowania i pominąwszy kwestię etyki i spraw karnych, to trzeba stwierdzić, iż w wielu przypadkach świadomość prawna Polaków jest bardzo niska. Zasady etyki i działalność samorządów powinna działać w tym w kierunku, by reklama jako reklama edukacyjna dotyczyła w szczególności nie poszczególnych prawników, ale korzystania z prawnika w ogóle, resztę zweryfikuje rynek.

  • m(2011-03-29 20:05) Odpowiedz 00

    giovani a ty gdzie prawa się uczyłeś ? w gimnazium w pcimiu dolnym

  • zonk(2011-03-29 20:38) Odpowiedz 00

    Do m
    Bez uzasadnienia twój wpis jest nic nie warty. Jeżeli krytykujesz to konstruktywnie, a nie tak jakbyś był z korporacji.

  • giovani(2011-03-29 18:18) Odpowiedz 00

    Gdzieś Ty się plosiak prawa uczył?
    Myślisz, że jak ciebie nie interesuje skąd bandzior, który ci płaci za usługę, ma pieniądze, to nie będzie paserka? Jeśli przed chwilą dał komuś w łeb i wziął mu portfel, a następnie zapłaci ci tymi pieniędzmi, a Ty je przyjmiesz, to jak myślisz będzie to paserstwo czy nie będzie?
    To, że adwokaci mają świadomość źródła dochodów swoich klientów, sprawę pogarsza.

    Druga rzecz, to tłumaczenie, że rodzina im pożyczyła, albo sami zarobili. Jak myślisz ile za taki "parasol" adwokacki nad mafią sobie życzą adwokaci, tacy jak ten ostatnio sądzony za bezumowne doradzanie?. I jak myślisz mają taką bogatą rodzinę? Skoro etyka adwokacka jest tak istotna, to te pytania powinny cie poruszyć :))))

  • .(2011-03-29 16:34) Odpowiedz 00

    Tak czy inaczej, trwa debata publiczna na temat zawodów prawniczych. Ludzie zaczynają się przyglądać tej kwestii krytycznie.

  • do roger(2011-03-29 09:37) Odpowiedz 00

    Przeczytaj sobie jakie jest stanowisko ETPCZ na temat prawa do obrony. Każdy ma prawo do obrony. Skąd ma na to pieniądze to jego sprawa. Jeśli nie ma pieniędzy to za jego obrońcę w określonych sytuacjach musi płacić państwo. Z praktyki Ci powiem, że najczęściej na honorarium składa się rodzina.
    Gdyby podzielić twój tok myślenia, to mechanik powinien odmówić naprawy samochodu, lekarz wizyty itp. pozdrawiam

  • plosiak(2011-03-29 15:57) Odpowiedz 00

    Ok. Powróćmy na Ziemię. Przychodzi do mnie klient, bo ma zarzuty w sprawie karnej. Mówię kwotę x, on się zgadza. Gdybym się nawet spytał, skąd ma pieniądze, może mi nie odpowiedzieć, albo skłamać. Mnie to szczerze mówiąc nie interesuje. Od tego jest US, UKS, CBŚ i ze 100 innych służb, by ścigać nielegalne źródła dochodu. Moim zadaniem jest bronić człowieka i nie mam zamiaru robić tego za darmo. Tak samo jak lekarz nie leczy za darmo, czy piekarz kasuje tego samego typa za bułki. Moim zdaniem nie naruszam żadnych zasad etyki.

    Bajaniem jest wypisywanie, jak to każdy oskarżony czy podejrzany mówi wszystko adwokatowi. W rzeczywistości wiele rzeczy takie osoby potrafią przemilczeć, bo się boją, bo jest im wstyd, nie pamiętają, wydaje im się, że nie jest to ważne, kłamią itd.

    Nigdy nie słyszałem, by ktoś miał sprawę karną za przyjęcie wynagrodzenia od klienta, który następnie zostaje skazany.

    Kierując się argumentacją wyrażaną w niektórych postach należałoby stwierdzić, że skoro podatek od nieujawnionych źródeł przychodów to 75% (np. z haraczy), to państwo nie dość, że czerpie z tego ewidentną korzyść, to jeszcze w majestacie prawa pozostawia 25% oprawcy. Czyli tym samym zamiast grabić 10 ludzi musi ograbić 40, żeby podzielić się z państwem i "wyjść na swoje".

  • Do Yack(2011-03-29 14:43) Odpowiedz 00

    A jeżeli adwokat wie, czym para się klient?

    Skoro to nie sprawa adwokata, skąd ma pieniądze handlarz narkotyków, złodziej czy wymuszający haracze, to również nie sprawa handlarza starociami, jeżeli jakiś podejrzany typek przyniesie do niego pozłacany kielich z monstrancją - na przykład. Dosyć karkołomna konstrukcja prawna. Podane powyżej przepisy karne nie tworzą wyjątku dla adwokatów.

  • Yack(2011-03-29 13:16) Odpowiedz 00

    Do 1. W tej sprawie wypowiedział się nawet SN (informację o tym uzyskałem w trakcie wykładów na aplikacji adwokackiej od jednego pana sędziego lub prokuratora - nie pamiętam dokładnie). W każdym bądź razie zdaniem SN nie jest przestępstwem przyjmowanie w ramach świadczonej usługi środków od klienta, z których nie potrafi się on wytłumaczyć. To nie jest sprawa adwokata skąd klient ma pieniądze.

  • sidi(2011-03-29 12:21) Odpowiedz 00

    Do 2
    Nie mieszaj prawa do obrony z dostępem do zasobów materialnych. To skąd ma pieniądze to nie jest wyłącznie jego sprawa. Jeżeli pieniądze pochodzą z przestępstwa to przyjęcie ich narusza przepisy o paserstwie (przytoczone wyżej) lub te o "praniu pieniędzy":

    Art. 299. § 1. Kto środki płatnicze, instrumenty finansowe, papiery wartościowe, wartości dewizowe, prawa majątkowe lub inne mienie ruchome lub nieruchomości, pochodzące z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, przyjmuje, przekazuje lub wywozi za granicę, pomaga do przenoszenia ich własności lub posiadania albo podejmuje inne czynności, które mogą udaremnić lub znacznie utrudnić stwierdzenie ich przestępnego pochodzenia lub miejsca umieszczenia, ich wykrycie, zajęcie albo orzeczenie przepadku,

    Hojność rodzin przestępców jest wprost oszałamiająca. Potrafią uzbierać kilkanaście albo i kilkadziesiąt tysięcy, żeby zapewnić swojemu krewnemu stałą pomoc prawną na odpowiednio ekskluzywnym poziomie.

    Dodam także, że etyka to nie prawo karne. Tutaj normy stosuje się do siebie, więc domniemanie niepokalanego pochodzenia pieniędzy, które się przyjmuje chyba nie powinno obowiązywać.

  • ad3(2011-03-29 11:37) Odpowiedz 00

    Do plosiak
    Przepadek mienia, konfiskata przedmiotu, grzywna itd... to są kary przewidziane prawem, więc co to ma wspólnego z etyką? Przeznaczenie skonfiskowanych środków przez państwo na dowolny publiczny jest formą społecznej rekompensaty. W żaden sposób nie wpływa to na ekskulpację osób, które przyjmuja środki pochodzące z działalności przestępczej i przeznaczają je na... swoje potrzeby.

  • Do 2 i plosiak(2011-03-29 11:26) Odpowiedz 00

    W przeciwieństwie do innych zawodów, adwokat ma wiedzę o działalności "zarobkowej" klienta. Ani mechanik ani lekarz nie mogą przyjąć pieniędzy, jeżeli te pochodzą z przestępstwa. Jeżeli dodatkowo mieli by świadomość, bądź mogli przypuszczać na podstawie dostępnych przesłanek, że rzecz (w tym przypadku pieniądze) pochodzą z przestępstwa, to popełnili by kwalifikowaną postać czynu.

    Art. 291. § 1. Kto rzecz uzyskaną za pomocą czynu zabronionego nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz PRZYJMUJE lub pomaga do jej ukrycia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
    § 2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    Art. 292. § 1. Kto rzecz, o której na podstawie towarzyszących okoliczności powinien i może przypuszczać, że została uzyskana za pomocą czynu zabronionego, nabywa lub pomaga do jej zbycia albo tę rzecz PRZYJMUJE lub pomaga do jej ukrycia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
    § 2. W wypadku znacznej wartości rzeczy, o której mowa w § 1, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

  • plosiak(2011-03-29 10:04) Odpowiedz 00

    do 1 - a jak państwo prawomocnie skazuje kogoś i wymierza mu opłatę karną, zasądza koszty procesu, to jest to zgodne z etyką ? I z tych pieniędzy później buduje się np. szkoły. Czyli de facto szkoły są budowane za pieniądze przestępców, tak ?

    Jest aparat skarbowy w tym kraju, który może ścigać nielegalne źródła dochodu - zatem jeśli ty wiesz, że ktoś na pewno wszystko co ma, zawdzięcza przestępczej karierze, uprzejmie donieś.

  • Do plosiak(2011-03-30 12:03) Odpowiedz 00

    Pytanie jest zasadne. Gdzieś Ty się plosiak prawa uczył?
    W przestępstwie - paserstwa, czynem zabronionym nie jest udzielanie pomocy prawnej, tylko przyjmowanie rzeczy pochodzących z przestępstwa. Przecież to elementarz prawa.

    Może wskażesz gdzież wyczytałeś o: "mafii sądowej, klice lub sitwie". Jedyne co Ci trzeba przyznać, to że się pogubiłeś.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama