Ostatnio dużym zainteresowaniem mediów cieszy się sprawa adwokata Marcina Dubienieckiego i rzekomego powierniczego prowadzenia interesów na rzecz osoby, która była skazana prawomocnym wyrokiem karnym. Czy taką sprawę można oceniać tylko pod względem etycznym, czy także prawnym?

Tę sprawę należy oceniać nie tylko w kategoriach etyki zawodowej, lecz także w kategoriach karnoprawnych. Kodeks etyki adwokackiej wyraźnie wskazuje, że przy zawieraniu przez adwokata umowy w zakresie powiernictwa obowiązuje go najwyższa staranność w badaniu, czy umowa ta nie narusza zasad etyki adwokackiej i godności zawodu. Zatem adwokat musi dokładnie zbadać, czy powiernicze zarządzanie cudzymi udziałami w spółce kapitałowej może naruszać godność zawodu.

Ocena w kategoriach prawno- karnych jest stosunkowo łatwa, polega bowiem na zbadaniu, czy adwokat, podejmując się powierniczego prowadzenia spraw, może przy- czynić się do naruszenia prawa przez klienta. Tak będzie np. w przypadku prania brudnych pieniędzy, które zostały przekazane adwokatowi w celu założenia spółki lub podwyższenia kapitału zakładowego.

Jeżeli adwokat przyczynia się do popełnienia przestępstwa przez klienta, to sam popełnia przestępstwo. Jako adwokat wykonujący zawód w Austrii i stosujący się do austriackich standardów nie widzę naruszenia zasady etyki zawodowej, w sytuacji gdy adwokat jest powiernikiem osoby wcześniej skazanej za popełnienie przestępstwa jedynie po to, by nie ujawniać osoby stojącej za spółką tylko ze względów prestiżowych.

Czy w takim razie klienci nie mają prawa wiedzieć, kto faktycznie jest właścicielem spółki?

Klienci takiej spółki nie mogą czuć się oszukani w sensie moralnym czy prawnym, bowiem oni zawierają umowę ze spółką, a nie z osobą stojącą za spółką. Jeżeli celem umowy powiernictwa jest obejście prawa lub zawieranie umów dla pozoru albo wręcz naruszanie prawa, to jest to z pewnością poważne przewinienie dyscyplinarne.

A jak te sprawy są uregulowane w Austrii?

Kwestia powierniczego założenia spółki, a następnie zarządzania udziałami w spółce kapitałowej jest jasno uregulowana w austriackiej ustawie o adwokaturze. Stanowi ona, że adwokat może powierniczo zakładać spółki lub zarządzać udziałami w spółkach kapitałowych na rzecz swojego klienta. Prawnik jest jednakże zobowiązany upewnić się, czy przyjęcie mandatu nie prowadzi do naruszenia innych przepisów prawa, np. czy jednocześnie nie popełnia przestępstwa prania brudnych pieniędzy.

W takich przypadkach przed przyjęciem mandatu adwokat jest zobowiązany poinformować o tym potencjalnego klienta, że w przypadku pojawienia się zasadnych podejrzeń o praniu brudnych pieniędzy jest on zobowiązany do poinformowania prokuratury. Ten przepis wzbudza poważne wątpliwości, adwokat jest bowiem zobowiązany złożyć doniesienie na swojego klienta.

Ponadto adwokat jest zobowiązany poinformować właściwy urząd skarbowy o fakcie powierniczego zarządzania udziałami, tak aby urząd skarbowy mógł wymierzyć podatek osobie, która faktycznie pobiera gospodarcze korzyści z powierniczego zarządzania udziałami spółce kapitałowej. Jeżeli te akty należytej staranności zostaną spełnione przez adwokata, to nie można mówić ani o naruszeniu prawa, ani zasad wykonywania zawodu.

A czy można pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej adwokata, który używa wulgaryzmów w stosunku do dziennikarza?

Zasady etyki adwokackiej odnoszą się także do działalności w życiu publicznym i prywatnym. Zatem używanie przez adwokata wulgaryzmów powinno zostać uznane za przewinienie dyscyplinarne. Inaczej należy jednak ocenić użycie wulgaryzmu w stosunku do dziennikarza podczas oficjalnej konferencji prasowej, a inaczej, gdy dziennikarz dzwoni do adwokata i zadaje mu nieuprawnione pytania, i w dodatku nagrywa rozmowę bez wcześniejszego uzyskania zgody.

Jakiego rodzaju odpowiedzialność dyscyplinarna może grozić w Austrii za podobne przewinienia?

Katalog możliwych przewinień dyscyplinarnych jest bardzo szeroki, bowiem austriacki kodeks etyki adwokackiej nie wymienia enumeratywnie przewinień dyscyplinarnych, lecz wyznacza normę generalną nakazującą adwokatowi prowadzenie takiego trybu życia i takiego wykonywania zawodu, aby nie zostało podważone zaufanie do jego osoby lub do grupy zawodowej.

W zbiorze orzeczeń Naczelnej Komisji Dyscyplinarnej nie spotkałem przykładu na niestosowne zachowanie adwokata w stosunku do dziennikarza. Trudno zatem o podanie podobnego przykładu. W Austrii pojawiły się jednakże orzeczenia, które graniczą z absurdem, jak to legendarne orzeczenie, w którym adwokat został ukarany dyscyplinarnie za... lizanie loda na patyku w miejscu publicznym, przy czym przechodnie wiedzieli, że jest on adwokatem. Przedmiotem orzeczenia było lizanie loda jako produktu spożywczego.