zaloguj się do e-DGP

PilneKrystyna Szumilas zostaje. Sejm nie zgodził się na odwołanie minister edukacji

statystyki

Sejm: koniec z dziennikami ustaw na papierze, będą dostępne tylko w internecie

skomentuj

Sejm uchwalił w piątek przygotowaną przez rząd nowelizację ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych przewidującą, że m.in. Dziennik Ustaw i Monitor Polski dostępne będą wyłącznie w formie elektronicznej.

Za opowiedziało się 250 posłów, przeciw było 3, 169 wstrzymało się od głosu.

W trakcie prac sejmowych nad nowelizacją wątpliwości zgłaszali posłowie PiS, SLD i PSL. Przedstawiciele PO przekonywali natomiast, że likwidacja papierowych wydań dzienników urzędowych przyniesie kilkanaście milionów złotych oszczędności oraz zredukuje zużycie papieru o setki ton.

Zgodnie z nowelizacją, dzienniki, w których publikowane są akty prawne i decyzje władz państwowych, np. zarządzenia prezydenta, premiera, uchwały rządu, dostępne będą wyłącznie w formie elektronicznej.

Wyłącznie w postaci elektronicznej wydawane mają być - oprócz Dziennika Ustaw i Monitora Polskiego - także dzienniki urzędowe ministrów kierujących działami administracji rządowej, dzienniki urzędowe urzędów centralnych oraz wojewódzkie dzienniki urzędowe oraz zbiory dzienników urzędowych.

Wprowadzenie elektronicznej postaci dzienników urzędowych ma skrócić czas potrzebny na ogłoszenie aktu prawnego

Wyjątkiem od tej reguły będzie Monitor Polski "B" (w którym publikowane są m.in. sprawozdania finansowe określone w ustawie o rachunkowości i ogłoszenia przedsiębiorców) oraz wyodrębnione edycje dzienników wydawanych przez szefów: MON, MSWiA, MSZ, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, z aktami zawierającymi informacje niejawne.

Wprowadzenie elektronicznej postaci dzienników urzędowych ma - w intencji autorów projektu - m.in. skrócić czas potrzebny na ogłoszenie aktu prawnego.

Poseł PiS Artur Górski zwracał uwagę w czasie wcześniejszej sejmowej debaty, że wiele osób wciąż nie korzysta z internetu i że "znaczne grupy obywateli są wykluczone informatycznie, albo z własnego wyboru, albo z braku wiedzy i środków finansowych". Stwierdził, że osoby takie miałby ograniczony dostęp do prawa, gdyby dzienniki urzędowe były tylko w formie elektronicznej. Miał również wątpliwości, jak wersja elektroniczna będzie zabezpieczana przed ewentualną ingerencją z zewnątrz.

Witold Gintowt-Dziewałtowski (SLD) wskazywał, że w wielu krajach europejskich funkcjonuje podwójny system wydawania dzienników urzędowych - w wersji papierowej i elektronicznej.

Jego zdaniem przyjęcie rządowych propozycji spowoduje pełne uzależnienie od systemu e-ewidencji. Podnosił również kwestię, co z dostępem do aktów prawnych w przypadku braku prądu, zwłaszcza w kontekście tego, że wersję papierową dzienników będą miały tylko niektóre urzędy.

Polityk PO argumentował, że likwidacja wydawania Dziennika Ustaw w formie papierowej to oszczędność 450 ton papieru rocznie

Krytycznie o rządowym projekcie wypowiadał się też przedstawiciel koalicyjnego PSL Mirosław Pawlak. Również jego zdaniem nowe przepisy będą tworzyły bariery w dostępie do prawa.

Natomiast poseł PO Marek Wójcik zwracał uwagę, że średni nakład Dziennika Ustaw to 9,5 tys. egzemplarzy. "To naprawdę nie jest taka ilość, która świadczy o tym, że 38 mln obywateli poprzez te papierowe dzienniki ustaw ma dostęp do prawa" - powiedział. Zaznaczył, że papierowy Dziennik Ustaw można kupić tylko w dwóch punktach w Polsce, które mieszczą się w Warszawie, natomiast koszt prenumeraty wynosi ponad 1600 zł.

Polityk PO argumentował, że likwidacja wydawania Dziennika Ustaw w formie papierowej to oszczędność 450 ton papieru rocznie.

Wiceprezes Rządowego Centrum Legislacji Piotr Gryska tłumaczył w czasie sejmowej debaty, że zasadnicza część prenumeraty Dziennika Ustaw rozpowszechniana jest w urzędach administracji publicznej. "W związku z tym dochodzi do sytuacji, w której państwo drukuje Dziennik Ustaw, a następnie samo go kupuje" - podkreślił.

Poinformował przy tym, że koszt wydawania Dziennika Ustaw w 2010 roku wyniósł około 10 mln zł, a koszt wydawania Monitora Polskiego około 2 mln.

Zasadnicze przepisy nowelizacji mają wejść w życie 1 stycznia 2012 r. Teraz nowelizacja trafi do Senatu.

Komentarze: 7

  • 1: a. z IP: 77.255.54.* (2011-03-04 13:52)

    to teraz napiszcie znowu elito dziennikarska dla ludu, jak to niedouczeni sędziowie wydają błędne wyroki, gdyż korzystają tylko ze źródeł komputerowych :)

  • 2: r.pr. z IP: 89.75.176.* (2011-03-04 13:56)

    Likwidacja papierowych wersji to głupota i Wstyd.
    Państwa Polskiego nie stać na papierowe dzienniki???, które w mojej ocenie powinny pozostać.
    Nie róbmy z siebie i Naszego Państwa dziadów.
    Politycy poszukajcie oszczędności zaczynając od siebie, ministerstw i urzędów centralnych. Na pewno znajdzie się duuuużo środków

  • 3: prawnik z IP: 86.63.108.* (2011-03-04 23:39)

    po co komu dzienniki jak tego i tak nikt nie czyta i od dawna wszyscy jada na programach typu lex.

    To co rząd powinien zrobić w tym zakresie to publikować w internecie teksty jednolite ustaw, na podstawie Dz.U. nie da się ustalić brzmienia np. KC po 60 nowelizacjach...

  • 4: Robi z IP: 89.174.254.* (2011-03-05 10:45)

    brawo !! po co komu ten syf nikt nawet tyłka tym nie podetrze

  • 5: Prawnik z IP: 83.16.7.* (2011-03-05 10:55)

    Bardzo dobry pomysł. Po co drukować tony papieru, jak i tak zaraz wszystko staje się nieaktualne. Wersja elektroniczna jest o wiele lepsza, zawsze też można wydrukować. Dla osób nie korzystających z internetu należałoby wprowadzić punkty w urzędach czy sądach, gdzie mogliby zapoznać się z obowiązującym prawem, ewentualnie uzyskać wydruk aktu prawnego.
    Problem leży gdzie indziej - powinny być dostępne od razu przynajmniej teksty ujednolicone (na stronie Sejmu nie nadążają z aktualizacjami). Podobnie z orzecznictwem ... .

  • 6: One man and his droit z IP: 89.231.110.* (2011-03-05 16:32)

    Od wczoraj nie można wejść do strony rcl, na której są publikowane dzienniki ustaw. I jak w takiej sytuacji można dowiedzieć się o zmianach w prawie.

  • 7: JS z IP: 94.75.72.* (2011-03-06 05:32)

    Sejm chce wydawać dodatkowo na dwudniowe wybory 50 -60 mln zł (Jak ktoś będzie chciał głosować to przyjdzie nawet w pierwszej połowie dnia i to uczyni. Dużo ludzi nie przychodzi na wybory bo są zawiedzeni, oszukani przez poprzednich wepchniętych partyjniaków, skorumpowanych, pokrętnych cwaniaków, często po wyrokach lub którym grożą,nie można ich wykreślić lub dodać nowych ludzi na wolnych pozycjach na karcie jak jest w USA (Alaska) . Dobre rządzenie jest kluczem do frekwencji a nie na siłę ściąganie ludzi i dużym kosztem . Brak pieniędzy na mleko dzieciom biednym w szkołach, to jest takie rządzenie !!! ),a tu nagle szuka oszczędności. Przecież wiadomo,że wielu ludzi biednych i na wsi nie ma i nie będzie miało internetu jeszcze przez lata, bo ich nie stać na taki wydatek. Ponadto wydruk DU trzeba nie raz sprawdzić z oryginałem, pytanie gdzie ??? Oszczędności szukać rozsądnie. Można by zrobić chociaż po 2 egzemplarze papierowe DU ,MP w Gminach i Dzielnicach, powiatach, województwach , sądach , na poczcie, urzędach centralnych do bezpłatnego wglądu dla obywateli , przy wątpliwościach do wersji elektronicznej.W ogóle w dobie takiej elektroniki,informatyki i armii zatrudnionych urzędników w Rządzie , powinny DU,MP i inne , ukazywać w wersji wydanego rozporządzenia i jednolitego tekstu natychmiast po wydaniu zmian.Bo nawet prawnicy mają często problem z ustaleniem jednolitego tekstu po kliku zmianach często się znoszących,przy prawie pisanym w Sejmie na "kolanie". Apel do Senatu o rozważenie tych problemów i wprowadzenie rozsądnych zmian.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter